KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Jabłoński zostaje we Włókniarzu. "Nie biorę pod uwagę tego, że nie wywalczę miejsca w składzie"

W momencie, gdy do drużyny Włókniarza trafił Grzegorz Walasek, skomplikowało to sytuację Mirosława Jabłońskiego, który dotychczas mógł liczyć na pewne miejsce w składzie Lwów.
Mateusz Makuch
Mateusz Makuch

Wychowanek gnieźnieńskiego Startu na podpisanie nowej umowy z częstochowskim Włókniarzem zdecydował się jeszcze w listopadzie. Wówczas wiele wskazywało na to, że będzie on obok Rune Holty drugim Polakiem, który uzupełni seniorskie zestawienie meczowe biało-zielonych. Tymczasem pod koniec okresu transferowego Włókniarz porozumiał się z Grzegorzem Walaskiem, który, jak wiadomo, jest przymierzany do roli lidera czwartej ekipy minionego sezonu.

Co w tej sytuacji z Mirosławem Jabłońskim, który już w rozgrywkach w roku 2013 stanowił rezerwę w szeregach Włókniarza? Niektórzy przymierzają go do beniaminka z Gdańska, gdzie mógłby mieć łatwiejszą sytuację w walce o skład. - Na razie tematu nie ma - ucina jednak menedżer Włókniarza, Jarosław Dymek. Potwierdza to również sam zainteresowany. - Jest tak, jak powiedział Jarek. Zadomowiłem się w Częstochowie i nie chcę w tej kwestii czegokolwiek zmieniać. Tak naprawdę to co to za różnica z kim miałbym walczyć o miejsce w składzie? - zapytał retorycznie Mirosław Jabłoński.

- Mirek Jabłoński, gdy dowiedział się, że do naszej drużyny dołączył Grzegorz Walasek nawet przez sekundę nie pomyślał o tym, aby się poddać i odejść do innego zespołu. Wręcz przeciwnie. Stwierdził, że nie po to podpisał u nas kontrakt w Ekstralidze, by teraz uciekać do niższej ligi, czy innej drużyny. Bardzo pochwalam jego postawę. Jest to szalenie ambitny sportowiec. I tylko tacy mogą w sporcie osiągnąć sukces. Idąc na łatwiznę i nie stawiając sobie wysokich celów można zginąć w ligowej szarzyźnie. Mirek podejmuje rękawicę i walczy - skomentował Dymek.

Mirosław Jabłoński nie wyobraża sobie, by nie wywalczył miejsca w składzie Włókniarza Mirosław Jabłoński nie wyobraża sobie, by nie wywalczył miejsca w składzie Włókniarza
Słowa menedżera częstochowskiego Włókniarza znajdują potwierdzenie w komentarzach zawodnika. 28-latek bardzo ambitnie podchodzi do swoich startów w sezonie 2014. - Chciałem podpisać kontrakt w Ekstralidze i wiedziałem, na jakie warunki się decyduję. Przy ośmiu drużynach i braku limitu KSM liga stanie się piekielnie mocna. Do tego dochodzi fakt, że teraz "ZZ-tkę" będzie można stosować tylko za najlepszego zawodnika w zespole. Ja jak najbardziej podejmuję rękawicę i będę walczyć o miejsce w składzie. Nie ujmując niczego tym zawodnikom, ale jeśli miałbym się obawiać rywalizacji z Peterem Kildemandem, czy Rafałem Szombierskim o miejsce w składzie w drużynie ekstraligowej to musiałbym zadać sobie pytanie, czego szukam w najwyższej klasie rozgrywkowej - powiedział "Jabol".

Mimo, że Jabłoński w roku 2013 wystartował tylko w dwóch spotkaniach ligowych, Jarosław Dymek nie dostrzegł w jego zachowaniu cienia zawahania - Pewnym tonem mówił, że nie po to podpisał kontrakt we Włókniarzu, by teraz odchodzić. Będą treningi, sparingi i wtedy Mirek chce pokazać swoją przydatność dla zespołu. Z możliwości wypożyczenia można natomiast skorzystać praktycznie w każdej chwili. Jest to dobre właśnie dla tych zawodników, którzy nie znajdują dla siebie miejsca w swoich klubach. Chcę jednak podkreślić, że nikt nie powiedział tego, że Mirek Jabłoński tak właśnie uczyni - zakończył Jarosław Dymek.

