KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Lindbaeck: Bez pomocy tunera nie byłoby sukcesów

W wysokiej formie znajduje się w ostatnich tygodniach Antonio Lindbaeck. Jak przyznał żużlowiec, duża w tym zasługa Ryszarda Małeckiego, który zajmuje się tuningiem jego silników.
Szymon Kaczmarek
Szymon Kaczmarek

W miniona sobotę Szwed stanął na najniższym stopniu podczas Grand Prix Wielkiej Brytanii w Cardiff. Był to dla niego drugi finał z rzędu, po wygranej w Terenzano. - Jetem zadowolony - przyznał zawodnik. - Karta w końcu się odwróciła. Dzięki pomocy Ryszarda zaczęliśmy "istnieć" w Grand Prix i to jest najistotniejsze. Mam dobry sprzęt, który spisuje się dobrze na różnych obiektach. Wielka w tym zasługa tunera z Ostrowa, bez jego pomocy nie byłoby to możliwe. Bardo mu za to chciałem podziękować - dodał zawodnik, który świetnie punktuje również w Szwecji, a od niedawna jest nowym rekordzistą toru w Gnieźnie.

Na Millenium Stadium Lindbaeck znalazł się w finale po pasjonującym pojedynku z Tomaszem Gollobem. Co ciekawe, tuż po biegu Szwed był przekonany, że odpadł z dalszej rywalizacji. - W pojedynkach z Tomkiem zawsze muszę się napocić. Tak było w Auckland, Terenzano i w Cardiff. Wszędzie tam stoczyłem z nim wielką walkę. O tym, że wygrałem, dowiedziałem się dopiero oglądając powtórkę w parku maszyn.

W finałowej gonitwie zwyciężył Chris Holder. Zarówno "Crispy", jak i "Toninho" świetnie wystartowali, jednak Australijczyk wykorzystał fakt, że znajdował się bliżej krawężnika. - Zabrakło mi pół motocykla, żeby założyć Chrisa - ocenił Lindbaeck. - On później zrobił to, co zrobiłbym ja - wywiózł mnie i pojechał najlepszą ścieżką. Najważniejsze, że drugi raz byłem w finale i końcówka sezonu układa się po myśli mojej i całego teamu.

Tegoroczna przygoda z Cardiff zaczęła się dla Szweda nieco pechowo. W piątek utknął on bowiem w korku i nie zdążył na oficjalny trening, przez co przystępował do zawodów niejako z marszu. Nie przeszkodziło mu to jednak w osiągnięciu dobrego rezultatu. - Byłem bardzo zdziwiony, że ten tor przez tyle biegów się nie "rozsypał". Poza dosłownie kilkoma koleinami, nawierzchnia, jak na czasowy obiekt, zachowywała się bardzo dobrze. To był chyba najlepiej przygotowany sztuczny obiekt w tym roku - chwalił miejscowy owal zawodnik.

Po dobrych występach "Toninho" traci w klasyfikacji cyklu 2 punkty do bezpiecznego, ósmego miejsca. Utrzymanie się w cyklu stało się zatem bardzo bliskie Kluczem będzie zdobywanie większej ilości punktów niż Andreas Jonsson. - Nie kalkuluję w ten sposób - zaznaczył żużlowiec. - Zawsze jadę na 100 procent możliwości. Jest szansa utrzymania się w ósemce, jednak mnie interesują przede wszystkim wygrane. Przyjeżdżam na zawody, aby zwyciężać, a nie przyjeżdżać do mety drugi - powiedział. Teraz Lindbeck skupia się na czekających go spotkaniach w rundzie finałowej szwedzkiej Elitserien i polskiej I ligi.

Dobra passa Lindbaecka trwa Dobra passa Lindbaecka trwa

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (12)
  • Nilmo Zgłoś komentarz
    Może i nie mam racji. Dystans zmienił się dawno temu i to przede wszystkim dzięki upadkowi speedway`a w Anglii. My nie pokonaliśmy tej potęgi. My weszliśmy na jej miejsce gdy w Anglii na
    Czytaj całość
    stadiony zaczęło przychodzić po 200-300 osób. Co do sprzętu to się nie zgodzę. Był czas że na Goddenach, Weslake i Jawach jeździło się wszędzie i nie miało to tak ogromnego znaczenia jak dzisiaj kto na czym siadł. Szanse były wyrównane. Talent przejawiał się tym ze widać było że zawodnik na torze myśli, bez względu na to gdzie jechał, a nie jednego dnia staje na podium GP, a drugiego tłucze pkt jak przeciętniak w I-wszej lidze, jak wymieniony przez Ciebie Lindbaeck. Równie dobrze mógłbym powiedzieć że Lindbaeck miał swoje 2 czy 3 dni. I gdyby teraz Ajtner Gollob minął Scotta, to wątpię żeby otrzymał wieńce, natomiast jestem pewien że śmiano by się ze Scotta, tak jak śmieją się z tych okupujących GP, że kto z dziką kartą się nie wedrze to zatęchłym mistrzuniom koło tyłka robi. To nie przypadek że "swój dzień" w tym sezonie ma tak wielu zawodników. Tego mi nie wmówisz. Pzdr. I tak na marginesie..skoro jeździliśmy na takich złomach w porównaniu ze światową czołówką to skąd się wzięły medale Waloszka, Woryny, Wyględy, Szczakiela, Jancarza, Plecha..itd? I tak na koniec odpowiedz sobie sam. Jeśli jesteśmy taką żużlową potęgą, to dlaczego skład Startu wystawia tylko góra 2 Polaków?
    • Rainat Zgłoś komentarz
      lub tor w Grudziadzu i ostatnio smigal az milo, licze na powtorke:)
      • Thorn86 Zgłoś komentarz
        Trzeba przyznać że w ostatnich dwóch turniejach Antonio jeździ bardzo dobrze jak utrzyma taką formę do końca to może być wysoko w generalnej na koniec cyklu.
        • SIARA Zgłoś komentarz
          Tuner Ryszard Małecki ;) Kolega Rafała Szombierskiego i Darka Śledzia ;)
          • Laguna Bydgosz Zgłoś komentarz
            Antonio w Szwecji dobrze w GP dobrze a w Polsce tak sobie. Również jestem ciekawy jak pojedzie w niedziele w Grudziądzu.
            • Stanko Zgłoś komentarz
              Antonio w tym roku jeździ świetnie. Oby tak też pojechał w niedzielę w Grudziądzu.Licze też że wejdzie do 8.Ma jeszcze finał Gp Challenge jak się nie uda.Powodzenia Anton!!!
              • Pasażer Zgłoś komentarz
                Oj tam gadacie. W niedzielę to do kościoła, a nie na mecz;)
                • tomek1411 Zgłoś komentarz
                  oby tak pojechał w niedziele !!!
                  • Dzikus Zgłoś komentarz
                    zobaczymy jak się skupisz w niedziele :p
                    • tż_start Zgłoś komentarz
                      tak tak . Niech się teraz skupi na tej I lidze :) najważniejszy praktycznie mecz mamy.. Skoro tak dobrze idzie mu w gp to liczę na komplet
                      Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                      ×
                      Sport na ×