KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Grzegorz Drozd: Nicki Pedersen - na przekór wszystkim

W sobotę w duńskim Vojens odbędzie się jedenasta, przedostatnia runda tegorocznego cyklu Grand Prix o tytuł Indywidualnego Mistrza Świata.
Grzegorz Drozd
Grzegorz Drozd

Na czele Australijczyk Chris Holder, przed broniącym tytułu Gregiem Hancockiem. Na trzecim miejscu faworyt gospodarzy w Vojens, trzykrotny mistrz świata, niezłomny Nicki Pedersen.

Kto nie lubi Pedersena?

Nicki wydaje się jedynym, który może jeszcze zagrozić Holderowi w odebraniu pozycji lidera na finiszu. Pedersen wcale nie zwalnia tempa w ligach jak niektórzy zmyślają, aby wywietrzyć szanse swoich idoli na medale. Przed Pedersenem ogromna okazja na odrobienie start. Sobotnia runda odbędzie się w duńskim Vojens. - Ten obiekt oczywiście znam bardzo dobrze, ale czy to jakaś przewaga? - zastanawia się Nicki. - Dla pozostałych ten tor też w zasadzie nie ma tajemnic. Za to istotnym motywatorem dla mnie będą duńscy kibice - przyznaje.

Mimo wsparcia duńskich kibiców Pedersen aż trudno w to uwierzyć nigdy nie wygrał w duńskiej rundzie Grand Prix. Czy to w Vojens, czy w Kopenhadze. - Nie wiem dlaczego tak się dzieje. Myślę, że po prostu brakuje mi szczęścia. Może karta odwróci się w tym roku w Vojens - zastanawia się. - Na razie na nadmiar farta nie mam co narzekać, a wręcz odwrotnie. Od pewnego czasu mam wrażenie, że w każdej spornej sytuacji, gdy dochodzi do czyjegoś upadku zawsze ja jestem wykluczany. Niezależnie czy ja się wywracam, czy przeciwnik. Odnoszę wrażenie, że niektóre sprawy i wypadki dzieją się przeciwko mnie - mówi Pedersen. - Dla przykładu w Malilli nie sfaulowałem Jonssona, ani nie chciałem żeby upadł. Gdy dopuszczę się faulu przyznaję się do błędu i już na torze podnoszę rękę w geście poniesionej winy. Tak było w Goeteborgu w sytuacji z Jonassonem - przekonuje Nicki. - AJ nie musiał kłaść się na torze. Dokładnie widział, że zbliża się do bandy i w dziwny sposób najpierw mocno przechylił, a później położył motor. Jechałem swoim torem. Nie zmieniłem nagle linii jazdy, gdzie Jonsson nie miałby pola manewru - wyjaśnia. Smaczku dodaje fakt, że arbitrem w Malilli był polski sędzia Wojciech Grodzki, o którym głośno było trzy lata temu, gdy wykluczył Nickiego w finałowym biegu na Ullevi. W geście sprzeciwu i propagowania idei fair-play, duńscy kibice w Kopenhadze przeprowadzili akcje protestacyjne.

Zmiany, zmiany, zmiany

Po kilku latach posuchy w cyklu Grand Prix Pedersen ponownie wrócił do gry o medale i błyszczy skutecznością w lidze. Czyżby wpływ na taki stan rzeczy miał fakt, że ponownie jest liderem w polskim zespole, a wcześniej jeżdżąc w Gorzowie był w cieniu Tomasza Golloba? - Nic z tych rzeczy. Odpowiedź jest w wielu zmianach, których dokonałem w teamie. Głównie chodzi o personalia. W zasadzie wszyscy to nowe twarze łącznie z tunerem. Wśród mechaników pozostał jedynie Tomek Dołkowski. Również w zakresie przygotowania sprzętu dokonaliśmy wiele zmian i jak widać przynoszą efekty - wyjaśnia Duńczyk.

Widać kto szuka, ten znajdzie. W ciągu kilku ostatnich lat Nicki regularnie donosił o rewolucjach w teamie. Najpierw odszedł jego techniczny mózg John Jorgenesen i zasilił obóz Hansa Andersena. Pod koniec 2010 Jorgensen wrócił, ale rok 2011 nie przyniósł spodziewanych wyników. - Mam twardy i silny charakter. Mimo przejściowych problemów ze sprzętem i kontuzjami dam sobie radę i wrócę jeszcze na szczyt - wielokrotnie przekonywał mnie Pedersen.

Po zawodach Polska - Reszta Świata w Toruniu ubiegłego roku, po raz pierwszy zauważyłem przy boku Nickiego, znanego duńskiego tunera Finna Rune Jensena. Obaj bardzo długo rozmawiali. W takich sytuacjach nie ma szans, aby Pedersen znalazł choćby moment na rozmowę. Duńczyk jest całkowicie pochłonięty dialogiem. Powyższe obrazki ilustrują jak bardzo Nickiemu wciąż zależy na dobrych wynikach. Mimo, że osiągnął w tym sporcie wszystko i nie jest już przecież młodzieniaszkiem. Najwyraźniej długotrwałe analizy w końcówce sezonu 2011 oraz zimowe przygotowania zaowocowały super formą w bieżącym sezonie.

