KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Łukasz Kowalski dla SportoweFakty.pl: Nie będzie ekscesów i brutalności na torze

Już w niedzielę poznamy finalistów ENEA Ekstraligi. W rewanżowym spotkaniu półfinałowym Dospel Włókniarz podejmie Unibax Toruń. - Zawodników nie trzeba specjalnie motywować - mówi Łukasz Kowalski.

Adrian Heluszka
Adrian Heluszka

Przed rewanżowym pojedynkiem w Częstochowie w korzystniejszej sytuacji są torunianie, którzy w pierwszym meczu rozegranym na MotoArenie triumfowali 49:41. Anioły są dzięki temu bliżej awansu do finału.

W niedzielę oba zespoły zastosują zastępstwo zawodnika. Torunianom nie powiódł się manewr z Ryanem Sullivanem i w rewanżu Sławomir Kryjom będzie mógł korzystać z zastępstwa za kontuzjowanego Chrisa Holdera. W szeregach gospodarzy zabraknie natomiast Emila Sajfutdinowa, choć losy jego ewentualnego występu ważyły się bardzo długo.

- Długo się zastanawialiśmy, co zrobić i odbyliśmy szereg rozmów z Tomkiem Suskiewiczem. To jest tak naprawdę sportowy dramat Emila. Chciał zdobyć tytuł Indywidualnego Mistrza Świata i miał na to realne szanse. Traci tylko trzy punkty do Taia Woffindena, a miałby jeszcze przed sobą turnieje w Krsko, czy Toruniu, a tamtejsze tory pasują Emilowi. Myślę więc, że to strata jak najbardziej do odrobienia.  Ucieka mu także walka o Mistrzostwo Europy. Zastępstwo zawodnika jest najlepszym rozwiązaniem, bo brakuje nam zawodnika, który byłby gwarantem sporej liczby  punktów. Mamy Mirka Jabłońskiego, który jest bardzo walecznym zawodnikiem, ale brakuje mu rytmu meczowego. Gdybyśmy na takim poziomie postawili przed nim poprzeczkę zdobycia 10 punktów, to byłoby to szaleństwo z naszej strony. Nie ma zatem Emila z nami, ale jest ZZ. Trzeba zrobić wszystko, aby zawodnicy godnie go zastąpili. Trzeba zdobyć po prostu 49 punktów. To wydaje się proste, ale tylko w teorii, patrząc na klasę przeciwnika - podkreśla w rozmowie ze SportoweFakty.pl, Łukasz Kowalski, wiceprezes częstochowskiego klubu.

Lwy nie podłamały się w Toruniu kontuzją Sajfutdinowa i zażarcie walczyły o jak najlepszy wynik w perspektywie rewanżu na własnym torze. W końcowym rozrachunku częstochowianie tracą do rywala osiem oczek, a działacze nie ukrywają, że są zadowoleni z takiego rozstrzygnięcia, choć niczym mantrę powtarzają, że to Unibax jest na razie "jedną nogą" w finale. - Torunianie mają pewien bufor bezpieczeństwa. To oni przyjeżdżają do nas z ośmiopunktową zaliczką. Dwa zwycięstwa 5:1 pozwolą nam zrównać się z rywalem.  Torunianie są póki co w lepszej sytuacji. Niemniej patrząc z perspektywy całego spotkania, to jesteśmy bardzo zadowoleni z osiągniętego wyniku, bo w pewnym momencie przegrywaliśmy już czternastoma punktami. Gdybyśmy mieli świadomość czternastopunktowej straty, to bylibyśmy w piekielnie trudnym położeniu - zauważa Kowalski.

O okolicznościach, w jakich kontuzji nabawił się Emil Sajfutdinow, a także bardzo kontrowersyjnych decyzjach sędziego w ciągu ostatnich dni powiedziano i napisano bardzo wiele. Wiceprezes Dospelu Włókniarza życzy sobie, aby w rewanżu zwyciężyła przede wszystkim sportowa i zdrowa rywalizacja, a napięta sytuacja i presja nie przerodziła się w niebezpieczne sytuacje na torze.