W tej chwili trudno przesądzać o przyszłości Mirosława Jabłońskiego. Niewiadomą w składzie Włókniarza stanowi Peter Kildemand, dla którego przyszły sezon będzie pierwszym w polskiej Ekstralidze. Jeśli jednak Jabłoński nie wywalczyłby sobie miejsca w składzie Lwów to na pewno dla częstochowskiego klubu pozostawienie go w swoich szeregach byłoby korzystne, chociażby na wypadek kontuzji kogoś z podstawowego zestawienia. Z punktu widzenia zawodnika mogłoby to jednak oznaczać dla niego praktycznie stracony drugi rok z rzędu w Polsce. On sam nie dopuszcza do siebie takiej myśli. - Nie biorę pod uwagę tego, że nie wywalczę sobie miejsca w składzie. Inaczej niż ambitnie w tym sporcie nie można podchodzić. Jeżeli liczy się na miejsce oczekującego, to zbliża się emerytura, a mnie nigdy taka myśl przez głowę nie przeszła - oznajmił.

Na koniec Mirosław Jabłoński komplementował wspomnianego Grzegorza Walaska. - Obecność Grzesia Walaska na pewno zwiększa naszą siłę rażenia. Nie oszukujmy się, on jest klasowym zawodnikiem. Na pewno dzięki niemu Włókniarz już na etapie typowania przeskakuje o kilka miejsc w tabeli wyżej, aniżeli miało to miejsce przed jego przyjściem - zakończył.

Jesteś kibicem "czarnego sportu"? Mamy dla Ciebie fanpage na Facebooku. Zapraszamy!

Czy Twoim zdaniem Mirosław Jabłoński wywalczy sobie miejsce w składzie Włókniarza?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (89)
  • 194e Zgłoś komentarz
    CKM=DMP.Pozdro i złota żyze.
    • Edox sektor 42 Zgłoś komentarz
      Przykro pisac ale Rafal to juz cien samego siebie.
      • jedrus1950 Zgłoś komentarz
        MIREK A RAFAŁ ???
        • Szwędacz Zgłoś komentarz
          Nie tak dawno Mirek mówił że musi następny sezon przejechać bo jak nie teraz to kiedy, zatrudniaja Grzecha i nie ma problemu moge siedziec na lawie. No choragiewka troche, lepiej isc na
          Czytaj całość
          wypozyczenie do nizeszej ligi i jezdzic niz siedziec na lawie, takie moje zdanie.
          • kris79 Zgłoś komentarz
            Miras wracaj do Gniezna! Tutaj będziesz miał pewne miejsce w składzie i do tego będziesz u siebie!
            • spown-ckm Zgłoś komentarz
              I tak powinni być :] , sportowa rywalizacja w drużynie, moim zdaniem nasz zespół bardziej wyrównany niż w poprzednim sezonie, oby był jeszcze bardziej emocjonujący aniżeli poprzedni :>.
              • gkmja Zgłoś komentarz
                za rok nawet do pierwszej sie nie bedzie nadawal jak teraz przesiedzi a przesiedzi na 100% na lawie
                • SLAWOMIR1976 Zgłoś komentarz
                  MIREK mogles isc na wypozyczenie nie ma juz ksm ale nie wiadomo czy dun nie bedzie faworyzowany w klubie czy nie okaze sie ze puki nie bedzie kontuzji bedziesz na lawie siedzial
                  • DavidBDZ Zgłoś komentarz
                    Gniezno przeprasza za siostry Jabłońskie!:)
                    • 1973Start Zgłoś komentarz
                      Miras to jest stary cwaniak. Kolejny sezon mami Częstochowę, że "będzie walczył o skład", że "rywalizacji się nie boi" i że Częstochowa to najlepszy klub w jakim miał okazję
                      Czytaj całość
                      startować", a już kibice pod Jasną Górą to potęga itd. i dla nich w zasadzie tylko jeździ. Po takich tekstach później wpada od zarządu Częstochowy 300 tys. PLN na "przygotowanie" i się jakoś kręci :-) Byle do następnego sezonu :) Nawet jakby tam sprowadzili Hampela i Kołodzieja, to Mirek powie, że będzie z nimi rywalizował i sprawa jest otwarta :) Byleby tylko jeszcze rok...
                      • obserwator pierwszy Zgłoś komentarz
                        Jest wielu zawodników którzy powinni przeczytać wypowiedzi Mirka i z tego tekstu czerpać czerpać, czerpać....... Brawo Mirek
                        • Rafi CKMW Zgłoś komentarz
                          Szumina juz sie wypalil.Mysle ze Rybnik moze miec z niego pocieche.Ktos musi odejsc.Stawiam ze Miras zostanie i powalczy.
                          • Rafi CKMW Zgłoś komentarz
                            Chcialbym tylko zeby Mirek nie stracil kolejnego sezonu,Wierze ze przebije sie do skladu.Wiedz Mirku ze to trudne zadanie,ale wykonalne.Wierze w Ciebie!
                            Zobacz więcej komentarzy (33)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×