Hubert Hurkacz mówi wprost o niewygodnym rywalu. "To był trudny mecz"

Zdjęcie okładkowe artykułu: PAP/EPA / ALI HAIDER / Na zdjęciu: Hubert Hurkacz
PAP/EPA / ALI HAIDER / Na zdjęciu: Hubert Hurkacz
zdjęcie autora artykułu

Już na samym początku rywalizacji w Indian Wells Hubert Hurkacz miał niezwykle wymagającego rywala. Po trzech setach wywalczył awans i przyznaje, że kolejny przeciwnik będzie równie trudny do pokonania.

W pierwszej rundzie Polak miał wolny los, a w drugiej zmierzył się z 76. w rankingu Oscar Otte. Było to pierwsze starcie Huberta Hurkacza z niemieckim tenisistą, który wpędził Polaka w spore kłopoty.

Wprawdzie pierwszego seta Hurkacz wygrał dość łatwo, to w drugim górą był już Otte. Niemiec lepiej zaczął decydującego seta. Po przełamaniu serwisu Hurkacza prowadził już 3:2. Wtedy Polak ruszył w szaloną pogoń, wygrał cztery gemy z rzędu i awansował do III rundy.

25-latek po spotkaniu docenia zwycięstwo i zwraca uwagę na atuty trzy lata starszego rywala.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: zimowa wyprawa żony skoczka. I to nie byle jaka!

- Cieszę się z wygranej, bo to był trudny mecz. Oscar naprawdę świetnie serwował. Do tego grał solidnie i agresywnie. Przeciwko niemu grało się niewygodnie - mówi nam Hurkacz.

Już we wtorek wrocławianin przystąpi do kolejnej rundy. Jego kolejnym rywalem będzie Steve Johnson. (115. ATP) Przez pewien czas obaj trenowali u Craiga Boyntona i grali wspólnie w deblu.

- Steve ma świetny forhend i dobrze serwuje. Nie będzie to łatwy mecz. Muszę zagrać na jeszcze lepszym poziomie niż w niedzielę - zapowiada 11. tenisista rankingu ATP.

Po raz pierwszy Hurkacz zmierzył się z Johnsonem w Eastbourne. W 1/8 finału brytyjskiej imprezy lepszy był Polak, który wygrał 6:3, 7:6(6).

Iga Świątek znów pokazała waleczne serce. Pozbawiła Dunkę złudzeń Porażki gwiazd w Indian Wells. Andriej Rublow uniknął niepowodzenia

Źródło artykułu:
Czy Hurkacz pokona we wtorek Johnsona?
Tak
Nie
Zagłosuj, aby zobaczyć wyniki
Trwa ładowanie...
Komentarze (1)
avatar
fannovaka
14.03.2022
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
Ale ten Hubert marudzi, jest numerem 11 a tak mu bylo nie po drodze z numerem 76. Nastepny przeciwnik jest 115 ale tez sie okazuje ze nie wygodny