Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Czasy, w których startowałem w Gdańsku były wspaniałe - I część rozmowy z Marvynem Coxem, byłym żużlowcem Wybrzeża

Marvyn Cox jest uważany za najlepszego obcokrajowca w historii gdańskiego żużla. Właśnie dzięki jego jeździe kibice chodzący na mecze GKS Wybrzeże na początku lat dziewięćdziesiątych mogli wielokrotnie cieszyć się ze zwycięstw swojego klubu.
Michał Gałęzewski
Michał Gałęzewski

Michał Gałęzewski: Jak wspominasz starty w Gdańsku?

Marvyn Cox: Przede wszystkim chciałbym pozdrowić wszystkich kibiców Wybrzeża. To wielki zaszczyt powrócić do Gdańska na tak wyjątkowy turniej, jak ten który odbędzie się w niedzielę. Czasy, w których startowałem w Gdańsku były wspaniałe i dla mnie i dla klubu.

Mimo, że w Gdańsku jeździli między innymi Tony Rickardsson, czy Nicki Pedersen jesteś uważany za najlepszego obcokrajowca Wybrzeża Gdańsk w historii. Co o tym sądzisz?

- Zawsze czułem się dobrze w Gdańsku, byłem tu dobrze witany przez kibiców a jeśli naprawdę uważają mnie za najlepszego obcokrajowca w historii, to jestem z tego bardzo dumny.

W meczu z Motorem Lublin w 1994 roku miał podobno miejsce zakład z Zenonem Plechem o to, czy przejedziesz cały wyścig na tej ilości paliwa, którą masz. Zabrakło ci paliwa na ostatnim wirażu. Pamiętasz tamto zdarzenie? Co o nim możesz powiedzieć?

- Przepraszam, ale nie pamiętam tego. Nie mogę uwierzyć w to, że mógłbym być tak głupi, aby zrobić coś takiego. Na pewno zapytam o to zdarzenie Zenona przy najbliższej okazji.

W 1993 roku jadąc w 9 meczach Wybrzeża wygrałeś wszystkie biegi. Jak dotąd nikt nie powtórzył tego osiągnięcia.

- Właśnie przez ten sezon przybył mi przydomek Mr Maximum. Uważam, że jeżeli to osiągnięcie nie powtórzyło się do dnia dzisiejszego, to może utrzymać się na wieczność!

W Gdańsku jeździłeś między innymi ze Stevem Schofieldem i Johnem Davisem tworząc słynne brytyjskie trio Wybrzeża. Jak to wspominasz? Utrzymujesz jakieś kontakty z tymi zawodnikami?

- Dzięki spotkaniu z Johnem i współpracy z nim bardzo wiele się nauczyłem w kwestii profesjonalnego podejścia do sportu. Steve również był znakomitym kumplem, z którym dobrze mi się podróżowało i spędzało czas. Widziałem Johna Davisa prawie dwa lata temu, ze Stevem nie mam jednak kontaktu od 5-6 lat.

Kibice pamiętają twoje znakomite pojedynki z Tomaszem Gollobem. Pamiętasz mecz w 1994 roku, w którym dwukrotnie go objechałeś i mecz w 1992 roku, gdy równo wjechaliście na metę i dostaliście po 2,5 punktu?

- Pamiętam wiele naszych wspólnych biegów, szczególnie w ważnych spotkaniach. Z Tomkiem mieliśmy trochę ciekawych pojedynków, a właśnie szczególnie pamiętam nasz bieg w 1992 roku, w Anglii nazywamy takie biegi "the dead heat".

Pojedynki z którymi z zawodników wspominasz najbardziej?

- Najbardziej sobie cenię pojedynki z takimi zawodnikami, jak Leigh Adams, Jimmy Nilsen, Hans Nielsen, Sam Ermolenko i oczywiście Todd Wiltshire, z którym pracowałem przez wiele lat po tym, jak zakończyłem swoją karierę.

Pamiętasz baraż w Rybniku w 1991 roku, w którym zdobyłeś 18 punktów i wprowadziłeś Wybrzeże do Ekstraklasy?

- Tak, oczywiście pamiętam tamto spotkanie i awans Wybrzeża do I ligi. Z tego co sobie przypominam pobiłem wtedy nawet rekord toru.

Gdy byłeś w doskonałej formie pod koniec 1994 roku na turnieju w Bydgoszczy przytrafiła ci się poważna kontuzja ręki, po której nie widzieliśmy już takiego Marvyna Coxa jak wcześniej. Czy to był główny powód tego, że nie osiągnąłeś na arenie międzynarodowej tego, co mogłeś osiągnąć?

- Ten upadek był podczas pojedynku z Gollobem i "Sudden Samem" (Sam Ermolenko, dop.red.). Był to jeden z pierwszych wyścigów na tamtym turnieju. Miałem wiele upadków podczas mojej kariery i nie ma się co dziwić, że spowolniły rozwój mojej kariery, spowolniłyby rozwój kariery każdego.