- Nie chcemy zaogniać sytuacji. Wiemy, że kibice mogą czuć się sfrustrowani decyzją sędziego, ale my ze względu na funkcje, którą sprawujemy, nie możemy pozwolić sobie na publiczne kreowanie swoich opinii w mediach. Nie chcę się wypowiadać tak naprawdę na temat tego wszystkiego, co wydarzyło się w Toruniu. Mogę opierać się tylko na obrazie, który widziałem z perspektywy parku maszyn, a stamtąd wyglądało to tak, że Adrian Miedziński pojechał trochę za ostro, nie zostawiając miejsca Emilowi i powinien zostać wykluczony. W tygodniu można było czytać wypowiedzi m.in. Jarosława Hampela, który ma kompletnie inne zdanie, ale myślę, że nie w tym rzecz i nie tędy droga. Mecz w Toruniu, to już historia. Uważam, że w rewanżu nie będzie na torze ekscesów i brutalności. Nikt nie będzie się na nikim mścił. Zawodnicy, to profesjonaliści i wiedzą o co jadą. Stawka spotkania będzie ich tylko motywować. Każdy ma swój rozum i zdrowy rozsądek. Najważniejsze jest dobro drużyny, a pragnę wyraźnie podkreślić, że na tym meczu świat się nie kończy. Mamy w perspektywie kolejne mecze w tym sezonie i następne sezony - poucza Łukasz Kowalski.

- Oczywiście, chcemy wygrać to spotkanie i skrupulatnie się do tego przygotowujemy. Sztab szkoleniowy czuwa nad wszystkim, a każdy z nas ma świadomość stawki tego meczu. Zawodnicy wykazują ogromny profesjonalizm i dzwonią do nas, zapewniając, ze nie trzeba ich specjalnie motywować. Bardzo liczymy na doping naszych kibiców, którzy zawsze są ósmym, dziewiątym, czy nawet dziesiątym naszym zawodnikiem. Apelowałbym jednak o sportowy i kulturalny doping.  Przy każdej możliwej okazji fani dodają nam skrzydeł i mam nadzieję, że na fali tego dopingu wjedziemy do finału - dodaje.

Niedzielny pojedynek będzie bez wątpienia wielkim żużlowym świętem w Częstochowie. Dospel Włókniarz może w tym sezonie pochwalić się największą frekwencją spośród wszystkich klubów w Enea Ekstralidze, a wejściówki na niedzielne spotkanie rozchodzą się w ekspresowym tempie, niczym świeże bułeczki.

- Częstochowa nigdy nie kombinowała z torem i tym razem będzie tak samo. Niech wszystko będzie się odbywało na zdrowych i sportowych zasadach. Zawodnicy nie odczuwają tego całego zgiełku, ale każdy ma w sobie wolę zwycięstwa. Udowodniliśmy w Toruniu, że nie jesteśmy zespołem, który składa broń. Przy czternastopunktowej stracie sygnał do walki dał Artur Czaja wraz z Grigorijem Łagutą. Potem konsekwentnie stawialiśmy na Artura i ten ratował nam skórę. Powtórzę się, że bardzo liczymy na wsparcie kibiców. Chcemy, by jak najszczelniej wypełnili stadion i nas dopingowali, szczególnie w trudnych momentach. Jeśli nawet przegramy jeden, czy dwa wyścigi, to ważne, by pamiętali o tym, że przed nami kolejne i cały mecz składa się z piętnastu. Jeżeli będą z nami, to możemy zrobić naprawdę wszystko. Liczymy na ich obecność - puentuje wiceprezes Dospelu Włókniarza Częstochowa.

