Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Damian Gapiński - Ta ostatnia niedziela: Czeski film w Częstochowie

Miniona niedziela, a w zasadzie weekend upłynął pod znakiem dziwnej atmosfery, jaka zapanowała wśród działaczy Włókniarza Częstochowa.
Damian Gapiński
Damian Gapiński

Aktualne składy drużyn: PGE Ekstraliga | eWinner 1. Liga | 2. Liga Żużlowa
Czeski film w Częstochowie

W piątek media obiegła informacja o możliwej rezygnacji Pawła Mizgalskiego, prezesa Dospelu Włókniarza Częstochowa. Rezygnacja była równie zaskakująca, co tajemnicza. Ani bowiem sam zainteresowany, ani przedstawiciel głównego sponsora - firmy KJG - Artur Sukiennik nie chcieli komentować całej sprawy. W sobotę Sukiennik uspokoił kibiców stwierdzeniem, że sytuacja finansowa klubu jest stabilna, oraz że rezygnacja Mizgalskiego faktycznie została złożona. I w tym jest cały szkopuł. Złożenie rezygnacji nie oznacza, że dojdzie we Włókniarzu do zmiany prezesa. Wiele wskazuje bowiem na to, że Mizgalski nadal będzie pełnił swoją funkcję. Mleko się jednak rozlało. Po świetnym okresie transferowym, w którym Włókniarz zyskał poważne wzmocnienia, po udanej sportowo inauguracji, którą oglądało prawie 15 tysięcy widzów, strzelono sobie wizerunkowo w stopę. Sprawę nieporozumień na linii prezes - sponsor (bo o to w tym konflikcie chodzi) należało załatwić w zaciszu klubowych gabinetów. Prezes Mizgalski, choć nie chce całej sprawy komentować, tłumaczy jedynie, że w tym przypadku nie mógł postąpić inaczej. Do momentu, kiedy oficjalnie nie poznamy powodów rezygnacji (o ile kiedykolwiek je poznamy), nie będziemy mogli stwierdzić, czy faktycznie tak było. Jeżeli jednak przyjmiemy nawet, że jeszcze obecny wódz Włókniarza ma rację i można zrozumieć fakt, że nie chce tego komentować, o tyle kompletnie nie rozumiem faktu pojawienia się prezesa w studiu NC+ w czasie transmisji z meczu częstochowskiej drużyny z PGE Marmą Rzeszów. Jeżeli nie chciał odpowiadać na pytania dotyczące jego rezygnacji, to trzeba było w ogóle nie podejmować rozmowy. Nie mógł się bowiem spodziewać, że głównym tematem rozmowy nie będzie jego rezygnacja. Tymczasem zobaczyliśmy, jak prezes kokietuje redaktora swoimi odpowiedziami, z których nie wynikało nic, poza chęcią promocji zbliżającego się półfinału Drużynowego Pucharu Świata. Marna to promocja imprezy w świetle zawirowań wokół klubu. No chyba, że we Włókniarzu przyjęto zasadę, iż promocji najważniejszych imprez towarzyszyć będzie "czarny PR".

W czwartek zapowiedziano konferencję prasową w Częstochowie. Tematem przewodnim będzie ogłoszenie sponsora Areny Częstochowa, która zmieni nazwę. I choć pewnie nikt się tego w Częstochowie nie spodziewa, to najpewniej padną pytania dotyczące przyszłości prezesa Mizgalskiego. Ciekawe co na to sponsor i czy w końcu "Częstochowski czeski film" będzie miał swój epilog. Jeżeli nie, to niestety wszystkie zabiegi, które przez ostatni rok bardzo poprawiły wizerunek medialny Włókniarza, mogą wziąć w łeb.

"Betonowi" komisarze

Od tego sezonu wprowadzono instytucję komisarzy torów. Pomysł równie ciekawy, co kontrowersyjny. Założenie było proste. Komisarze zawodów mieli czuwać nad tym, aby w przeciwieństwie do poprzedniego sezonu, nie dochodziło do preparacji torów. Od początku byłem przekonany, że ich działanie będzie polegało na kontroli prac torowych i stwierdzeniu, czy zostały one przeprowadzone zgodnie ze sztuką. Tymczasem już można śmiało wysunąć tezę, że zadaniem komisarzy jest doprowadzenie toru do pewnego "wzorca". Tym wzorcem jest "beton". Miałem okazję wymienić poglądy z Krzysztofem Cegielskim, który stwierdził, że jemu idea wprowadzenia komisarzy się podoba i długo nie widział tak ciekawych spotkań, jakich byliśmy świadkami w miniony weekend. W tym przypadku nie mogę się zgodzić z naszym ekspertem. Nie może bowiem w moim odczuciu być tak, że preferowany będzie jeden sposób przygotowania i zawodnicy preferujący tylko ten "jedynie słuszny" tor.

