Ronnie Jamroży w sezonie 2013 wystartował w zaledwie dwóch meczach w pierwszej lidze w barwach Orła Łódź, gdzie w trzech wyścigach uzyskał średnią 0,333. Później przeniósł się do drugoligowego KSM Krosno, gdzie należał do najlepszych żużlowców tej klasy rozgrywkowej. Jamroży wystąpił w sześciu meczach, uzyskują średnią 2,207, co uplasowało go na czwartym miejscu wśród drugoligowców.
AKTUALNE SKŁADY DRUŻYN II LIGI -->>
Na początku okresu transferowego Jamroży gościł na rozmowach w Ostrowie, ale później temat tego żużlowca w barwach klubu z Wielkopolski ucichł. W poniedziałek okazało się jednak, że rawiczanin zdecydował się na starty w ŻKS Ostrovia. - To zawodnik, który w Ostrowie pokazał się już z dobrej strony. Jego wspaniała walka w meczu ze Startem Gniezno na długo zapadła w naszej pamięci. Wierzymy, że będzie z tego żużlowca pożytek i jego zakontraktowanie jest kolejnym elementem układanki, która da nam upragniony awans - wyjaśnia Mirosław Wodniczak.
Jamroży do Ostrowa wraca dzięki pomocy braci Jana i Andrzeja Garcarków. - Zarząd serdecznie dziękuje firmie Auto Partner Garcarek za sfinansowanie kontraktu Ronniego Jamrożego - podkreśla Wodniczak. - Na pozyskaniu Jamrożego kończymy budowę seniorskiej kadry. Oznacza to, że żegnamy się z Peterem Karlssonem - dodał szef żużlowej Ostrovii.
Do końca tego tygodnia powinna wyjaśnić się kwestia obsady juniorów ostrowskiego klubu. Zarząd ŻKS Ostrovia ustalił już także datę oficjalnej prezentacji drużyny. - Odbędzie się ona 1 lutego i będzie poprzedzała Bal Żużlowca - tłumaczy Wodniczak.
To już trzecia przygoda Ronniego Jamrożego z ostrowskim żużlem. Po raz pierwszy barw klubu z południowej Wielkopolski reprezentował w 2003 roku. Później trafił do Ostrowa w sezonie 2012. W swojej karierze Jamroży jeździł także we Wrocławiu (2002,2005-2006), Grudziądzu (2007), Rawiczu (2007), Rybniku (2009-2010), a w poprzednim sezonie w Łodzi i Krośnie.
Jesteś kibicem "czarnego sportu"? Mamy dla Ciebie fanpage na Facebooku. Zapraszamy!
Chyba pierwszy raz od dawien dawna jestesmy pewniakiem do awansu..
Co oczywiscie nie Czytaj całość