WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Emil Sajfutdinow pierwszym Indywidualnym Międzynarodowym Mistrzem Ekstraligi!

Rosyjska torpeda odpaliła! Emil Sajfutdinow wyśmienicie spisał się w Tarnowie podczas Indywidualnych Międzynarodowych Mistrzostw Ekstraligi. Rosjanin wygrał z kompletem zwycięstw.
Mateusz Makuch
Mateusz Makuch

Indywidualne Międzynarodowe Mistrzostwa Ekstraligi to nowatorskie zawody w Polsce. W 14-letniej historii Ekstraligi dotąd nie rozegrano turnieju, który wyłonił najlepszego zawodnika startującego na torach w najwyższej klasie rozgrywkowej. Taka impreza doskonale znana jest natomiast kibicom i zawodnikom na Wyspach Brytyjskich, gdzie od dłuższego czasu odbywają się Indywidualne Mistrzostwa Elite League.


Prawo do startu w zawodach otrzymało po dwóch zawodników z każdego ekstraligowego klubu z najwyższą średnią - jeden legitymujący się licencją polską, zaś drugi zagraniczną. Ta zasada została jednak zachwiana, ponieważ z powodu kolizji terminów, bądź kontuzji, kilku jeźdźców musiało zrezygnować ze startu. Wyjątkowo ujrzeliśmy także trzech reprezentantów Unibaksu Toruń. Jeden z nich, a konkretnie fenomenalny w piątek Emil Sajfutdinow, zastąpił obcokrajowca KantorOnline Viperprint Włókniarza Częstochowa, bowiem Grigorij Łaguta, Peter Kildemand ani Michael Jepsen Jensen nie mogli pojechać w IMME. Jedynym przedstawicielem Lwów był Rune Holta, który zajął 8. miejsce.

Organizatorem pierwszych w historii indywidualnych mistrzostw ligi został Tarnów, ponieważ drużyna z tego miasta zajmowała (i wciąż zajmuje) najwyższą lokatę w ekstraligowej tabeli po 10. kolejkach rundy zasadniczej. Miały się one odbyć już w minioną niedzielę, jednak z powodu przełożenia na ten dzień Grand Prix Łotwy turniej musiał zostać przeniesiony. IMME pojawiły się wraz z innowacyjną formułą rozgrywania zawodów. Przyjęto, że po 20. biegach fazy zasadniczej dwóch najlepszych zawodników bezpośrednio trafi do finału, natomiast żużlowcy z miejsc 3-10 o prawo startu w odsłonie wieńczącej zmagania musieli walczyć w półfinałach. Zastosowanie takiego rozwiązania dawało szanse dla zawodników, którym w pierwszych pięciu startach powinęła się noga.

Już początek zawodów pokazał, iż będą one obfitowały w ciekawe wyścigi. W drugiej odsłonie pasjonujący pojedynek o dwa "oczka" stoczyli bowiem Jarosław Hampel i Leon Madsen. Turniej był bardzo wyrównany, a brylowali w nim ci, których stawiano w gronie faworytów. Zawodził jedynie Janusz Kołodziej, który w pierwszych trzech seriach był cieniem dla samego siebie. "Koldi" przebudził się w czwartej serii i jako pierwszy tego dnia pokonał innego zawodnika Grupy Azoty Unii Tarnów - Martina Vaculika. Słowak jechał zgodnie z oczekiwaniami. Najszybszy był jednak Emil Sajfutdinow. Rosjanin piorunująco wyjeżdżał sprzed taśmy i na dystansie budował sporą przewagę nad rywalami. Pierwszy Indywidualny Międzynarodowy Mistrz Ekstraligi zmiażdżył rywali. Rosjanin tego dnia swoich przeciwników pozbawił jakichkolwiek złudzeń.