Podczas Grand Prix Europy w Bydgoszczy usłyszałem zdanie, że na nowych tłumikach da się stworzyć ciekawe widowisko. Warunkiem jest odpowiednie przygotowanie toru. Po części stało się dla mnie jasne, po co wprowadzono komisarzy torów. W jednym z poprzednich felietonów apelowałem, aby osoby odpowiedzialne za wprowadzenie nowych tłumików (a wszyscy wiemy, o kogo chodzi), miały odwagę i potrafiły przyznać się do błędu. Niestety. Powielamy błędy, zamiast wyciągać z nich odpowiednie wnioski. Wcześniej nikt nie potrafił wycofać się z błędnych decyzji regulaminowych, zmieniających kształt rozgrywek ligowych. Brnięto w nieznane, co doprowadziło to tego, że dzisiaj Regulamin Sportu Żużlowego ma dwa razy większą objętość, niż dziesięć lat temu. Nie potrafiono powiedzieć: "popełniliśmy błąd" i wykreślić felernych zapisów. Tak samo jest z tłumikami. Nikt nie potrafi powiedzieć: "popełniliśmy błąd". Mamy za to zadanie odwrotne. Są komisarze, którzy "czuwają" nad tym, aby teoria o słuszności wprowadzenia nowych tłumików, miała zastosowanie w rzeczywistości.

Wprowadzenie komisarzy ma z mojego punktu widzenia jeszcze jedną wadę. Środowisko żużlowe jest zbyt małe i zbyt podzielone, aby można było uniknąć pewnych podejrzeń i teorii spiskowych. Już pojawiają się głosy, że działania pewnych komisarzy mają związek z sympatiami i antypatiami względem określonych klubów. I choć nikt nie znajdzie dowodów na tę tezę, to niestety niewiele można zrobić, aby krytykom wprowadzenia tego przepisu wybić odpowiednie argumenty z ręki.

Telewizyjna "czarna dziura"

Powiedzmy sobie szczerze. Póki co z zapowiadanej poprawy jakości transmisji telewizyjnych niewiele wyszło. Być może mój zmysł estetyki nie jest odpowiednio rozwinięty, ale nie dostrzegam rażącej poprawy jakości transmisji. Nie przekonuje mnie tłumaczenie, że NC+ "raczkuje" w zakresie transmisji żużlowych. Przecież za ich realizację odpowiada firma, która zajmuje się tym od 15 lat. Nie można więc mówić o potrzebie nabycia odpowiedniego doświadczenia. Nie mam również przekonania, czy ta sama ekipa redaktorska jest w stanie obsłużyć wszystkie dyscypliny sportu. Żużel jest specyficzny i trzeba być z nim na bieżąco. W tym zakresie ekipa TVP Sport biła NC+ na głowę. Nie można jednak wyciągać zbyt daleko idących wniosków. Być może wkrótce nastąpi zapowiadana poprawa jakości.

Słabo wygląda również oglądalność poszczególnych spotkań ENEA Ekstraligi. Po każdej kolejce publikujemy liczby, które obrazują, jak wyglądała telewizyjna "frekwencja" poszczególnych spotkań. Wynika z nich jasno, że obecna oglądalność NC+ jest prawie trzykrotnie niższa, niż średnia oglądalność TVP Sport w minionym sezonie. Te cyfry oraz wypowiedzi prezesów klubowych, popierających ten wybór spowodowały, że mam swoją teorię dotyczącą tego, dlaczego wybrano NC+. Chodziło o maksymalne "ukrycie" żużla przed kibicami. Rozumiem chęć pozyskiwania nowych odbiorców. Mam jednak wrażenie, że w tym wszystkim zapomniano zadbać o tych kibiców, którzy już są fanami żużla.

Zabieg ten miał spowodować, że kibice wrócą na stadiony. To może być jednak trudne, bo niestety społeczeństwo mamy coraz biedniejsze, a bilety na mecze Ekstraligi do najtańszych nie należą. Dodatkowo trzeba wziąć pod uwagę fakt, że obecne działania komisarzy torów powodują, iż to właśnie goście, a nie gospodarze są uprzywilejowani w zakresie przygotowania toru. Handicap własnego toru został (przynajmniej na moment) zniwelowany. Z pewnością wpłynie to pozytywnie na jakość widowiska. Powstaje jedynie pytanie, czy kibice będą chcieli oglądać na własnym stadionie porażki swoich pupili.

