KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

ENEA Ekstraliga: Kto ma największy atut własnego toru?

Własny tor może być dużym atutem. W ENEA Ekstralidze mamy trzy zespoły, które korzystają na nim w większym stopniu niż rywale.

Jarosław Galewski
Jarosław Galewski

Umiejętnie wykorzystanie własnego toru może być kluczem do sukcesu. Przy wyrównanej rywalizacji i mniejszej liczbie spotkań w ENEA Ekstralidze, porażki u siebie mogą drogo kosztować i mieć wpływ na końcowy układ tabeli. Warto jednak też podkreślić, że coraz częściej słychać głosy, że gospodarz meczu ma bardzo ograniczone możliwości - a często nawet związane ręce - jeśli chodzi o przygotowanie nawierzchni. Wpływ na to w ocenie wielu osób ze środowiska żużlowego mają komisarze torów. - Kombinowanie z torem zostało mocno ograniczone. Trenerzy mają niewielkie pole do popisu. Tory muszą być równe. Nie można przygotowywać torów bardzo przyczepnych. Na nowych tłumikach jest wtedy z jednej strony niebezpiecznie, a po drugie można zapomnieć o jakimkolwiek ściganiu. Jeśli ktoś dojedzie do rywala, ale dostanie zaraz szprycę z tak przyczepnego toru, to jego motocykl momentalne zostaje zastopowany - zwraca uwagę Krzysztof Cegielski.

Opinii, że komisarze odebrali niektórym atut własnego toru albo mocno go ograniczyli, nie brakowało zwłaszcza w ubiegłym sezonie. Początek tegorocznych rozgrywek pokazuje jednak, że przynajmniej trzy zespoły wiedzą, jak w pełni wykorzystać atut własnej nawierzchni. Gdyby sporządzić ranking drużyn, które robią to najlepiej, to z całą pewnością otwierałaby go Grupa Azoty Unia Tarnów. Tarnowianie rozegrali u siebie dwa mecze i w obu zmiażdżyli swoich rywali. Szczególnie imponująca była ostatnia wygrana ze Stalą Gorzów, która obok Jaskółek jest uważana za najsilniejszy zespół początku sezonu. Gorzowianie na torze w Tarnowie błądzili, nie mogli znaleźć odpowiednich ustawień. Nie pomogły nawet notatki Krzysztofa Kasprzaka, który ma sporo doświadczeń związanych z tarnowską nawierzchnią. - Kiedyś pracowałem u Bjarne Pedersena, więc doświadczeń z Tarnowa mam całkiem sporo. Na tym torze wiele się zmienia co roku. Obecna nawierzchnia różni się od tej, która była tam kilka lat temu. Co więcej, jest ona inna niż ta z zeszłego sezonu - wyjaśnia menedżer Krzysztofa Kasprzaka, Rafał Lewicki.
Tarnowski tor uważany jest za najbardziej specyficzny w Ekstralidze. Odnalezienie na nim korzystnych ustawień to często zadanie niemożliwe do wykonania dla drużyny gości. Nie wystarczy założenie odpowiedniej zębatki. Czynników, które decydują o końcowym sukcesie, jest znacznie więcej i z tego wynikają problemy rywali Jaskółek. - Wbrew temu, co może się wydawać, 15 wyścigów to bardzo niewiele czasu na dopasowanie się do toru. Czasami istotne jest rozpoczęcie zawodów od właściwej strategii dotyczącej ustawień. Gorzowianie nie mieli do niej ostatnio szczęścia. W ostatnich biegach zaczęli jednak łapać punkty i to pokazuje, że można było osiągnąć cel. Udało się nawet przewieźć na koniec zawodów Vaculika, który jest w kapitalnej formie - wyjaśnia Lewicki. - Nie bez znaczenia jest również doświadczenie Marka Cieślaka. On szykuje tor tak, że miejscowi czytają go szybciej. Zębatka to nie wszystko. Ważna jest dysza, zapłon. Trzeba mieć też jednak wiedzę, której nie zdobywa się po jednej wizycie w Tarnowie. Chodzi głównie o właściwie reagowanie na warunki torowe po polewaniu wodą. Czasami bywa tak, że kiedy na torze pojawia się woda, to staje się on przyczepny. Równie dobrze może być jednak śliski, a to ogromna różnica. W przypadku zawodników z zewnątrz często mamy do czynienia z tym, że oni zgadują i liczą na łut szczęścia. Osobna kwestia to pola startowe - dodaje Lewicki.

Tarnowianie na atucie własnego toru jeszcze bardziej zyskali przed tym sezonem. Wpływ na to miało dosypanie nowej nawierzchni. - To jest doskonały zabieg ze strony tarnowian. Nawet, jeśli ktoś trafił tam z przełożeniami w ubiegłym roku, to teraz zabawa zaczyna się od nowa, bo wszyscy przyjeżdżają na tor, który jest inny. On na pierwszy rzut oka może wyglądać podobnie, ale jeśli nawierzchnia jest nowa, to automatycznie będzie zachowywać się w odmienny sposób - przekonuje Rafał Lewicki.