Emil Sajfutdinow w Tarnowie nie miał sobie równych Emil Sajfutdinow w Tarnowie nie miał sobie równych
O turnieju w Tarnowie jak najszybciej chcieliby na pewno zapomnieć Nicki Pedersen, Artur Mroczka oraz Maciej Janowski. Pierwszy z nich zanotował upadek, który na jakiś czas wyłączy go ze ścigania. Mroczka natomiast bliżej zapoznał się z tarnowską nawierzchnią, również był dość długo opatrywany przez lekarzy, jednak w jego przypadku na szczęście obyło się bez daleko idących konsekwencji. Zmorą Janowskiego był z kolei sprzęt. Po czterech nieudanych startach zawodnik Betard Sparty Wrocław wycofał się z zawodów. Turniej zaczął przeciągać się w czwartej serii startów. Wówczas właśnie doszło do upadku Mroczki. Po nim wykonano prace na torze, gdyż wychowanek grudziądzkiego klubu przewrócił się wjeżdżając na nierówności. Gdy zawodnicy wrócili na tor, by rozegrać 15. bieg, w pierwszym łuku… upadł Jarosław Hampel.

O zwycięstwie w rundzie zasadniczej zadecydowała gonitwa numer 17. Spotkali się w niej Emil Sajfutdinow, Krzysztof Kasprzak, Martin Vaculik oraz Darcy Ward. Zwyciężył z olbrzymią przewagą Rosjanin, natomiast za jego plecami trwała zażarta walka pomiędzy pozostałą trójką. Zwycięsko wyszedł z niej Słowak i podobnie jak Sajfutdinow od razu trafił do finału. Jak się później okazało, obsada finałowego wyścigu była taka sama, jak biegu siedemnastego. Różniło się tylko jego zakończenie. O ile triumfował bezbłędny tego dnia Sajfutdinow, to za nim drugi do mety przyjechał Darcy Ward.

Wyniki:
1. Emil Sajfutdinow (Unibax Toruń) - 15 (3,3,3,3,3) + 1. miejsce w finale
2. Darcy Ward (Unibax Toruń) - 12 (3,3,2,3,1) + 2. miejsce w finale
3. Martin Vaculik (Grupa Azoty Unia Tarnów) - 13 (3,3,3,2,2) + 3. miejsce w finale
4. Krzysztof Kasprzak (Stal Gorzów) - 12 (3,3,3,3,0) + 4. miejsce w finale
5. Janusz Kołodziej (Grupa Azoty Unia Tarnów) - 9 (2,0,1,3,3)
6. Matej Zagar (Stal Gorzów) - 9 (1,1,2,2,3)
7. Leon Madsen (Renault Zdunek Wybrzeże Gdańsk) - 7 (1,2,2,2,w)
8. Rune Holta (KantorOnline Viperprint Włókniarz Częstochowa) - 7 (1,2,1,1,2)
9. Tai Woffinden (Betard Sparta Wrocław) - 6 (0,1,3,1,1)
10. Przemysław Pawlicki (Fogo Unia Leszno) - 6 (1,1,2,u,2)
11. Nicki Pedersen (Fogo Unia Leszno) - 4 (2,2,w,-,-)
12. Adrian Miedziński (Unibax Toruń) - 4 (0,0,1,2,1)
13. Jarosław Hampel (SPAR Falubaz Zielona Góra) - 4 (2,0,1,1,w)
14. Ernest Koza (Grupa Azoty Unia Tarnów) - 3 (0,3)
15. Piotr Protasiewicz (SPAR Falubaz Zielona Góra) - 3 (2,1,0,0,0)
16. Damian Dąbrowski (Grupa Azoty Unia Tarnów) - 2 (2,0)
17. Artur Mroczka (Renault Zdunek Wybrzeże Gdańsk) - 2 (0,2,0,w,-)
18. Maciej Janowski (Betard Sparta Wrocław) - 1 (d,d,u,1,-)

