Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Tenis. Roland Garros. Sofia Kenin nie była w stanie powstrzymać łez. "Robiłam co mogłam, ale się nie udało"

Gdy Iga Świątek przeżywała najpiękniejsze chwile w karierze, Sofia Kenin robiła co mogła, żeby powstrzymać łzy. Bezskutecznie. - Ona udzielała wywiadu, a ja siedziałam na ławce i płakałam - powiedziała amerykańska tenisistka.
Grzegorz Wojnarowski
Grzegorz Wojnarowski
Sofia Kenin PAP/EPA / JULIEN DE ROSA / Na zdjęciu: Sofia Kenin

W sobotnim finale Roland Garros 2020 Świątek pokonała Sofię Kenin 6:4, 6:1 i wywalczyła pierwszy w karierze tytuł mistrzyni turnieju Wielkiego Szlema. - Nie wiem co się dzieje, to dla mnie za dużo - mówiła, gdy udzielała pomeczowego wywiadu. Gdy 19-letnia Polka odbierała Puchar Suzanne Lenglen, promieniała ze szczęścia.

Jej rywalka była w tym czasie w całkowicie odmiennym nastroju. - Iga udzielała wywiadu, a ja siedziałam na ławce i płakałam. Starałam się jak mogłam, żeby się nie rozpłakać, kiedy ona przemawiała i odbierała puchar. Ale mi się nie udało - przyznała Kenin, dla której w finale wielkoszlemowego turnieju zagrała po raz drugi w karierze. Za pierwszym razem zwyciężyła, w Melbourne pokonała Garbine Muguruzę i wygrała Australian Open 2020.

Tym razem przekonała się, jak to jest przegrać finałowe spotkanie o tak wielką stawkę. - Trudno jest nie płakać, kiedy jesteś tak blisko tytułu i przegrywasz. Chciałabym wznieść do góry to piękne trofeum. Ale jest jak jest - stwierdziła.

Być może Kenin byłaby w stanie stawić Świątek większy opór, gdyby w sobotę nie zmagała się z urazem - od początku meczu w oczy rzucał się wielki plaster na udzie 21-letniej Amerykanki. Do pewnego momentu Kenin trzymała jeszcze w miarę dobry poziom gry, ale im dłużej trwał mecz, tym trudniej było jej to robić.

- Po pierwszym secie czułam, że nie mogę się ruszać. Dlatego poprosiłam o pomoc medyczną. Ale po niej było tylko gorzej - stwierdziła urodzona w Moskwie tenisistka. Nie chciała jednak usprawiedliwiać porażki kontuzją i odbierać zasług Świątek. - Grała naprawdę dobrze. Brawa dla niej - podkreśliła.

Czytaj także:
Legendy żeńskiego tenisa gratulują Idze Świątek. "Uwielbiam oglądać jak grasz!"
Roland Garros. Iga Świątek nie będzie hucznie świętować wygranej. "Na Pola Elizejskie nie ruszymy

ZOBACZ WIDEO: Iga Świątek większym talentem niż Agnieszka Radwańska? "Taka dziewczyna trafia się raz na milion"

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (16):
  • Leszek Nalezyty Zgłoś komentarz
    Sonia jeszcze nie raz spotkasz się z Igą..Wtedy pokażesz co potrafisz..Masz warunki fizyczne wystarczające na starą Kwitową..
    • Wojtek Suwak Zgłoś komentarz
      Z Kwitową też miała plaster.
      • Witalis Zgłoś komentarz
        Spoko Zośka, wszystkiego wygrać się nie da, porażki są wpisane w naturę rywalizacji sportowej. Jesteś młoda i przed Tobą tak jak przed Igą wiele sukcesów :)
        • mmnn Zgłoś komentarz
          Przecież nigdy nie jest tak, że zawsze ma się 100 % formy. Dotyczy to również tych najlepszych. Łzy w oczach Kenin to zwyczajny ludzki odruch. Szacunek.
          • Lina555 Zgłoś komentarz
            Kenin z tym plastrem grała wszystkie mecze.
            • Boguslaw Nowak Zgłoś komentarz
              To nie jest Amerykańska tenisistka tylko rosyjska
              • Boguslaw Nowak Zgłoś komentarz
                To nie jest Amerykańska tenisistka tylko rosyjska
                • Aces Zgłoś komentarz
                  To udo obklejone miała już od bodajże pierwszej rundy, jeśli pamięć mnie nie myli. W finale natomiast obklejone dużo bardziej, co nie dziwi szczególnie po trudach wcześniejszych
                  Czytaj całość
                  meczów. Ja akurat nie wyczuwam tutaj u niej, żeby to było ot tak tylko, albo ta przerwa medyczna głównie taktyczna, jak niby nie sugerując (się zarzekał) sugerował to (nie fajnie, jak dla mnie) komentator tego spotkania. I chociaż cieszy to, że wygrała Iga, to nie poradzę nic na to, że żal mi jest Sonii i nawet nie samej porażki, tylko że aż tak to bardzo przeżyła. Ale to jednocześnie bardzo dobrze o niej świadczy, że ogromnie jej zależało, że ambitna jest i ile emocji dzięki temu nosi w sobie i tej waleczności. Z jej punktu widzenia może lepiej, że przegrała wyraźnie, aniżeli po długim, zaciętym spotkaniu, którego losy do końca ważyły by się raz na stronę jednej, raz na drugiej. Taka porażka mogłaby być jeszcze boleśniejsza dla niej, choć na takim meczu widowisko niewątpliwie by zyskało. Ale i tak nawet nie ma co narzekać, gdyż 2 z trzech tegorocznych wielkoszlemowych finałów dostarczyły w miarę sporo emocji - i to także ten nowojorski mimo wszystko - pomimo braku publiczności. Ale poraz kolejny - po fenomenalnym spotkaniu Kvitovej z Osaką przed rokiem, i w tym Australia bardziej szczęśliwa dla bardziej zaciętych widowisk. Dla Igi gratulacje, ale nie mniejsze dla Sofii (Sonii).
                  • Teresa Konferowicz Zgłoś komentarz
                    szacun .
                    • zgryźliwy Zgłoś komentarz
                      Przecież pani Sakowicz stwierdziła, że Amerykanka udawała, że ma kłopoty zdrowotne. Taka wredna. Podobnie Sakowicz zdemaskowała kiedyś Lepchenko grającą z Radwańską. Wyśmiała jej
                      Czytaj całość
                      "wyimaginowane" kłopoty i skorzystanie z przerwy medycznej. Po meczu Amerykanka wylądowała w szpitalu, gdzie okazało się, że ma poważne problemy, z zapaleniem płuc włącznie.
                      • kulfon721 Zgłoś komentarz
                        Klasa polega na tym aby umieć przegrać
                        • bagart Zgłoś komentarz
                          Ten plaster to ona miała przecież też w półfinałowym meczu gdzie dość sprawnie poradziła sobie z jakby ociężałą Kvitową? Świątek była całą godzinę meczu znacznie ruchliwsza
                          Czytaj całość
                          od Kwitovej i nie wyczekiwała czy plaster się odlepi (niekiedy jest to zadanie takiego plastra u tenisistek, efekt litości nad "utykającym kaczątkiem") tylko dała z siebie wszystko więc plaster Kenin nie pomógł? Nawet ten większy po przerwie na burzę w głowie wygrywającej 19 to letniej dziewczyny.
                          • Marian Krysiak Zgłoś komentarz
                            a polfinale za duzo niepotrzebnego ruchu bylo i pewnie stad ta kontuzja
                            Zobacz więcej komentarzy (3)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×