Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Zwycięstwo Kamila Stocha w Einsiedeln!

Pogoda skutecznie przeszkodziła w normalnym przeprowadzeniu niedzielnego konkursu skoków narciarskich w ramach letniej Grand Prix w Einsiedeln. Z uwagi na nieustające podmuchy wiatru przez blisko dwie godziny udało się przeprowadzić tylko jedną serię konkursową, a i ona odbyła się z wielkim trudem, przerywana niezliczoną ilość razy. Ostatecznie kuriozalne zawody skończyły się radośnie dla polskich kibiców - wygrał Kamil Stoch, zaś tuż za podium uplasował się Rafał Śliż.
Daniel Ludwiński
Daniel Ludwiński

O ile początek zawodów był jeszcze stosunkowo normalny, o tyle później warunki były coraz gorsze i przekładało się to na odległości uzyskiwane przez kolejnych skoczków. Mający niskie numery startowe Rune Velta, Rafał Śliż czy Ilia Rosliakow zdołali jeszcze oddać dalekie skoki, jednak później wiatr rozhulał się na dobre. Jury zawodów początkowo obniżało belkę startową, lecz kolejne próby były coraz krótsze, więc i belka z powrotem wędrowała coraz wyżej. Nie było to jednak żadną pomocą dla licznego grona skoczków, którzy lądowali bardzo blisko i szybko jasnym stało się, że wyniki konkursu w Einsiedeln mogą być bardzo dziwne.

Gdy do końca zawodów została już tylko najlepsza dziesiątka wiatr wiał w najlepsze. Podczas gdy wcześniej przerwy trwały z reguły po kilkadziesiąt sekund i zawodnik mógł oddać swój skok, teraz tak dobrze już nie było. Kolejni skoczkowie ze ścisłej czołówki letnich zawodów zmuszeni byli więc do wielominutowego oczekiwania na choćby odrobinę lepsze warunki. W niektórych przypadkach nawet to w niczym jednak nie pomogło, gdyż przykładowo Tom Hilde wylądował bardzo blisko i skończył konkurs poza najlepszą trzydziestką. Najdłuższa przerwa miała miejsce gdy na górze skoczni pozostało już tylko trzech zawodników. Jury zawodów zebrało się nawet na naradę, jednak zapadła decyzja o kontynuowaniu konkursu.

Jako przedostatni swój skok oddał Kamil Stoch. Nasz reprezentant miał szczęście, gdyż trafił akurat na dobre warunki, co w połączeniu z wyśmienitą formą pozwoliło oddać znakomity skok na odległość 118 metrów. Chwilę później skaczący z niższej belki Thomas Morgenstern wylądował o pięć i pół metra bliżej co oznaczało, że Stoch wygrał pierwszą serię. Członkowie jury początkowo zdecydowali, że po kwadransie przerwy podjęta zostanie jeszcze próba rozegrania drugiej kolejki, jednak po przeszło dwóch godzinach od rozpoczęcia zawodów, gdy wiatr w żadnych wypadku nie miał zamiaru ustąpić, zapadła w końcu jedyna słuszna decyzja o przerwaniu konkursu i zaliczeniu wyników pierwszej serii jako ostatecznych.

W tej sytuacji Kamil Stoch został zwycięzcą konkursu i przełamał fantastyczną passę pięciu wygranych Thomasa Morgensterna z rzędu. O ile lokaty tej dwójki nie są oczywiście żadnym zaskoczeniem, o tyle chyba nikt nie wytypowałby poprawnie nazwisk zawodników z kolejnych pozycji. Trzecie miejsce zajął bowiem Rune Velta z Norwegii, który skorzystał z faktu, że skakał na początku konkursu, gdy wiatr nie przeszkadzał jeszcze aż tak bardzo. Bardzo niski numer startowy miał również drugi z Polaków, Rafał Śliż. Nasz reprezentant uzyskał znakomitą odległość 114 metrów i ostatecznie zajął czwartą pozycję, najlepszą w karierze w zawodach tej rangi. Patrząc tylko na długość skoku widać, że Śliż miał drugi rezultat, jednak w sytuacji, gdy belka startowa była zmieniana przez jury bardzo często, w Einsiedeln miały miejsce takie sytuacje jak dziesiąta lokata Ondreja Vaculika po skoku na zaledwie 99 metrów oraz trzydziesta Heung-Chul Choia po skoku na ... 105 metrów. Szwajcarskie zawody pokazały więc, jak bardzo przy trudnych warunkach wyniki mogą być zmienione przez przeliczniki punktowe za belkę startową oraz za siłę wiatru.

Oprócz Stocha i Śliża udział w niedzielnym konkursie wzięło jeszcze czterech polskich skoczków. Punkty do klasyfikacji łącznej letniej Grand Prix zdobyli Maciej Kot i Piotr Żyła, odpowiednio za czternaste i dwudzieste miejsce. Występ w Szwajcarii nie udał się za to Dawidowi Kubackiemu i Krzysztofowi Miętusowi, jednak w ich przypadku decydujące znaczenie miały bardzo niekorzystne warunki w momencie oddawania skoków. Trener Łukasz Kruczek aż machnął zrezygnowany ręką widząc siłę i kierunek wiatru w momencie, gdy Miętus odepchnął się od belki startowej. I rzeczywiście, nasz skoczek musiał ratować się przed upadkiem, przez co zajął ostatnie miejsce. Humory polskich kibiców poprawił za to później swoim zwycięstwem Stoch.
Wyniki konkursu w Einsiedeln:

M</b> Zawodnik</b> Kraj</b> Nota</b> Skok</b>
1 Kamil Stoch</b> Polska 137,0 118,0
2 Thomas Morgenstern</b> Austria 133,5 112,5
3 Rune Velta</b> Norwegia 126,2 107,5
4 Rafał Śliż</b> Polska 125,5 114,0
5 Robert Kranjec</b> Słowenia 124,8 106,5
6 Simon Ammann</b> Szwajcaria 123,5 110,5
7 Andreas Wank</b> Niemcy 122,0 107,0
8 Manuel Fettner</b> Austria 121,3 110,0
9 Ilia Rosliakow</b> Rosja 121,2 106,5
10 Ondrej Vaculik</b> Czechy 120,3 99,0
14 Maciej Kot</b> Polska 117,1 100,0
20 Piotr Żyła</b> Polska 112,9 102,5
40 Dawid Kubacki</b> Polska 98,0 93,0
50 Krzysztof Miętus</b> Polska 55,8 68,0

Polub Sporty Zimowe na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (15):

Zobacz więcej komentarzy (2)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×