Bieg po biegu:
1. (69,86) Ward, Kołodziej, Zagar, Janowski (d/3)
2. (69,81) Sajfutdinow, Hampel, Madsen, Woffinden
3. (69,44) Kasprzak, Pedersen, Pawlicki, Miedziński
4. (69,60) Vaculik, Protasiewicz, Holta, Mroczka
5. (69,08) Ward, Pedersen, Protasiewicz, Hampel
6. (69,06) Kasprzak, Holta, Woffinden, Janowski (d/4)
7. (68,45) Vaculik, Madsen, Zagar, Miedziński
8. (68,69) Sajfutdinow, Mroczka, Pawlicki, Kołodziej
9. (69,07) Woffinden, Ward, Miedziński, Mroczka
10. (70,12) Vaculik, Pawlicki, Hampel, Janowski (u/1)
11. (68,97) Sajfutdinow, Zagar, Holta, Pedersen (u/w)
12. (68,98) Kasprzak, Madsen, Kołodziej, Protasiewicz
13. (68,69) Ward, Madsen, Holta, Pawlicki (u/4)
14. (68,67) Sajfutdinow, Miedziński, Janowski, Protasiewicz
15. (68,72) Kasprzak, Zagar, Hampel, Mroczka (u/w)
16. (69,07) Kołodziej, Vaculik, Woffinden, Koza
17. (68,57) Sajfutdinow, Vaculik, Ward, Kasprzak
18. (70,89) Koza, Dąbrowski, Madsen (u/w)
19. (69,80) Zagar, Pawlicki, Woffinden, Protasiewicz
20. (69,48) Kołodziej, Holta, Miedziński, Dąbrowski (Hampel - w/2min)

I półfinał:
21. (69,49) Kasprzak, Zagar, Woffinden, Holta

II półfinał:
22. (69,09) Ward, Kołodziej, Madsen, Pawlicki

Finał:
23. (68,80) Sajfutdinow, Ward, Vaculik, Kasprzak (d/4)

Sędziował: Krzysztof Meyze
Widzów: ok. 6000
NCD: 68,45 - uzyskał Martin Vaculik w 7. wyścigu

KUP bilet na 2019 PZM Warsaw FIM Speedway Grand Prix of Poland!

Jak w skali szkolnej ocenisz zawody rozegrane w Tarnowie?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (323):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Fugielson 0
    Gollob, będzie miał niskie KSM, więc się mogą o niego bić.Ale ja go bym nie chciał w Rzeszowie.Zresztą Gollob ma tak skonstruowaną umowę, że on chce kasę za występ a Martunia płaci za wyniki.Pieniądze leżą na torze,więc wątpię.
    Trzmiel260 Prędzej skład Rzeszowa będzie tak wyglądał: 1.N.Pedersen (wiadomo dlaczego) 2.M.Kuciapa 3.Laguta/Kildemand/Madesen 4.T.Gollob (wielkie marzenie Marty) 5.Walasek 6.Na tą pozycję coś czuje, że Rzeszów powalczy o Pieszczka/ Czaje 7.K.Rempała Emil i Ward zostają w Toruniu, Holder w Lesznie
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Immobile 0
    Rozumiem.I po części masz racje.
    Hockley Nie wyklucza, ale w zaistniałej sytuacji wpierw trzeba odbudować prestiż i przywrócić miejsce w szeregu IMPu, a dopiero wtedy, kiedy będzie one takie jak trzeba można zająć się innymi produktami. Gdyby z IMPem wszystko grało, to inaczej patrzyłbym na organizację IMME.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Hockley 0
    Nie wyklucza, ale w zaistniałej sytuacji wpierw trzeba odbudować prestiż i przywrócić miejsce w szeregu IMPu, a dopiero wtedy, kiedy będzie one takie jak trzeba można zająć się innymi produktami. Gdyby z IMPem wszystko grało, to inaczej patrzyłbym na organizację IMME.
    Immobile Ja sie zgadzam z IMP.Trzeba ratowac prestiz tej imprezy,ale czy wspieranie IMME wyklucza to drugie???
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (320)
Pokaż więcej komentarzy (323)
Pokaż więcej komentarzy (323)
Pokaż więcej komentarzy (323)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×