W ostatnich sporo dzieje się wokół Nickiego Pedersena. W ubiegły weekend trzykrotny mistrz świata podpadł fanom ZOOleszcz GKM-u Grudziądz, po tym jak wycofał się po ledwie dwóch wyścigach z udziału w meczu z Cellfast Wilkami Krosno. Duńczyk swoją decyzję tłumaczył odnowieniem się urazu. Bez wsparcia Pedersena, grudziądzka ekipa przegrała z beniaminkiem PGE Ekstraligi 41:49.
W piątek natomiast Pedersen poświęcił rodzinę na rzecz występu w spotkaniu z For Nature Solutions KS Apatora Toruń. Jego córka Mikkeline udała się do pierwszej komunii świętej. Jeszcze w południe 46-latek był obecny w kościele, gdzie towarzyszył swojej pociesze. Później lider ZOOleszcz GKM-u Grudziądz wsiadł na pokład prywatnego samolotu i udał się w podróż do Polski.
"Opuściłem imprezę mojej córki i teraz lecę prywatnym samolotem do Torunia na mecz ligowy" - napisał były mistrz świata w mediach społecznościowych.
ZOBACZ WIDEO: Zawodnik Apatora bije się w pierś i mówi o presji na Sawinie. "Nie wiem o co chodzi"
Gdyby nie decyzja o transporcie drogą lotniczą, Pedersen nie miałby szans, aby zdążyć z uroczystości córki na toruńską Motoarenę. Podróż samochodem zajęłaby mu co najmniej dziewięć godzin. Natomiast samolot doleciał do Torunia w niespełna półtorej godziny.
To nie pierwszy raz w sezonie 2023, gdy Pedersen w dość nietypowy sposób dociera na spotkanie PGE Ekstraligi. Kilkanaście dni temu Duńczyk miał problemy z dotarciem do Gorzowa Wielkopolskiego, po tym jak odwołano jego lot do Poznania. W tej sytuacji żużlowiec ZOOleszcz GKM-u przebukował bilet, wylądował w Berlinie i ruszył w dalszą podróż samochodem.
Spotkanie w Toruniu rozpocznie się o godz. 20.30. Relacja tekstowa NA ŻYWO w WP SportoweFakty.
Czytaj także:
- Znany tuner odmówił Dudkowi. Zmiana i tak musiała nastąpić
- Skrzydlewski zdradził, ile zapłacił zawodnikom za podpisy pod kontraktami