Wielu kibiców Wybrzeża pamięta ciebie też z tego, jak podczas jazdy w Gdańsku holowałeś młodego gdańszczanina, Marka Derę do mety. Pamiętasz tego żużlowca?

- Tak, pamiętam tego żużlowca i jego jazdę. Widziałem się z nim jak ostatnio byłem w Gdańsku.

Dlaczego po sezonie 1996 przestałeś jeździć w Gdańsku?

- Moja forma zaczęła spadać i gdańscy działacze wymienili mnie na innych zawodników. Taki jest jednak sport - chcesz startować, musisz wygrywać!

Na drugą część wywiadu z Marvynem Coxem zapraszamy w piątek

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
Inf. własna
Komentarze (20):
  • pawelek Zgłoś komentarz
    A ja pamiętam EB Cup '95 w Poznaniu :) Miałem wtedy raptem cztery lata, a jedyny fragment całego turnieju to ten, kiedy Cox (w białym kasku!) upadał na wyjściu z pierwszego łuku ;-)
    Czytaj całość
    Szacunek dla tego pana za ostatnie zdanie wywiadu.
    • szZG Zgłoś komentarz
      Pamiętam jak Marvin przyjeżdżał do Zielonki na mecze z Morawskim :) kleś był nie do ugryzienia!!! piękne czasy!!! pozdro dla kiboli :)
      • marcin Zgłoś komentarz
        Leszno-Gdańsk 45-45 i ostatni bieg, atak Mervina po bandzie aż było słychac trzask bandy wielki wojownik było co ogladac wielki szacunek pozdro dla Mervina i kiboli z Gdańska szczególnie
        Czytaj całość
        tych co byli wtedy w Lesznie
        • porucznik Borewicz Zgłoś komentarz
          To były czasy.Na jednym z meczów w Gdańsku złapałem piłeczkę tenisową rzuconą przez żużlowców w trybuny i wygrałem ....bańkę oleju semisyntetic znanej gdańskiej firmy.Pozdro dla
          Czytaj całość
          wszystkich kibiców żużla.
          • Bartek GKS Zgłoś komentarz
            Ach jak milo bylo patrzec na biegi w wykonaniu Cockera wspominam z kolesiami tamte czasy bo jest co Wielki Marvyn
            • Marcin Gorzów Zgłoś komentarz
              Tak Lata 90-te to było to ;) Ehh Chris Louis, Gary Havelock, Bohumil Brhel,Billy Hamill młody Crump w 94 czy w 96 roku ;) po Crumpie w 96 Rickardsson w 99 młody Adrenalina ;) Ehh..
              • DaroGks Zgłoś komentarz
                Wybrzeze+Sparta+Falubaz!jeszcze wróca dla nas piekne czasy!Wierność jest istotą naszego honoru!pozdrawiam
                • Dexter ZG Zgłoś komentarz
                  Ach, co to były za czasy... Wschodząca gwiazda Tomasza Golloba, obcokrajowcy wchodzący do polskiej ligi na czele z Coxem, Gunnestadem, Nilsenem, Knudsenem i wieloma innymi... kolorowe lata,
                  Czytaj całość
                  kolory, piękny, ofensywny żużel... Mimo to wywiad taki sobie. Lepsze pytanie by się przydały Panie Redaktorze ;)
                  • Jarmuła- Leszno Zgłoś komentarz
                    A mi zapadły w pamięć pojedynki Coxa i Ermolenki no i Hansa oczywiście. Tommy Knudsen w Sparcie ehh... to były czasy u Nas Wigg i Hancock z Dannoe byli podajże...
                    • kaszander Zgłoś komentarz
                      do pseudo "kibic"! dobrze że nie napisłeś przypadkiem że jesteś z Gdańska bo wstyd mi za Ciebie . Znawca sie znalazł.
                      • kibic Falubazu nie Prezesa Zgłoś komentarz
                        piękne czasy dla Wybrzeża :) Cox to był jeden z wielu z tamtych czasów ::) Teraz żużel zdecydowanie się zmienił . Pieknę akcje Marvyna z Hansem Nielsenem , poezja speedwaya ! Zdrówka
                        Czytaj całość
                        Mr. Maximum ;)
                        • Piotras Zgłoś komentarz
                          lata 90 to były piękne czasy Marvin Olszak i Steve Schofield to było trio krecili komplety na zawołanie.Pełne trybuny wspaniała atmosfera szczegolnie pamietam mecz z włokniarzem w 2 lidze
                          Czytaj całość
                          jak było 25 tys ludzi zamkneli bramy bo juz nie było biletow i miejsca na stadionie a tłum tak zaczął napierac ze pozrywał łancuchy przegonił ochroniarzy i dodatkowo 5-7 koła kibiców wbiegło na stadion to juz nigdy nie wroci :(
                          • roball Zgłoś komentarz
                            Big respect Marvyn! :)
                            Zobacz więcej komentarzy (7)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×