Jedno jest pewne - Jaskółki mają dużą szansę, żeby zachować na własnym torze miano zespołu niepokonanego. Nie oznacza to jednak, że wszystkie mecze w Tarnowie będą kończyć się wysokimi wygranymi gospodarzy. W ocenie naszych ekspertów, atut własnego toru widoczny jest szczególnie u progu sezonu. Później następuje przepływ informacji pomiędzy zawodnikami i mechanikami. Mimo wszystko, to może okazać się za mało, by wywieźć jakiekolwiek punkty z Tarnowa.

O porównywalnym atucie własnego toru mogą mówić gorzowianie i torunianie. - Do niedawna dodałbym do tego grona Leszno, które szykowało mocno przyczepny tor. Czasami bywał on niebezpieczny, ale żużlowcy, którzy go znali, z miejsca byli na wygranej pozycji - przekonuje menedżer Krzysztofa Kasprzaka.
Tarnowski tor to wielki atut ekipy Marka Cieślaka Tarnowski tor to wielki atut ekipy Marka Cieślaka
Po drugiej stronie znajdują się natomiast zespoły, który u siebie radzą sobie ze zmiennym szczęściem. Doskonałym przykładem jest Włókniarz Częstochowa. - Tam jest zawsze wzorowe widowisko. Kibice chcieliby wszędzie tyle walki. Niekoniecznie jednak przekłada się to na wynik drużyny. Częstochowianie, jeśli są w formie i w pełnym składzie, to na ogół u siebie wygrywają. To tor, którego specyfika polega na jego geometrii. Ona sprawia, że możliwości i ścieżek do wyprzedzania jest najwięcej właśnie w Częstochowie - wyjaśnia Krzysztof Cegielski. - Tor w Częstochowie pasuje nam jak żaden inny - mówią nam z kolei w zielonogórskim klubie. SPAR Falubaz Zielona Góra to jednak kolejny przykład drużyny, która miewa u siebie problemy. Podobnie jest w przypadku Betard Sparty Wrocław, która na własnym owalu jeszcze w tym roku nie wygrała. - Poza Tarnowem i Gorzowem, reszta torów nie kryje raczej niespodzianek i zagadek - przekonuje Rafał Lewicki.

Czy zatem w przypadku trzech drużyn możemy spodziewać się, że nie stracą one punktów na własnym torze? A może ktoś będzie w stanie wygrać w Tarnowie, Gorzowie czy Toruniu? Na jedno z tych pytań odpowiedź możemy poznać w najbliższej kolejce. Na toruńską Motoarenę przyjedzie bowiem lider rozgrywek Grupa Azoty Unia Tarnów, która ma duży apetyt, żeby wywieźć z grodu Kopernika dwa punkty i pozbawić dream-team marzeń o pierwszej czwórce.

Jesteśmy na Facebooku. Dołącz do nas!

