Zdaniem "Zengiego" toruński zespół doskonale wykorzystał brak Przemysława Pawlickiego w składzie leszczynskich Byków. - Niestety przegraliśmy to spotkanie i to aż różnicą dwunastu punktów. W końcówce meczu różnica zrobiła się nawet spora, chociaż nie można powiedzieć, bo nawiązaliśmy walkę z gospodarzami. Byliśmy skazywani na pożarcie, ale jednak mimo wszystko trzymaliśmy się dzielnie. Widać było u nas wyraźnie brak Przemka Pawlickiego, który jest naszym liderem i na pewno sporo punktów by dołożył. Musimy radzić sobie bez niego i nie można gdybać, co by było, gdyby jeździł z nami - powiedział Grzegorz Zengota dla portalu SportoweFakty.pl.
Fogo Unia Leszno może awansować do rundy play-off, jeżeli wygra najbliższe spotkanie ze Stalą Gorzów, a Unia Tarnów przegra na swoim torze z toruńskimi Aniołami. - Teoretyczne szanse mamy na awans do pierwszej czwórki, lecz bądźmy szczerzy nie są za duże. Oczywiście jeżeli Unibax zwycięży w Tarnowie, to szanse na awans pozostają. Ekstraliga jest na tyle wyrównana i jest sporo niespodzianek, więc cały czas wierzymy w to, że nam się uda. Będziemy ostro walczyli o zwycięstwo na swoim torze z Gorzowem, by zbliżyć się do naszego celu - zakończył 24-letni żużlowiec.
Jesteś kibicem "czarnego sportu"? Mamy dla Ciebie fanpage na Facebooku. Zapraszamy!
Gdyby był Przemyk,to nie byłoby ZZ..i Kenneth by nie miał 7 biegów i tyle punktów.
Tak czy owak,Leszno było bez szans na victorię w Taruniu.
I po co te puste,nic nie dające gdybani Czytaj całość