WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Ile potrwa konflikt w Zielonej Górze?

Od dłuższego czasu głośno jest o konflikcie prezesa Stelmet Falubazu - Roberta Dowhana i prezydenta Zielonej Góry - Janusza Kubickiego. Obaj panowie nie mogą znaleźć wspólnego języka.
Wojciech Ogonowski
Wojciech Ogonowski

Kup bilet na wielki finał TAURON Speedway Euro Championship w Chorzowie! -->>
Na całym zamieszaniu nie cierpią tylko mieszkańcy miasta. Również lokalni politycy, którzy muszą współpracować z oboma panami są zmęczeni tą sytuacją. - Ta sytuacja na pewno nie służy Zielonej Górze. Kubicki i Dowhan zachowują się zupełnie niepoważnie. Te ciągłe szantażowanie się doprowadza później do takich sytuacji jak podczas Festiwalu Piosenki Rosyjskiej. I jak później wyglądamy w oczach innych? Nie ukrywam, że jestem za tym, aby prezydent dał pieniądze na klub, ale żeby dojść do jakiegoś porozumienia, to trzeba usiąść i porozmawiać - przekonuje na łamach Gazety Lubuskiej Jerzy Materna, poseł Prawa i Sprawiedliwości.

Zdaniem Bogusława Wontora, posła SLD i prezesa Lubuskiej Federacji Sportu, poprzez walkę Dowhana i Kubickiego w mediach, zanika sam problem braku porozumienia miasta ze środowiskiem sportowym. - Istnieje pewna cienka granica, którą bardzo łatwo przekroczyć. Chodzi o włączanie sportu do politycznej rozgrywki, a to najgorsze, co może być. Bo jak mam się odnieść do tego, że kibice chcą zrobić referendum w sprawie odwołania prezydenta? Wystarczyłoby usiąść przy stole i poukładać te klocki trochę inaczej. To jest klucz. Inaczej się nie da, a środowisko żużlowe wyraźnie przesadza. I żeby nie było - wyobraźmy sobie sytuację, gdy jesteśmy w filharmonii, a przychodzi grupa zbieraczy znaczków. Siada gdzieś w ostatnich rzędach, je popcorn i głośno rozmawia. Czy tak się robi? Albo że na stadion żużlowy przybywają artyści z filharmonii i zaczynają grać swoją muzykę, uniemożliwiając spokojne oglądanie zawodów. Takimi zagraniami niczego nie da się załatwić - twierdzi Wontor.

Źródło: Gazeta Lubuska

70BB0905_.jpgCzy Robert Dowhan i Janusz Kubicki (po lewej) znajdą w końcu wspólny język?



Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
Gazeta Lubuska

Komentarze (41):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Salsa 0
    Zgadzam się - pieniądze z Urzędu Miasta tylko na szkółkę. W wielu miastach przebudowa stadionów żuzlowych dokonana została z miejskich pieniędzy a od klubów nikt nie bierze pieniędzy za dzierżawę. I to należy uważać za wkład miast w istnienie żuŻla. Miasta partycypowały też w zakupie band dmuchanych. Więc co jeszcze miasto ma robić ?! dokładać do wyśrubowanych przez prezesów klubów kontraktów dla zawodników?!!!!??? No przepraszam ale tą karuzelę rozkręciła właśnie spółka Akcyjna pod tytułem Ekstra liga!!!zROBILI LIGĘ ZAWODOWĄ widząc w niej wielki biznes z potężnymi zyskami.Wydzierali sobie organizację rund GP, płacąc światowej federacji niewyobrażalne pieniądze!Pierwszy kop dostali z Sejmu, który zakazał reklamy piwa i alkoholu - ten największy sponsor wycofał się i rozpoczęła się jazda w dół!Dziwne , że na Euro 2012 gdzie z trzeźwymi kibolami nie mogą sobie poradzić piwko wraca! MImo to na stadionach żużlowych drinki były dozwolone na sektorach VIP-owskich. Resztę uznano za hołotę niegodną zaufania, że na meczu nie zaleją sie w trupa. Włożone przez Prezesów pieniądze nagle przestały się zwracać, sponsorzy zaczęli odchodzić. Czyli klubom zostały dochody z reklam i sprzedaży biletów. Nie wiem w czym problem - skoro liga szwedzka ustaliła budżety klubów na 300 tys. euro to dlaczego w Polsce tego nie wprowadzić?! Bo jak nie będzie 1.500 miliona euro jak teraz, to dla prezesów i udziałowców nie ma zysku, bo wszystko pochłoną kontrakty dwóch zawodników z GP. Przecież poza klubem żużlowcy mają swoich sponsorów indywidualnych więc biedy nie mają i to chyba z nimi trzeba rozmawiać - obcinamy kontrakty albo klub trzeba rozwiązać. Wysokości kontrAKTÓW TO DZIEŁO SAMYCH PREZESÓW więc mają co chcieli.Dlatego dla oszczędności wprowadzono po 3 biegi dwóch polskich juniorów - są tańsi i odebrali biegi drogim seniorom. Teraz kolejna oszczędnośc w jednym zawodniku z GP! Kolejny problem, to chora umowa z telewizją, która rządzi jak chce a niewiele daje. Kto tą umowę podpisał?- prezesi dla propagowania żużla. Transmisje odciągają kibica ze stadionu i tą umowę należy zerwać! Niech robią transmisję z GP i z nimi się umawiają. Kto kocha żużel kupi bilet i pójdzie na stadion NA POLSKĄ LIGĘ,BO REKLAMA W TV NIE POprawiła popularności żuzla i ten sport nadal jest "niszowy", nieolimpijski. Więc bawmy się regionalnie - tam gdzie żużel ma tradycje i wszystko wrócxi do normy. Co do rozgrywek prezesa z prezydentem to Dowhan dopiero co chwalił się super zarządzaniem klubowym budżetem więcpo co rozpierducha na Festiwalu Piosenki Rosyjskiej gdzie krocie za jego organizację ponieśli sami Rosjanie! Główna nagroda 50 tysięcy złotych to pryszcz w porównaniu z walizką forsy, którą wynosi po jednym meczu Greg, Crump, Gollob czy Hampel - przy komplecie punktów mają 60 do 80 tysięcy złotych. No przepraszam ale Festiwal to impreza jednorazowa a nasi najlepsi ile mają w roku takich "wygranych walizek"?! To co zrobili kibice na Festiwalu to dno, dziadostwo i wstyd - szczekające pieski Dowhana mają go wynieść do godności senatora.Sami nawet nie wiedzą, że są wykorzystywani populizmem prezesa. Mam gdzieś jaka to partia i głosować na takiego cwaniaka nie będę !! Prezesi wieją z klubów jak szczury z tonącego okrętu, zapominając,że sami zrobili dziurę w burcie!!!!
    Odpowiedz Zgłoś
  • FuX Falubaz 0
    DO KSSG i innych malkontentow nie znajacych realiow tego problemu.

    Problem w tym przypadku stworzyl tylko i wylacznie Kubicki. Bo przy tworzeniu budzetu klubu byla jasna odpowiedz ze strony miasta (Kubicki) ze pieniadze beda dla klubu przeznaczone (bylo to juz obiecane w zeszlym roku przy okazji Finalu). A w tym roku z racji tego, Kubicki(SLD) i jego klakierzy(SLD) przestraszyli sie ze PO w miescie zyskuje to zaczeli ta "wojenke" z Falubazem. Dla Kubickiego nie jest wazne miasta (nie jest z Zielonej Gory) a tylko i wylacznie, aby jego partyjka nie stracila miasta (dokladnie jak za komuny, liczy sie interes partii a nie ludzi). I tak lamiac dana obietnice wyborcze teraz mamy taki rozgardiasz jaki mamy. Komunistom zalezy tylko zeby sie u zloba trzmac i dupy na stolkach grzac a nie zeby rozwiazywac problemy z glowa (za samego Kubickiego miasto popadlo w 200 mln zadluzenie) a u Dowhana wszystko w Falubazie jest dopiete. I to tez boli kubicka czerwona panienke. Zamist stworzyc w miescie warunki dla biznesu przez Duze "B" co by wplywy do kasy miasta byly wyzsze to ten ochoczo zadluza miasto. A kto to bedzie splacac ? Na pewno nie on i tak jak bylo w filmie "Nikodem Dyzma": "My sie nie musimy martwic o to bo przyjda po nastenych wyborach nastepni (dzisiejsza opozycja) i to bedzie juz ich problem" Tak wiec Kubicki juz podlozyl swoim nastepcom swinie w postaci zadluzenia miasta.

    I tak gwoli scislosci, nie popieram ani PIS ani SLD, ani PO ani zadnej innej partii. Mam swoje zdanie i tyle w temacie z mojej strony.
    Odpowiedz Zgłoś
  • zico 0
    Każdy może mieć drużynę za dziesięć milionów złotych, ale nie każdy ma dziesięć milionów złotych...drobny szczegół, ale jak się mu lepiej przyjrzeć to...Falubaz tonie?
    Odpowiedz Zgłoś
Pokaż więcej komentarzy (38)
Pokaż więcej komentarzy (41)
Pokaż więcej komentarzy (41)
Pokaż więcej komentarzy (41)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×