Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Tenis. Roland Garros: do rekordu zabrakło pół godziny. Lorenzo Giustino nie znał przepisów

Pojedynek Lorenzo Giustino z Corentinem Moutetem w ramach I rundy Rolanda Garrosa 2020 trwał ponad sześć godzin. Włoch cieszył się z pierwszej wygranej w Wielkim Szlemie. Po meczu przyznał, że przed turniejem nie znał obowiązujących przepisów.
Rafał Smoliński
Rafał Smoliński
Lorenzo Giustino cieszy się ze zwycięstwa w I rundzie Rolanda Garrosa 2020 PAP/EPA / YOAN VALAT / Na zdjęciu: Lorenzo Giustino cieszy się ze zwycięstwa w I rundzie Rolanda Garrosa 2020

Gdy w niedzielę panowie zeszli z kortu przy stanie 4:3 w trzecim secie dla reprezentanta Italii, nie zdawali sobie sprawy, że przyjdzie im walczyć aż przez sześć godzin i pięć minut. W tym czasie rozegrali 459 punktów, z czego o 25 więcej (242-217) zdobył... pokonany tenisista gospodarzy.

Zanim doszło do piątej odsłony, Corentin Moutet pewnie wygrał pierwszego i czwartego seta. Lorenzo Giustino natomiast okazał się lepszy w drugiej i trzeciej partii dopiero po tie breaku.

Piąty set trzymał w napięciu. Włoch prowadził 3:0, lecz przegrał cztery kolejne gemy. Francuz także zmarnował przewagę breaka i gra znów się wyrównała. Potem Moutet trzykrotnie nie wykorzystał serwisu na mecz (w 14, 28. i 30. gemie). Kluczowa dla losów spotkania okazała się sytuacja przy stanie 16:16. Giustino obronił parę break pointów, po czym wykorzystał trzeciego meczbola. Wygrał ostatecznie w poniedziałek 0:6, 7:6(7), 7:6(3), 2:6, 18:16.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: skoczył nie w Wiśle, a... do wody! Efektowne salto Karla Geigera

Taki wynik był możliwy, ponieważ każdy turniej wielkoszlemowy inaczej podchodzi do kwestii rozstrzygnięcia piątego seta. W US Open przy stanie 6:6 grany jest tie break, a w Australian Open super tie break. Na kortach Wimbledonu tie break ma miejsce dopiero przy wyniku po 12. Tylko w Roland Garros wymagana jest różnica co najmniej dwóch gemów, aby wygrać piątą odsłonę.

Z obowiązującymi przepisami nie był zaznajomiony Giustino. Włoch miał do tego prawo, ponieważ rozgrywał dopiero drugi mecz w głównej drabince Wielkiego Szlema. W Melbourne odpadł w I rundzie. W Paryżu zdołał awansować do drugiej fazy. Wcześniej stoczył dwa wyrównane pojedynki w eliminacjach. Maximiliana Marterera wyeliminował po tie breaku w trzecim secie, a z Hugo Grenierem wygrał w trzeciej partii 7:5.

O zasadach stosowanych w Paryżu dowiedział się... oglądając w niedzielę mecz Jurija Rodionova z Jeremym Chardym. Austriak zakończył to spotkanie wynikiem 10:8 w piątym secie i to po obronie meczbola w trzeciej odsłonie. - Zapytałem trenera: nie ma tie breaka w piątym secie? Na co mój trener odpowiedział: teraz już wiesz, że możesz dojść do wyniku 12:10 lub innego w piątym secie - przyznał Giustino, cytowany przez "New York Times".

Włoch i Francuz nie byli również świadomi, że bardzo niewiele dzieliło ich od pobicia rekordu turnieju. W 2004 roku Arnaud Clement i Fabrice Santoro spędzili na korcie aż sześć godzin i 33 minuty. Rozgrywany na przestrzeni dwóch dni pojedynek I rundy wygrał drugi z Francuzów. W poniedziałek zabrakło do rekordu pół godziny.

Czytaj także:
Roland Garros: Johanna Konta za burtą za sprawą Cori Gauff
Roland Garros: Stan Wawrinka rozgromił Andy'ego Murraya

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (1):
  • kosiarz.trawnikow Zgłoś komentarz
    Aż się przypomina finał Wimbledonu 2019, w którym Nasz Nadludzki Maestro z właściwą sobie wirtuozerią wygrał z serbską czarną owcą 9:7 w piątym secie. Ale to było cudowne i
    Czytaj całość
    wspaniałe wspaniałe! Rożer bajecznie przełamał Serba na 8:7 oraz wyszedł na prowadzenie 40:15 przy własnym serwisie na szybkiej trawie, przy wsparciu kilkunastu tysięcy kibiców na trybunach. Czy w takiej sytuacji Nadludzki Geniusz mógłby dać się ograć jakiemuś pozbawionemu talentu przebijaczowi z Bałkanów? Jasne, że nie! Rożer to jest tytan odporności psychicznej, finezyjny technik, najwspanialszy tenisista wszech czasów. To właśnie takie kluczowe historycznie sytuacje doskonale pokazują, jaka przepaść dzieli prima sort geniusz (Rożera) od siłowego rzemieślnictwa (Djoković).
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×