KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Tokio 2020. Koszykarze 3x3 wracają do domu. Zamiast złota w bagażu, doświadczenie, wnioski, przetarte szlaki [OPINIA]

Koszykarze 3x3 z Tokio - dość niespodziewanie - wracają do domu. Zamiast złota w bagażu, nie zabraknie doświadczenia, wniosków na przyszłość i przetartych szlaków.

Pamela Wrona
Pamela Wrona
reprezentacja Polski 3x3 Materiały prasowe / FIBA / Na zdjęciu: reprezentacja Polski 3x3
Koszykówka 3x3 - można powiedzieć, że prosto z ulicy - zadebiutowała na igrzyskach olimpijskich. Dyscyplina przez wielu bagatelizowana, traktowana poniekąd trochę prześmiewczo. Wśród ośmiu najlepszych ekip nie zabrakło miejsca dla naszego kraju - czy to już samo w sobie nie jest powodem do dumy?

Polscy koszykarze pojechali do Tokio jako jedni z faworytów do zdobycia złota. Zresztą, sama Amerykańska agencja czy eksperci FIBA typowali, że to właśnie Biało-Czerwoni w finale pokonają Serbię - i to nie było coś niemożliwego. To naprawdę dawało nadzieję na coś więcej, bez pukania się w czoło.

Już po wszystkim. Polacy zajęli siódme miejsce w grupie, a od zakwalifikowania się do fazy pucharowej zabrakło zaledwie kilku punktów. Zmarnowana szansa, która może już się nie powtórzyć? Brak szczęścia? Złe decyzje, za mało gry zespołowej, brak walki, a może po prostu byliśmy za słabi, mieliśmy fatalną skuteczność i nieodpowiednią taktykę? Być może. Tylko która z tych przyczyn była najważniejsza i przechyliła szalę? Na analizę, z jakiego powodu kończymy udział w igrzyskach i dlaczego musieliśmy oglądać się na innych, jednocześnie przekreślając szansę wielkie marzenia (tak, przede wszystkim marzenia reprezentacji), jeszcze przyjdzie czas.

ZOBACZ WIDEO: Ogromna rozpacz Igi Świątek. Wzruszające obrazki po przegranej Polki

Pewne jest jedno. Koszykówka 3x3 to gra na wysokiej intensywności, przy dużym zmęczeniu, niekiedy przy niesprzyjającym klimacie. To coś, co dopiero w takim momencie zyskało zainteresowanie i dobrą reklamę.

Trener Piotr Renkiel, jak i zawodnicy, od pierwszego dnia przygotowań powtarzali: "Jedziemy po złoto". Przyznawał niejednokrotnie, że jako trener, próbuje wpajać zawodnikom, że gra się zawsze po to, aby wygrać. Zawsze jest ktoś wyżej - a to dążenie do kolejnego celu, do stawiania sobie wyżej poprzeczki. Czy aby nie o to chodzi w sporcie? Czy mieli w sobie za mało pokładów pokory? Czy byli zbyt pewni siebie? Narzucili sobie niepotrzebną presję? Trudno stwierdzić, która forma jest właściwa. Ja odnoszę jednak wrażenie, że dla kibiców w kapciach, żadna nie będzie wystarczająca, bo wydaje się, że sportowiec nie może mieć za dużo ambicji.

- Sam udział w takiej imprezie jak IO jest ogromnym wyróżnieniem, o którym marzy absolutnie każdy sportowiec. Naszej reprezentacji 3x3 to się udało i są wśród najlepszej ósemki. Czy to już nie jest powód do radości? Oczywiście, że jest. Dla wielu, dyscyplina 3x3 narodziła się dopiero w tym roku podczas IO, natomiast Ci zawodnicy pracowali przez lata, aby być właśnie w tym miejscu - nie oczekując oklasków - zauważa Dominika Kuchta, psycholog sportu.