Jesteś kibicem "czarnego sportu"? Mamy dla Ciebie fanpage na Facebooku. Zapraszamy!
Łukasz Kowalski ma nadzieję, że napięta atmosfera nie przełoży się na wydarzenia na torze Łukasz Kowalski ma nadzieję, że napięta atmosfera nie przełoży się na wydarzenia na torze


Szukamy współpracowników! Dołącz do redakcji żużlowej WP SportoweFakty! ->
Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf.własna
Komentarze (185)
  • jacm76 Zgłoś komentarz
    Wczoraj chyba wszystko w temacie opisał też trafnie Czekański .
    • jacm76 Zgłoś komentarz
      Całkiem rozsądnie facet gada , niech wygra lepszy . Za 10 godzin emocje sięgną zenitu jak mawia Lorek , Toruń do boju . Tomek i Paweł wczoraj w mocnej formie będzie widowisko . Liczę na
      Czytaj całość
      brak kontrowersji i napinania ze strony komentujących , działaczy , sędziów i reszty ludzi w obu ekipach niech wygra sport .
      • Wetteran Zgłoś komentarz
        [b] moze ktos przytoczyc albo dac link do wypowiedzi Hampela o jakiej mowi ten panz czewy ?? [/b]
        • kibic unibaxu Zgłoś komentarz
          Panowie juz zostalo niewiele godzin i wszystko bedzie jasne,a tak na marginesie Toruniowi nie straszna brutalnosc i ekscesy udowodnilismy to w finale 1996 roku!!!!Wydaje mi sie ze wam nawet
          Czytaj całość
          matka boska czestochowska tym razem nie pomoze
          • Marcoos Leszno Zgłoś komentarz
            "- Częstochowa nigdy nie kombinowała z torem i tym razem będzie tak samo."..... A to dobre jest... :-) Mimo to trzymam za Was kciuki! Powodzenia!
            • bullet79 Zgłoś komentarz
              "I naprawde porownaj jak Pis rzadził to nie było kryzysu wiec mieli duzo łatwiej" kolego w tym naszym chorym kraju od zawsze jest kryzys:)
              • TiO Zgłoś komentarz
                Co wy sie tak ludziska spinacie? Módlcie się o swoich zwodników wszyscy a nie wyśmiewacie zawodnikow przeciwnika. Po co udajecie wielkich kibiców przed komputerem? Pójdzcie na stadion i
                Czytaj całość
                tam z całych sił dopingujcie swoich ulubieńcow a nie klikacie w ta klawiature i niepotrzebny spam robicie. Prawdziwy kibic przemilczy to wszystko bo po prostu jak to sie mówi "głupszemu się ustępuje" , ale jak widac was wszystkich jara takie wyzywanie się na forum. Na stadion , a Ci którzy nie mogą to przed telewizory i nie marudzić mi tu :D Wszystko się okaże jutro około godziny 18. Wtedy kibice drużyny przegranej mogą pogratulować a kibice drużyny wygranej współczuć i życzyć udanych meczów o 3 miejsce. Powodzenia Aniołki . Wbrew pozorom życzę powodzenia bo nie potrzebny jest problem tam gdzie go nie ma. Liczę na zwycięstwo naszych 50:40. I jeśli chcesz to skomentować wyśmiewając mnie lub moją ukochaną drużyne , to pomyśl czy warto. Przemilcz to lub podaj swój typ :) Pozdrawiam :D
                • tybi Zgłoś komentarz
                  Najpierw gość mówi, cytuję: "Nie chcemy zaogniać sytuacji. Wiemy, że kibice mogą czuć się sfrustrowani decyzją sędziego, ale my ze względu na funkcje, którą sprawujemy, nie możemy
                  Czytaj całość
                  pozwolić sobie na publiczne kreowanie swoich opinii w mediach", a póniej dodaje: "Nie chcę się wypowiadać tak naprawdę na temat tego wszystkiego, co wydarzyło się w Toruniu. Mogę opierać się tylko na obrazie, który widziałem z perspektywy parku maszyn, a stamtąd wyglądało to tak, że Adrian Miedziński pojechał trochę za ostro, nie zostawiając miejsca Emilowi i powinien zostać wykluczony" Czy to nie jest publiczne kreowanie swojej opinii, tylko nieco "owinięte w bawełnę"? Czysta hipokryzja...