Drugoligowy postrach księgowych

Wszystko wskazuje na to, że MIR Równe będzie postrachem księgowych wszystkich zespołów w II lidze. W Rybniku tylko stracone punkty przez gospodarzy spowodowały, że nie byliśmy świadkami lania do 15. Jeżeli Ukraińcy w trybie pilnym nie wzmocnią składu 2-3 zawodnikami, to pobiją niechlubny rekord Olympu Praga, który w sezonie 2007 zdobył w II lidze jeden punkt. Nadal uważam, że połączenie I i II ligi żużlowej byłoby błędem. Dysproporcje pomiędzy możliwościami sportowymi i organizacyjnymi klubów z tych lig to przepaść. Nie jestem również zwolennikiem bezkrytycznego przyjmowania zespołów zagranicznych. Jeszcze przed sezonem poddałem pomysł, aby do ligi dopuszczono zespoły z Czech i Niemiec, ale pod warunkiem, że będą to drużyny oparte o najlepszych zawodników w kraju. Tylko takie ekipy miałyby szansę na prezentowanie odpowiedniego poziomu w polskiej lidze.

Pojawienie się zespołu MIR Równe to troszeczkę strzał w stopę prezesów II ligi żużlowej. To oni argumentowali, że w II lidze jest zbyt mało spotkań. Nie zgodzili się jednak na to, aby sezon był "podwójny" i polskie zespoły rywalizowały ze sobą czterokrotnie. Dopuszczono zespół z Ukrainy, który będzie dostarczał punktów, ale i siwych włosów na głowie księgowej, która będzie miała nie lada problem, aby wypłacić punktówkę. "Miru" klubowym budżetom z pewnością to nie gwarantuje.