Nie jest tajemnicą, że niewielu pragnie aby Pedersen został po raz czwarty mistrzem świata. - Nie obchodzi mnie to. Skupiam się na własnej robocie i tylko to się liczy - kończy Nicki.

Grzegorz Drozd

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (31)
  • GKC Zgłoś komentarz
    Nicki wygra to w cuglach,żaden Holder ani inny dżinks.
    • DamianCKM Zgłoś komentarz
      Może i "bandyta", ale to niekwestionowany lider.
      • Aneciia Zgłoś komentarz
        moim skromnym zdaniem Nicki sobie doskonale poradzi. Owszem nie zawsze odpowiadają mi jego zagrania na torze, a później te zbędne incydenty zarówno w kierunku sędziego, członków teamu
        Czytaj całość
        jak i nawet kolegów z toru. Ale zawsze musi się znaleźć ktoś nieobliczalny, ktoś kto swoją postawą zaintryguje kibiców, a w ten sposób dodaje żużlowi nieco smaczku. Co do jego formy - to nie ukrywam, że zasłużył sobie na tytuł. I pokazał to zarówno w GP jak i na naszym podwórku. Lider w tabeli punktowej najsilniejszej ligi świata do czegoś zobowiązuje i jednocześnie motywuje. Więc dlaczego ten rok miałby nie stać się rokiem Nickiego Pedersena?
        • WOLNE MIASTO Zgłoś komentarz
          jest dobry i tyle
          • wiksa Zgłoś komentarz
            największy bandyta toru razem z niejaki Balińskim
            • RAMBO3 Zgłoś komentarz
              2 bilety na grand prix w Toruniu odsprzedam . STREFA NIEBIESKA . KONTAKT 886382450
              • Jaśuu Zgłoś komentarz
                Dawaj Nicki bez oglądania się na innych Walka w każdym biegu musi być. Oby jeszcze 14 wyścigów udało się pojechać.
                • Pawulonik Zgłoś komentarz
                  Nie przepadam za Nickim bo jest agresywny i jeździ po chamsku. Fakt jest jednak taki, że potulnym też nie można byc bo wszyscy Cię będą wozić po płotach. Co do akcji z Jonssonem to
                  Czytaj całość
                  popieram Nickiego. Był z przodu i wiadomo, że na wyjściu z łuku wynosi. Aon nie wykonał żadnego ruchu by zmienić tor jazdy. Jonsson się na niego sam nadział...
                  • Goldi Zgłoś komentarz
                    i o to kur chodzi! a nie jakies wypowiedzi typu ''przyjachalem sie pobawic, a tu OO! wygralem'' . Nicki zawsze podchodzi tak, by wygrac. boje sie tylko, ze przepisy zepsuja GP za kilka lat.
                    Czytaj całość
                    moim zdaniem w GP jest za duzo zuzlowcow, co chca sobie jedynie pojezdzic z najlepszymi. tak czytam na facebooku czy komentarze na sf.pl ile ludzi nie lubie Pedersena, a on ''Nie obchodzi mnie to. Skupiam się na własnej robocie i tylko to się liczy'' :]
                    • brak podpisu Zgłoś komentarz
                      Lubie typa. Jak wyjezdza na tor nigdynie wiadomoco sie stanie:) A jak jeszcze jest Emil...
                      • mentikk Zgłoś komentarz
                        Podoba mi się to, że jedzie odważnie, walecznie i się nie poddaje. Natomiast jego brutalna jazda i brak szacunku do zdrowia/życia rywala przekreśla go w moich oczach. Widowiskowa jazda
                        Czytaj całość
                        niewiele znaczy, jeśli Nicki chce do celu dojść "po trupach". Odnosząc się do artykułu - dziwne by dla mnie było, gdyby Nickiemu na dobrych wynikach i walce o najwyższe laury. Po to przecież startuje się w zawodach rangi mistrzostw świata. Może też dlatego warto by trochę zmienić obraz cyklu? Utrzymanie dla najlepszej 6stki, 2 dzikie karty na każdy turniej? Zawodnicy tacy jak Ljung czy Bjarne i tak niewiele do całej zabawy wnoszą, a zawsze jest szansa, że pokaże się kilka "nowych twarzy".
                        • -Avion- Zgłoś komentarz
                          Żużel bez Nickich , Tomków Emilków Balińskich czy Kasprów może zostać prawdziwym starym dobrym żużlem ale Panienki tego typu musza być. Czarne owce proszace sie jak Cegła o wypadek.
                          Czytaj całość
                          Klient nasz Pan wiec może i na wozek trafia jak oni i ich kibice tak baaardzo tego chca. Tacy zrównuja nas-kibiców żużla tego prawdziwego do roli niczym piłki nożnej czyli niesportu wspieranego przez motłoch ludzki, Hoolsow. Zdrowy rozsadek musi kiedyś wygrać i w tym sporcie!
                          • Leszek Zgłoś komentarz
                            Dzik tłumaczyć to ty możesz tym co się na żużlu nie znają że nie zajechałeś drogi Jonssonowi dzik po trupach oby tylko wygrać , ale uważaj bo możesz się nadziać i będzie po
                            Czytaj całość
                            żużlu .
                            Zobacz więcej komentarzy (9)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×