WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Jan Banasiak: Ktoś jest półtora roku w żużlu i sędziuje Ekstraligę. Nie tędy droga (wideo)

Gościem najnowszego odcinka magazynu żużlowego telewizji CzewaTV był Jan Banasiak. Były już sędzia żużlowy opowiedział o swoich początkach w tym zawodzie, a także kulisach pracy arbitra.
Łukasz Witczyk
Łukasz Witczyk

W tym roku Jan Banasiak z powodu wieku zakończył karierę sędziego żużlowego. Przepisy mówią o tym, że arbiter może mieć 60 lat. Częstochowianin licencję sędziego uzyskał w 1984 roku i pracę tą wykonywał przez prawie 30 lat. W tym czasie był rozjemcą w 425 imprezach rangi krajowej i międzynarodowej. - Zawsze chciałem i marzyłem o tym, żeby stanąć na wieżyczce. Ambicje rosły, robiłem wszystko, żeby do tego celu jakoś dojść. Dzięki pracy i zaangażowaniu zrealizowałem go. Wreszcie gdy nadarzyła się okazja podjąłem starania, żeby przejść wszystkie szczeble. Jednym z podstawowych warunków selekcji na sędziego było zaangażowanie. Liczyła się opinia z klubu i okręgu. Człowiek nie mógł przyjść znikąd. To był naturalny proces selekcji i myślę, że to było lepsze niż obecne zasady przyjęć kandydatów na sędziów - przyznał Banasiak.

Były już sędzia żużlowy zdradził kulisy klasyfikacji arbitrów i doboru ich do sędziowania spotkań w danej klasie rozgrywkowej. - Po trzydziestu latach nie wiem jakie są kryteria wyznaczania sędziów na zawody ligowe. Dawniej było kolegium sędziowskie i były jakieś kryteria, oceny i uwagi. Teraz ni stąd ni zowąd ktoś zdobywa licencję. Jest półtora roku w żużlu i zostaje sędzią ekstraligowym. I co dalej ósmoklasisto? Nie tędy droga. Tak nie powinno być. Nie można robić na nabór sędziowski łapanek. To są ludzie przypadkowi, którzy dopiero później, jak wejdą w pierwsze etapy, to wtedy następuje selekcja i to już jest za późno. Dlatego myślę, że przyjdzie opamiętanie. Jednym z podstawowych kryteriów musi być praca na rzecz środowiska i klubu, z którego otrzymuje się opinię, a nie przez inne układy i układziki, które ja zawsze tępiłem i będę tępił do końca - powiedział Banasiak.

Arbiter z blisko 30-letnim doświadczeniem odniósł się również do regulaminu sportu żużlowego, który na przestrzeni lat znacznie się rozrósł. - To jest największa tragedia środowiska sędziowskiego. Pamiętam na jednym seminarium organizowanym we Wrocławiu. Wręczając nam sędziowskie licencje pan Flasiński powiedział jedną świętą rzecz: Panowie zróbcie wszystko, aby ten regulamin się nie rozrósł. On był formatu A6 i miał 96 stron. A teraz jest ponad 300 stron, więc nie ma o czym mówić. Czym więcej przepisów, tym to wszystko budzi więcej niejasności - ocenił były sędzia.

Gościem kolejnego odcinka magazynu żużlowego telewizji CzewaTV będzie Artur Czaja.

Jesteś kibicem "czarnego sportu"? Mamy dla Ciebie fanpage na Facebooku. Zapraszamy!

Źródło: CzewaTV

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
CzewaTV

Komentarze (6):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • C-K-M 0
    Bardzo fajny wywiad Panie Janku,pamiętam.
    K.Burzyński,wychowanek, CKM ...
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • vinnetou 0
    Tak tak opinia psychologa jest ważna żeby świra nie wpuścili na wieżyczkę:)
    czyli wszyscy zdrowi na umyśle
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Pułkownik Molibden 0
    Znam Pana Janka z autopsji, będąc wiele lat osobą funkcyjną miałem kilka razy okazje z nim pracować. Zgadzam się z nim w 100%, tylko szkoda że mówi to co mówi dopiero w momencie kiedy zakończył swoją przygodę z sędziowaniem. Wielokrotnie słyszałem tego typu uwagi od innych sędziów, ale żaden z nich głośno tego nie powie, bo się boi o swój tyłek. Kiedyś środowisko sędziowskie było skonsolidowane, teraz każdy patrzy żeby komuś wbić szpilę w plecy (sprawa startu nieuprawnionego P.Pawlickiego w turnieju pożegnalnym L.Adamsa) po to żeby się dochrapać Ekstraligi bo tam fajnie płacą. Co do samego naboru. Sam osobiście kiedyś miałem okazje brać udział w jednym z tych fars. Szok który mnie tam zastał do dzisiaj budzi wstręt i obrzydzenie. W dwudziestce która została wybrana ja i chyba jeszcze 3 osoby, miały jakiekolwiek doświadczenie podczas pełnienia różnych funkcji w trakcie meczy żużlowych (zresztą takie było jedno z kryteriów podczas naborów). Jak się okazało nie było to wcale brane pod uwagę, liczyła się tylko i wyłącznie opinia psychologa, który notabene nie bardzo wiedział po co tam jest. Byli też byli sędziowie którzy zadawali głupie pytania typu np: ile razy był Pan na żużlu ????? Masakra, jak się później okazało, ludzie ze środowiska odpadli w tej turze a pozostawiono całkowitych laików (w tym jakiegoś dziennikarza, który jak wspomniał na korytarzu robi to dla jaj!!!!). To jest prawda co Pan Janek mówi, niektórzy młodzi sędziowie zwłaszcza z Bydgoszczy i okolic (ostatnio "dziwnym trafem" jest wysyp sędziów z tego regionu) już po jednym góra dwóch sezonach (czyli 15-20 imprez) otrzymują ekstraligę do sędziowania !!!! Kiedyś trzeba było na to pracować latami. Znane są przypadki, że kandydaci dopuszczeni przez Pana psychologa, całkowicie sobie nie radzili na stażu (nazwiska pominę) i rok jeżdżenia za własną kasę (na stażu nie ma zwrotu kosztów dojazdu, ten kto orientuje się ile kosztuje przejazd np: z Gorzowa do Krosna wie jak to boli) poszedł w cholerę. A co taki delikwent ma się nauczyć, stażując 5 razy w roku po kilka godzin? Nic!!!! chyba tylko puszczać taśmę. Dlatego mamy to co mamy a będzie jeszcze gorzej. W żużlu trzeba siedzieć kilka jak nie kilkanaście lat, żeby się w to wgryźć na tyle żeby być partnerem do rozmów takiego trenera czy zawodnika. Patrząc na to co się teraz dzieje, jestem pewny że to wszystko musi upaść, żeby się podnieść na zdrowych warunkach. Amen
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (3)
Pokaż więcej komentarzy (6)
Pokaż więcej komentarzy (6)
Pokaż więcej komentarzy (6)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×