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (53):
  • FAN SPEEDWAYA nr 1 Zgłoś komentarz
    [b]Hmm? Nie wiem kto pisał atykuł tytularny..(w wiekszości treść zła i po prostu mało mądra) Wiem jedno. Krzyś Cegielski ma racje w 100%!!! Popieramy wprowadzenie komisarzy torowych
    Czytaj całość
    - to najlepsze co zrobiła w ostatnich latach GKSŻ!!! Oby tak dalej:) Działania Komisarzy wpływaja pozytywnie na widowisko sportowe oraz jego bezpieczeństwo:) (preparatorom torowym - mówimy zdecydowanie - WOOON) Natomist co do Częstochowy.. (oby te wieści z Jasnej Góry -czyt.plotki).. nie okazało sie prawdą na koniec sezonu.. o braku obiecanej dużej kasy na żużel.. Czego nie życzę sympatycznemu klubowi, zawodnikom a przede wszystkim Fanom Speedwaya:)[/b]
    • ims Zgłoś komentarz
      dla ludzi z rzeszowa,leszna i gorzowa jest wtedy widowisko i 'mijanki'jak przyjezdni spadają z motocykli,podskakują na wirażach itp.to wtedy jest widowisko bo nasi wyprzedzają,co
      Czytaj całość
      nie?,pisaliście,że jak się umie na kopie to na betonie bez trzymanki się pojedzie.widowisko to było najlepsze jak falubaz z polonią parę lat temu jezdził u siebie i transmisja była,wtedy to było ściganie po c....
      • Cz-waCKM Zgłoś komentarz
        Marny artykuł , pomieszanie z poplątaniem rozżalonego redaktorka. - To co jest w Częstochowie to sprawa działaczy i kibiców częstochowskich i klubu. - Takim pismakom szukającym tanich
        Czytaj całość
        sensacji jak ten "anty redaktor" Gapiński od naszego klubu - WARA ! ! !
        • stalowy G Zgłoś komentarz
          Pamiętam pare lat wstecz kiedy zawodnicy Stali (Gollob Holta RuuD)potrafili jechać tylko na betonie kibice drużyn które preferowały tory przyczepne kpili że na Stal zrobi się kope i Stal
          Czytaj całość
          nie istnieje.I wtedy kibicom min.Falubazu nie przeszkadzało,że na torze walka o przetrwanie a mecz do jednej bramki.Fakt ,że Paluch w zeszłym sezonie trochę z tą przyczepnością przesadzał ale nie popadajmy ze skrajności w skrajność.Tor ma być regulaminowy a regulamin mówi o jakiejś tam ilości lużnej nawierzchni.Tyle,że regulamin sobie a komisarz sobie.I tego co sobie we łbie komisarz ubzdura nikt mu ze łba nie jest w stanie wybić.
          • torstein Zgłoś komentarz
            felieton daje swobodę interpretacji, często nadinterpretacji, snucia domysłów i kierunkowego podawania ich czytelnikowi, nastawiania na z góry zaplanowany odbiór. forma też dopuszcza
            Czytaj całość
            bezkarne pisanie pierdół, dodatkowych i bezpodstawnych daleko posuniętych wniosków. z uwagi na wielowątkowość w treści, odczuwalne oburzenie czy brak zrozumienia dla wielu wypunktowanych sytuacji, chyba z pozycji autora lepszy byłby tytuł "czeski film w mojej głowie". pozdrawiam.
            • lider4 Zgłoś komentarz
              Dodatkowo trzeba wziąć pod uwagę fakt, że obecne działania komisarzy torów powodują, iż to właśnie goście, a nie gospodarze są uprzywilejowani w zakresie przygotowania toru. Handicap
              Czytaj całość
              własnego toru został (przynajmniej na moment) zniwelowany. --------------------------------------------------------- Kompletna bzdura. Po 11 meczach jest 8 zwycięstw gospodarzy i 3 zwycięstwa gości. Przewaga własnego toru jest ewidentna.
              • artur1969 Zgłoś komentarz
                Komentatorzy NC+ do podstawówki uczyć się matematyki ( 49:42 według komentatora )wynik meczu 49:41 to tylko niektóre przykłady. Protasiewicz wygrywa bieg ( zdaniem komentatora to był
                Czytaj całość
                Hampel ) ludzie mam cyfre+ od 4 lat w GP są Super ale tylko w GP. Liga polska to porażka TVP Sport biła ich na łeb. Do kolegi Dźwięk to nie wszystko. !!!
                • Kalejdoskop Zgłoś komentarz
                  Do Damiana D! Jak chcesz rozmawiac na poziomie, napisz jakies konkrety, jak sugerowal Ci redaktor. Faktycznie uzywasz ogólników.
                  • KibicKK Zgłoś komentarz
                    ja się zgadzam w zupełnosci z artykulem a szczególenie odnosnie komisarzy torów i telewizji,
                    • bnj Zgłoś komentarz
                      W TVP Sport wliczano wszystkich widzów na stronie itvp, natomiast nSport 90% kibiców ogląda na streamie lub w pubach/barach. Ponadto pamiętajmy, że "w pakiecie" mamy promocję dyscypliny we
                      Czytaj całość
                      wszystkich stacjach TVN oraz portal x-news - umożliwiający umieszczanie skrótów spotkań, wywiadów, podsumowań itd. w całym Internecie - i to się dzieje. O transmisji HD i dźwięku 5.1. też warto pamiętać. Jakość wideo w TVP Sport była fatalna.
                      • zawodowiec Zgłoś komentarz
                        1. Nie może bowiem w moim odczuciu być tak, że preferowany będzie jeden sposób przygotowania i zawodnicy preferujący tylko ten "jedynie słuszny" tor. - jak na razie spotkania sa dosc
                        Czytaj całość
                        dobre wiec moze jednak sie komisarz sprawdza? chodzi o widowisko dla ludzi a nie to zeby zawodnik X czy zawodnik Y jechali lepiej na jednym czy drugim torze. Ale pan pismak-wybitny ekspert ocenil po 2 kolejkach ze jest zle. 2. Słabo wygląda również oglądalność poszczególnych spotkań - bo trudno pomyslec ze moze czesc ludzi nie oglada juz w TV skoro go nie ma, a na streamie w necie? i sie nagle dziwnie okazac moze ze ogladalnosc jest podobna.
                        • Antonov Zgłoś komentarz
                          Tor twardy jest torem bezpiecznym tylko że kibicie płacąc ok 35 zł za bilet chcą obejrzeć widowisko a nie jazdę gęsiego. Dlatego apeluję by zrobić tory chodź trochę przyczepne. W
                          Czytaj całość
                          przeciwnym wypadku frekwencja na stadionach może spaść. Pozdrawiam.
                          • speedwayFan Zgłoś komentarz
                            jak będziemy jeździć na torach przygotowanych przez tych komisarzy (betonach). To zobaczycie owoce tego za 4/6 lat, jak przyjdzie jechać naszej kadrze w DPŚ, gdzies na kopie w Anglii czy
                            Czytaj całość
                            też Szwecji. To będzie smiech na sali, nikt nie będzie potrafił się złożyć w łuk
                            Zobacz więcej komentarzy (40)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×