Fredrik Lindgren nie ma prawa narzekać na wyniki w tym sezonie. Szwed do samego końca rywalizował z Bartoszem Zmarzlikiem o prym na świecie oraz w rodzimej lidze - Bauhaus-Ligan.
W ojczyźnie miał jednak początkowo nie startować w ogóle. Ostatecznie się na to zdecydował w trakcie sezonu i wystartował w kilku spotkaniach.
Wszystko wskazuje na to, że kolejny sezon Lindgren znów zacznie bez angażu w drugiej lidze świata. I nie ma na to wpływu kryzys finansowy, a... zbyt dobre wyniki.
- Średnia Fredrika jest tak wysoka, że trudno będzie go sprowadzić. Wszystko wskazuje na to, że na początek nie zostanie zarejestrowany w Szwecji. Na pewno jednak się z nim skontaktujemy i zobaczymy, jak to się ułoży - powiedział menadżer Vastervik Speedway - Morgan Andersson, którego cytuje serwis Vasterviks Tidningen.
W kadrze zespołu ze wschodniego wybrzeża Szwecji widnieje już siedem nazwisk, a są to: Max Fricke, Robert Lambert, Bartosz Smektała, Mads Hansen, Jacob Thorssell, Luke Becker oraz Anton Karlsson. Działacz poinformował, że na jazdę w Vastervik Speedway w przyszłym roku nie mają co liczyć Gleb Czugunow i David Bellego, którym nie zostaną zaproponowane nowe umowy.
Czytaj także:
1. 14-latek dopuszczony do rywalizacji z dorosłymi zawodnikami
2. Druga liga świata straci największe gwiazdy? "Kryzys jest głęboki"
ZOBACZ WIDEO: Czy Janusz Kołodziej marnuje się w Fogo Unii Leszno?