- Często po przegranej mówi się o zbyt dużej presji, oczekiwaniach i nadmiernej pewności siebie. Te wszystkie czynniki dotyczą aspektu psychologicznego. Więc ja zadam pytanie - jeśli to są również powody, to dlaczego od fundamentu nic się z tym nie robi? Dlaczego zawodnik wcześniej nie uczy się jak radzić sobie z presją, oczekiwaniami i pewnością siebie? Radzących, wiedzących, wnioskujących jest zawsze wielu. Jako psycholog, nie zgodzę się więc z tym, że nie powinni mówić o swoich celach i marzeniach w drodze po złoto. Oni muszą wiedzieć po co grają, muszą mieć cele! Oczekiwania tworzą ludzie, media, kibice samym sobie. A to, czy czują dumę, rozczarowanie, złość, to również ich własne emocje. Zawodnicy czują swoje i nad tym z pewnością przez kolejny długi czas będą pracować. Zarówno dla siebie, jak i dla polskiego sportu osiągnęli sukces - ocenia.

Nikt nie pojechał na wycieczkę. Oczywiście, im mniejsze oczekiwania, tym mniejsze rozczarowania. Sam udział w tak wielkim wydarzeniu, to już coś. Dla niemal całego składu, był to turniej ostatniej szansy, ostatni dzwonek, by jeszcze zaistnieć, zapisać się w historii tej dyscypliny - wieku w pewnym momencie nie da się już oszukać. Czy jest niedosyt? Czy mogliśmy osiągnąć więcej? Zdecydowanie! Cienka jest linia między zwycięzcą, a przegranym. Zderzyliśmy się ze ścianą. My, powrócimy do swoich obowiązków, do własnej codzienności, oddzielając grubą kreską "my". Ale czy powinniśmy czuć się usprawiedliwieni wylewaniem krytyki na kogoś, dla kogo turniej - pomimo końca rywalizacji - nie zakończy się w głowie jeszcze przez pewien czas?

Kończymy przygodę w Tokio, kupując bilet powrotny do domu. W bagażu - chociaż zabraknie medalu - nie zabraknie doświadczenia, wniosków na przyszłość i przetartych szlaków. Nie zapominajmy mimo to, że to wciąż trzecia drużyna świata, która pojawiła się na IO, a koszykówka 3x3 to coś, z czym dopiero się oswajamy. Bo sport ma przecież łączyć, a nie dzielić.

Zobacz także: 
Tokio 2020. Wszystko jasne! Wyjaśniła się kwestia awansu polskich koszykarzy
Tokio 2020. Dramat polskich koszykarzy. "Najgorszy sposób, w jaki można przegrać"

Polub SportoweFakty na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (7)
  • obiektywny Zgłoś komentarz
    Pomijając to czy to jest to "koszykówka" godna olimpiady uważam, że można było wyselekcjonować spośród koszykarzy wszystkich naszych lig dużo lepszych, sprawniejszych,
    Czytaj całość
    skuteczniejszych, młodszych, mądrzejszych zawodników!
    • Gabriel G Zgłoś komentarz
      Są dwie głowne przyczyny porazki tego zespołu. Po pierwsze drużyna była za stara na tak męczący turniej. Młodość zapewnia szybszą regenerację i dziwię się, że tego nie wzięto pod
      Czytaj całość
      uwagę. Po wtóre Hicks grał samolubnie i rozwalił tym drużynę. To, że trenerzy nad tym nie panowali to już inny temat.
      • Złocisty Zgłoś komentarz
        Polacy byli faworytami SF, chyba na papierze i to bardzo niskiej jakości. O medale nie mogła walczyć ekipa, która przegrywa mecz za meczem we frajerskich okolicznościach. Olimipada to
        Czytaj całość
        wyjątkowa rywalizacja, która nie trafia się często i trzeba wykorzystać swój czas, albo odejść w zapomnienie. Doświadczenie nie ma żadnego znaczenia, bo po medale sięgają często sportowcy anonimowi. Mentalność i charakter to podstawa. Albo się to ma, albo się bije brawo przeciwnikom.
        • yes Zgłoś komentarz
          Byli słabi i tak skończyli...
          • Użytkownik bez oporu Zgłoś komentarz
            O jakim złocie pani pisze??? Przecież nie byliśmy żadnym faworytem. Nadal pompujecie na SyFach balonik???
            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
            ×
            Sport na ×