Kto dysponuje największym atutem własnego toru w ENEA Ekstralidze?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (191)
  • Fan z Tarnowa Zgłoś komentarz
    Wszyscy narzekacie na nasz tor ale prawda jest, że to że tak wygrywamy jest skutkiem złego dopasowania się do toru gości. I o to chodzi. Przecież nie będziemy im mówili na jakch
    Czytaj całość
    ustawieniach mają jechać...widać było w meczu z Gdańskiem jak Vaculik z trzeciej pozycji przedarł się na pierwszą, w meczu z Gorzowem kiedy "Buczek" minął Kasprzaka czy zacięta walka Kołodzieja z Zagarem. Poprostu goście nie mają sprzętu który umożliwiałby im dorównania nam na naszym torze. Nie wymawiajcie się, że tor nie dobry, bo nawet na finale IMP było widać, że jak Kołodziej wygrał start to nikt go już nie minął, a jak przegrał to innych mijał. A mijanki w głównej mierze były, kiedy tarnowianie nie meldowali się pod tasmą, bo wtedy szanse były równe
    • moskal Zgłoś komentarz
      ej dlaczego Tarnow prowadzi skoro w Toruniu od poczatku istnienia MA wygrała tam tylko zielonka ?
      • Grzesiek Tarnów Zgłoś komentarz
        Sie uczepili tego tarnowskiego toru... popatrzcie na swoje tory i co z nimi robia Wasze kluby. Gdyby Baron, Chomski, Dobrucki czy ktokolwiek inny umial zrobic taki tor, zeby rozjechac gosci na
        Czytaj całość
        pewno by to zrobil i smiesza mnie wypowiedzi typu : bo liczy sie walka a nie wygrana albo Cieslak zabija zuzel. Kto tak pisze jest przedszkolakiem albo totalnym laikiem ktory zuzel zna z opowiesci taty albo dziadka. Kazdy, ale to kazdy klub stara sie zrobic tor pod siebie, a to ze na treningu jest inny a na meczu inny to wina tylko i wylacznie tego kto go robi. Zuzel zabija FIM. Druga sprawa, ten zuzel ktory byl dawniej to juz historia, kazdy zyje tym co bylo przed wprowadzeniem nowych tlumikow, ale TO JUZ BYLO I NIE WROCI WIECEJ, specyfika tej czesci motocykla jest taka a nie inna, nie da sie na nim jezdzic na kopie lub na mocno przyczepnym torze, bo sie zawodnicy pozabijaja, i dam sobie reke uciac, ze 80% zawodnikow majac kope na torze i nowy tlumik najzwyczajniej w swiecie odpusci sobie walke na maksa, wiec zrobienie twardego toru wiaze sie z bezpieczenstwem oraz szansa na to ze walka bedzie (jak sie goscie spasuja). Po trzecie jeszcze pare lat temu, jak Unia zdobywala pierwszego mistrza, tor tez byl twardy, w Tarnowie zawsze byl, jest i bedzie twardy tor, taka jego specyfika i koniec, zadne bronowanie, zadne oranie nie pomoze, bo godzina walcem i bedzie to samo. Po czwarte nikt nikomu nie broni robic twardego toru, problem pojawia sie wtedy jak Goscie nie potrafia sie spasowac, wiec pretensje miejcie do swoich zawodnikow, ze nie wiedza o co chodzi a nie do Cieslaka, ktory potrafi zrobic bezpieczny tor, malo tego powtorzyc go takiego samego z trenigu na meczu,a do tego tak spasowac go ze swoimi zawodnikami, ze goscie nawet nie lapia sie na szpryce. Chwala im za to ze potrafia wykorzystac atut wlasnego toru, pretensje miejcie do swoich zawodnikow ze nie potrafia sie spasowac a widowskowosc zabija FIM ze swoimi wynalazkami. Tyle w temacie. Pozdro normalnych
        • BvB27 Zgłoś komentarz
          Cieslak moze i preparuje tor. Każdy to robi! Tylko tor w Tarnowie zawsze był specyficzny i zawsze każdy tu miał problem! Ale zawsze był bezpieczny nie to co u was
          • Herbi Zgłoś komentarz
            do kacperi mina bezcenna to była twojego starego jak zobaczył co spłodził.
            • Herbi Zgłoś komentarz
              do kacperi mina bezcenna to była twojego starego jak zobaczył co spłodził.
              • BvB27 Zgłoś komentarz
                Jak powiedział pan cieslak apropo tego ze w Tarnowie nie ma walki -"to co ja mam powiedzieć moim chłopakom zeby czekali na rywali?!" "To nie moja wina ze nikt sie do toru w Tarnowie nie moze
                Czytaj całość
                dopasować" to sa mistrzowskie Zdania!
                • BvB27 Zgłoś komentarz
                  http://sportowybar.pl/11489/jaskolki-gotowe-na-wyjazd-do-torunia
                  • sympatyk żu-żla Zgłoś komentarz
                    Cieślak lubiany lub nie ma swojego nosa wie jak ustawić skład aby dobrze jechał, też ma swoje zasady do przygotowania toru, i to mu wychodzi. Greg w 2012R zdobył złoto na tym torze. 2013
                    Czytaj całość
                    jak był z Bydgoszczą nie jechało się mu tu najlepiej .Teraz wrócił na swoje śmieci i jedzie jak za dawnych lat,gdyż dowiedział się to co powinien wiedzieć na temat toru na ten sezon.
                    • Kacperi.U.L Zgłoś komentarz
                      Już widzę gesty i miny Polewaczkowego biegającego po torze na MA.Pewnie tor nie będzie nadawał się do jazdy bo Polewaczkowy liczy na kosmiczne ściganie takie jakie jest w Tarnowie.
                      • leonek Zgłoś komentarz
                        POLEWACZKA CIESLAK!!!!! ZABIJA ZUZEL!!!! SZKODA ZE KOMISARZE TORU NIE MAJA NA TO WPLYWU!!!!! ZROBIL TAKI BETON I TAK POKOMBINOWAL ZE START I PO WYSCIGU !!! MOZNA Z GORY PISAC PROGRAM BARDZO
                        Czytaj całość
                        DOBRZE ZE W MAGAZYNIE ZUZLOWYM PORUSZYLI TEN TEMAT I PODOBNY WPIS CIESLAK BAL SIE STALI BO W ZESZLYM ROKU GORZOW TAM WYGRAL A DWA LATA TEMU W FINALE W TARNOWIE TEZ ZROBIL PODOBNIE GDZIE STAL W TAKIEJ FORMIE POWINNA ZDOBC ZLOTO !! CIESLAK ZABIJA ZUZEL!!!!! ZAPRZESTANMY TEGO!!!!!!!!
                        • rivendel Zgłoś komentarz
                          Dużo mijanek w na meczu Zielonki z Toruniem??? Całe trzy więcej jak w meczu w Tarnowie. Oglądnij sobie.
                          • Sebastian Smolik Zgłoś komentarz
                            O jakim atucie toru na Motoarenie myślał autor?Przecież ostatni mecz z Wrocławiem udowodnił,że tor był dla wszystkich dobry do ścigania i świadczyło o tym wiele mijanek na
                            Czytaj całość
                            torze.Jeżeli KAŻDY mecz u siebie Anioły wygrają,to wtedy możemy mówić o atucie toru.A nie na początku sezonu!
                            Zobacz więcej komentarzy (39)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×