Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Kilka takich spotkań i bankructwo jak u innych - Renault Zdunek Wybrzeże Gdańsk - Grupa Azoty Unia Tarnów (komentarze)

Grupa Azoty Unia Tarnów nie miała większych problemów z pokonaniem Renault Zdunek Wybrzeża w Gdańsku. Po spotkaniu przedstawiciele obu drużyn narzekali na to, jak wyglądał tor po opadach.
Michał Gałęzewski
Michał Gałęzewski

Marek Cieślak (trener Grupy Azoty Unii Tarnów): To kolejny mecz, po którym księgowy naszego klubu dostanie być może zawału serca. Żużel nie powinien polegać na tym, że przyjeżdżamy i płacimy za 75 punktów. Cieszę się, że przeżyliśmy te zawody. Tor rano wyglądał dobrze i z pewnością winni nie byli gospodarze, ale po kilkukrotnych opadach deszczu zrobił się on taki, jaki zrobił. Martwiłem się o zawodników. Dobrze, że wszyscy ukończyli cało i zdrowo. Nie chcę tu nikogo winić, ale Częstochowa na mecz z nami przysyła dzieci, jedziemy do Gdańska i zespół gospodarzy wygląda jak wygląda. Cały czas jedziemy normalnym składem, bo innego nie mamy. Kilka takich spotkań i bankructwo jak u innych.


Janusz Kołodziej (Grupa Azoty Unia Tarnów): Te zawody były bardziej do odjechania, a nie do walki szczególnie, że tor na nią nie pozwalał. Z mojej perspektywy jako zawodnika, mecz w pewnym momencie trzeba było przerwać. Wiało bardzo wielką grozą. Szanujemy siebie nawzajem, a większość zawodników nie panowała nad motocyklem. Jak się nie trzyma gazu, ciężko jechać. Cieszę się, że wszyscy są cali i zdrowi i możemy ścigać się dalej w play offach.

Martin Vaculik (Grupa Azoty Unia Tarnów): To były ciężkie zawody. Tor był trudny i dawno nie jechałem w takich warunkach. Do tego zaliczyłem upadek. Dobrze, że wszystko się tak skończyło i nikt nie doznał kontuzji.

Artiom Łaguta (Grupa Azoty Unia Tarnów): Po mocnych opadach myślałem, że meczu nie będzie wcale. Dobrze, że się on jednak odbył. Nie było nam ciężko wygrać, ale mieliśmy problemy z jazdą. Na początku nawierzchnia wyglądała dobrze, ale później już nie chciałem jechać w wyścigach nominowanych.

Kacper Gomólski (Grupa Azoty Unia Tarnów): Największa walka była z torem, a nie z rywalami. W pierwszym i w trzecim biegu gdzie wygrałem start dojechałem na 5:1 jechało się dobrze. W pozostałych wyścigach walczyłem z nawierzchnią. Wraz z gospodarzami nawzajem podpowiadaliśmy sobie jak jechać. Oczywiście nie mam pretensji do Wybrzeża, bo zawinił deszcz.

Piotr Szymko (trener Renault Zdunek Wybrzeża Gdańsk): Gratuluję zwycięstwa zespołowi gości, chociaż wiedziałem, że tak będzie wyglądał mecz. Uczulałem moich chłopaków, by szanowali kości. Drużyna z Tarnowa jedzie o mistrza Polski, a my mamy tylko jeden mecz do odjechania. To przykra sytuacja w ENEA Ekstralidze, niemniej jednak ja i obecny zarząd nie mieliśmy na to wpływu. Nieodpowiedni ludzie nie powinni się brać za żużel, bo w efekcie mecze są do jednej bramki. Było kilka biegów, w których Artur włączył się do walki. Warunki były trudne. Jak byśmy mieli decydować, to też chcielibyśmy przerwać zawody. Decydował sędzia. Ta siódemka jest mi potrzebna na ostatni mecz. Oni nie będą wysyłali mi zwolnienia i na pewno przyjadą na mecz. Raz jeszcze gratuluję tarnowianom. Przepraszam, że jechaliśmy w takim składzie. Myślę jednak, że zawody odjechaliśmy rozsądnie.

