- Trudno nam było czasem zrozumieć prezesa. Ale on żył żużlem, to była jego pasja i jest do dzisiaj. Za to najbardziej wszyscy go szanowali. On to tak naprawdę kochał. Przychodził na stadion, potrafił przyjeżdżać z samego rana i siedzieć na torze. Ciężko znaleźć w Ekstralidze drugiego takiego prezesa, który jest tak zaangażowany, że nawet pomaga przygotowywać tor przed meczem - przyznał "Shamek" w rozmowie z serwisem sport.elka.pl.
Przypomnijmy, że Józef Dworakowski kierował leszczyńskim klubem przez dziewięć lat. Za jego kadencji Byki m.in. dwukrotnie wywalczyły mistrzostwo Polski, a także dwa razy zakończyły rozgrywki ze srebrnym medalem na szyi.
Przemysław Pawlicki przyznał, że zawsze szanował prezesa Dworakowskiego. - Głównie za to, że jeśli coś obiecał, to konsekwentnie dotrzymywał słowa. Mieliśmy 2 lata, kiedy było ciężko się dogadać. Te lata dużo nas jednak nauczyły i teraz, kiedy wróciliśmy do Unii, mamy naprawdę super kontakt, z czego się bardzo cieszę - wytłumaczył 22-letni zawodnik. Przez dwa lata, o których wspomina, reprezentował on Stal Gorzów oraz Stokłosa Polonię Piła.
Jak już informowaliśmy, według ustaleń naszego portalu, nowym prezesem leszczyńskiego klubu będzie Piotr Rusiecki. Prezes zarządu firmy Polcopper gościł z Dworakowskim na jednym ze spotkań przedstawicieli klubów Enea Ekstraligi we Wrocławiu, gdzie rozmawiano na temat oczekiwanych zmian w zarządzaniu ligą.
Źródło: sport.elka.pl
Jesteś kibicem "czarnego sportu"? Mamy dla Ciebie fanpage na Facebooku. Zapraszamy!