                  • Selassie I Zgłoś komentarz
                    Jak będzie, to tego nikt nie wie :) Są tacy, którzy po dzisiejszych sukcesach w GP i MIMP toruńskich zawodników już widzą Unibax w finale. Może i tak będzie, może właśnie Unibax
                    Czytaj całość
                    wygra w Częstochowie bez większych problemów. Wcale mnie to nie zdziwi szeczerze mówiąc. Toruń ma niesamowitą pakę i zdaje się że cała drużyna złapała formę na najważniejszy jak do tej pory mecz sezonu 2013. Do zobaczenia za kilkanaście godzin :)
                    • czarna ---- Zgłoś komentarz
                      Jeżeli chodzi o Emila tu Suskiewisz nie ma racji Woffi jest nie do zatrzymania ,Emil nie ma już szans na Mistrza .
                      • czarna ---- Zgłoś komentarz
                        Pan Kowalski jest super ,ma w planie przegrać jeden albo dwa wyścigi koles ma moc ale my nie jesteśmy Start Gniezno chyba się panu mecze pomyliły,
                        • Hej Apator Zgłoś komentarz
                          WGl Gollob ma nowe furmanki.Zmienił dostawce.Dlatego był tak szybki na motoArenie.Powiedział,ze czeka na potwierdzenie klasy nowego sprzetu w Gp.No i sprzet sie spisał a to oznacza,ze jutro
                          Czytaj całość
                          będzie latał w Czewie.
                          • Maksi Zgłoś komentarz
                            MIało być łagodzenie pewnie ale szpile są niestety! O tak! Łaguta i Czaja bardzo się "starali"! Tym bardziej my mamy nadzieję, że na torze w Częstochowie, nie będzie ekscesów i
                            Czytaj całość
                            brutalności podobnych do tych jakie zaserwowano naszym Aniołom na MA! Szkoda, że widoki z naszego parkingu są inne niż sytuacje ,którym sędzia się nie poddał i potem jeszcze parę autorytetów! Podkreślam jeszcze raz- to wobec Lwów sędzia wykazał akt łaski nie dając kartek, których tak się dla nas domagano! My się tylko umiejętnie wybranialiśmy ale tracąc punkty! Pierwsze 3 punkty musiał z rozsądku oddać Adrian w I biegu, po wwiezieniu w dechy przez Łagutę! No ale gdyby tak Łaguta dostał upomnienie, kartkę , to dopiero byłoby oczernianie nas i wieszanie wszystkich psów! My nawet bez winy jesteśmy przecież wszystkiemu winni, pewnie łącznie z tym, że po wielu kontuzjach i stracie Holdera utrzymaliśmy się w PO i nie nas się spodziewaliście! Poza tym widać po wyniku na MA , że efekt poniekąd osiągnęliście ,bo wypadek Emila bardziej nas zdołował i straciliśmy 14 punktową przewagę ale zachowaliśmy rozsądek -dla zdrowia fizycznego i psychicznego. My nie mamy Holdera od dawna i nie mogliśmy ratować się ZZ w rundzie zasadniczej! Ale by utrzymać się w I czwórce potrafiliśmy walczyć fair play ratując bonusy i przyjmując wszelką krytykę za przegrane mecze! LICZĘ JUTRO NA UCZCIWĄ WALKE NA TORZE! Niech wygra lepszy!Dla Emila dużo zdrowia!dobrze, że jest bez złamań! Czyste informacje też ostudziłyby emocje kibiców ale przecież lepiej podsycać,drwić.....
                            Zobacz więcej komentarzy (23)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×