Artur Mroczka (Renault Zdunek Wybrzeże Gdańsk): Drużyna gości pojechała w mocnym zestawieniu, a my w osłabionym składzie. W pełnym mecz byłby dużo ciekawszy, chociaż warunki torowe nie pozwalały na wielkie ściganie. Starałem się walczyć, ale nie za wszelką cenę. Chciałem wygrywać dla kibiców.

Cyprian Szymko (Renault Zdunek Wybrzeże Gdańsk): Może to wyglądało tak, jakbyśmy chcieli tylko odjechać mecz, jednak każdy włożył w to spotkanie dużo serca. Tak na dobrą sprawę nic innego nam nie pozostało. Jak bym miał się minimalnie usprawiedliwić, to chciałbym zauważyć, że bardzo dawno nie jeździłem. Dodatkowo podczas meczu w Częstochowie przytrafiła mi się dosyć poważna kontuzja więzadeł w barku. Zbagatelizowałem to, a okazuje się, że to przeszkadza w jeździe. Pogoda nie pomagała, a my jechaliśmy z najlepszą drużyną ENEA Ekstraligi. Mam więc mieszane uczucia. Z jednej strony każdy ma do siebie pretensję, a z drugiej strony, czy w tym składzie mogliśmy zrobić coś więcej?

Renat Gafurow (Renault Zdunek Wybrzeże Gdańsk): Dziękuję bardzo tym kibicom, którzy mimo wszystko przyszli na mecz. Naprawdę lubią oni gdański żużel. Nasi juniorzy dostali swoje szanse i mogli się pokazać. Szkoda, że to nie był tor, a corrida. Cało i zdrowo dojechaliśmy i się z tego powodu cieszymy.

Aureliusz Bieliński (Renault Zdunek Wybrzeże Gdańsk): W pierwszym biegu byłem w szoku. Ściąłem do kredy, patrzę i jadę drugi przed Martinem Vaculikiem. Później jednak nie widziałem nawet jak mnie wyprzedził (śmiech). Popełniałem mnóstwo błędów i spadłem na ostatnią pozycję. Z moją jazdą jest jednak coraz lepiej.

Wybierz najlepszego zawodnika
Zdunek Wybrzeże Gdańsk
wybierz zawodnika
  • Artur Mroczka
  • Cyprian Szymko
  • Renat Gafurow
  • Marcel Szymko
  • Patryk Beśko
  • Dominik Kossakowski
  • Aureliusz Bieliński
Unia Tarnów
wybierz zawodnika
  • Greg Hancock
  • Janusz Kołodziej
  • Kacper Gomólski
  • Martin Vaculik
  • Artiom Łaguta
  • Mateusz Borowicz
  • Ernest Koza
Wydarzenie:

Renault Zdunek Wybrzeże Gdańsk - Grupa Azoty Unia Tarnów

Sędzia:

Leszek Demski

Czy po tym sezonie powinny być nadal przyznawane licencje nadzorowane?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (16):
  • Rafi GKS Wybrzeże Zgłoś komentarz
    Teksty pt "Księgowy dostanie zawału serca" albo "Kilka takich spotkań i bankructwo jak u innych", to tylko świadczą o kondycji żużla i chorych zasadach w tym sporcie. W piłce nożnej
    Czytaj całość
    zawodnicy tez przecież maja kontrakty i mają np premię od strzelonych goli, asyst itp. Wyobrażacie sobie, że po spotkaniu pucharowym, w którym drużyna ekstraklasowa (niekoniecznie polska :D) opędzlowuje kogoś 9-0, trener mówi: "Olaboga, po co oni tyle nastrzelali? Księgowy zawału dostanie. Jak trafimy w kolejnej rundzie na podobnie słaby zespół, to zbankrutujemy". No k...a to jest CHORE! Tzn że Kołodziej, Vaculik, Hancock i s-ka mają płacone tak duże pieniądze, że od ich zdobyczy punktowej zależy kondycja finansowa klubów. W sporcie nie wstyd jest być słabym (wstyd za to nie podjąć rywalizacji, albo wygrywać przy zielonym stoliku - vide Toruń). Ale też to jest całkiem chory sport, który na bycie słabym nie pozwala, "bo inni zbankrutują po starciu z takim słabeuszem". A kto wam kazał takie kontrakty podpisywać?
    • delek Zgłoś komentarz
      Januszku Kołodzieju, gdzie ty "odjeżdżałeś" z tymi zawodami? Sprawdź, co to znaczy "odjechać"...
      • Bozdzio Zgłoś komentarz
        mogli by oddawać mecze walkowerem ale w naszym kraju to hańba i jeszcze większe koszty finansowe a o ujemnych punktach na przyszły sezon nie wspomnę!
        • netoperek Zgłoś komentarz
          No to nie ma wyjścia skoro nikt nie chce KSM-u. Trzeba zamknąć ligę i ograniczyć ją do 6 a wkrótce do 4 zespołów oraz dołożyć do lipca jeszcze jeden miesiąc wakacji. :)
          • esmundostarnow Zgłoś komentarz
            jeb..nac dolny ksm i cyrk się skończy ,tyle w temacie!
            • UNIA LESZNO DMP 2010 Zgłoś komentarz
              Mareczek szykuje sie na Leszno i podobny tor jaki zastał w Gdańsku !
              • EstadioOlimpico Zgłoś komentarz
                Miło by było gdyby Tarnów zbankrutował...
                • żużel fan Zgłoś komentarz
                  Aureliusz Bieliński - o to właśnie chodzi, niech "obijają" się na Vaculikach. wyprzedił niewiadomo kiedy :),ale przez chwile sie z nim wygrywało. to zaowocuje!
                  • roxik Zgłoś komentarz
                    Ja czego nie rozumiem w każdym sporcie są drużyny walczące o miejsca w top 3 jak i te o utrzymanie. Czepiacie się Gdańska ale gdyby E Liga była 10 drużynowa to może własnie byłoby
                    Czytaj całość
                    ciekawiej. A tak ktoś się uparł by zrobić zamiast rywalizacji sportowej rywalizację budżetową to ma. Tak samo płaczą nad tymi punktami ale kto im karze wysyłać najmocniejszy skład? Sami sobie winni co oni swoich juniorów nie mają? Mogliby wrzucić swoich wychowanków. I i księgowy by nie płakał i mecz byłby ciekawszy. A tak najpierw jada mocnym składem a potem płaczą bo wygrali.
                    • antyrzeszow Zgłoś komentarz
                      Marek jak bys puścił w ostatnich biegach mlodziezowcow to i straty finansowe byly by mniejsze bo troszkę sie zdziwilem jak spiker podawal sklady nominowanych. Co do meczu to został odjechany
                      Czytaj całość
                      i tyle jeszcze Torun tez trzeba odjechac i po sezonie i szykowac sklad na utrzymanie w 1lidze i wkroczyc do EL juz z dobrym budżetem i bez długów i zadomowic się tam na dłużej ot takie moje ciche marzenie
                      • RECON_1 Zgłoś komentarz
                        A jaki wynik by padl gdyby jeszce Buczek jechal....mam nadzieje ze nasi sponsorzy wobec tych pogromow dorzuca cos extra bo ksiegowa juz ma pewnie nie lada zmartwienie.
                        • malin1976 Zgłoś komentarz
                          8 zespołowa eliga miała być wyrównana a tu jak to powiedział Maciek z Klanu co się stao ? Niech sobie różowy koszul z resztą paczki zrobi 4 drużyny tylko niech się nie zdziwi jak
                          Czytaj całość
                          jedna z nich będzie odstawała od reszty . Tak to jest jak się za reformy biorą patałachy .
                          • Łukasz UT Zgłoś komentarz
                            To co robi Gdańsk to jest tragedia ta drużyna nie powinna jeździć w ekstralidze nas ten mecz kosztował kupę kasy lepiej jak by Wybrzeże dało walkowera.
                            Zobacz więcej komentarzy (3)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×