KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Nie jesteśmy bogaci, tylko wypłacalni - rozmowa z Mirosławem Wodniczakiem, prezesem ŻKS Ostrovia

Nie zamierzają się licytować z innymi klubami i przepłacać. Chcą za to zbudować solidny skład z perspektywami. Mirosław Wodniczak zdradza także, jakim budżetem ma dysponować beniaminek Nice PLŻ.
Maciej Kmiecik
Maciej Kmiecik

Maciej Kmiecik: Zakontraktowanie trenera Marka Cieślaka to pana największy sukces w dotychczasowej prezesurze w ŻKS Ostrovia?

Mirosław Wodniczak: Dokładnie tak. O tym kiedyś mogliśmy tylko pomarzyć. Teraz te marzenia się spełniają. Tak samo jak podpisanie listu intencyjnego z Rune Holtą. Ten zawodnik kiedyś wygrał Łańcuch Herbowy Ostrowa, ale był poza zasięgiem naszych możliwości. Teraz Norweg z polskim paszportem trafi do naszego klubu. Nie myślałem jeszcze niedawno, że będę miał możliwość zatrudniać w Ostrowie takiego trenera i takich zawodników. Teraz staje się to rzeczywistością.


Ostrowski klub udźwignie to wszystko pod względem finansowym?

- Chciałbym zaznaczyć, że kontrakt Marka Cieślaka nie spoczywa tylko na barkach klubu. Mamy bardzo fajnego sponsora w osobie pana Ireneusza Winiarskiego, któremu serdecznie dziękuję za pomoc w negocjacjach i w sferze finansowej odnośnie kontraktu trenera Cieślaka. Fakt, że będziemy współpracować w Ostrowie z takim trenerem jak Marek Cieślak, w dużym stopniu to zasługa pana Irka Winiarskiego.

Trudno było nakłonić trenera Cieślaka do pracy w Ostrowie?

- Wszystko zamknęło się w trakcie 24 godzin.

Czyli niedługo...

- Dokładnie. Pomoc pana Winiarskiego była tutaj nieoceniona. Jeszcze raz mu za to dziękuję.

Kontraktując w Ostrowie tak cenionego trenera, jak Marek Cieślak musiał panu przyświecać jakiś konkretny cel. Jaki?

- Chcemy być drużyną, która w Ostrowie nie przegra żadnego meczu. Chciałbym, aby nasz tor był nadal twierdzą. W tym roku nie przegraliśmy u siebie żadnego spotkania i chcemy to kontynuować w kolejnym sezonie. Naszym wspólnym celem z Markiem Cieślakiem jest zbudowanie w Ostrowie młodej, perspektywicznej drużyny. Nie mówię, że będziemy walczyć o awans już w sezonie 2015. To byłoby chyba przedwczesne. Życie pisze jednak niespodziewane scenariusze. Różnie więc może być. Podstawowym celem jest robienie dobrego żużla w Ostrowie i przyciągnięcie na trybuny jak najwięcej kibiców.

Wizja drużyny trenera Cieślaka i członków zarządu jest zbieżna?

- Tak. Zgadzamy się pod względem budowy składu. Chcemy, aby wrócili do nas zawodnicy z Ostrowa, tak by kibice identyfikowali się z tą drużyną. Oczywiście całej drużyny nie da się tak zbudować. Mam być to jednak młody, perspektywiczny skład, wsparty doświadczonym Rune Holtą.

Miejscowi zawodnicy, czyli bracia Szczepaniakowie wchodzą w grę?

- Jak najbardziej tak.

Może pan zdradzić inne nazwiska?

- Nie chciałbym mówić o konkretnych nazwiskach, bo wiadomo, że konkurencja nie śpi. Każdy czyha na nowe wiadomości i przecieki z klubów, ale negocjacje trzeba prowadzić dyskretnie, bo zawsze znajdzie się ktoś, kto chce podkupić i przepłacić wydawałoby się już dogadanego zawodnika. Nie chcemy na razie o nikim mówić. Mamy swoje tematy i będziemy dążyć do tego, by dopiąć je do końca.

Trener Cieślak powiedział, że nie chce kupować do Ostrowa zawodników, którzy stworzą dream team, ale chce zbudować ciekawy zespół...

- Dlatego też niektórzy zawodnicy podpisują z nami kontrakty na dwa lata, gdyż przy budowie zespołu myślimy perspektywicznie. Jak najbardziej podzielamy opinię trenera Cieślaka.

Jeśli chodzi o juniorów, coś już wiadomo?

- Myślę, że nie będziemy najgorszym klubem w pierwszej lidze pod tym względem. Jeszcze w środę otrzymałem telefon od bardzo ciekawego zawodnika. Poprosiłem o przesłanie oferty do klubu. Myślę, lada moment przekonam się, czy będziemy w stanie sprostać pod względem finansowym temu zawodnikowi.

Temat Maksyma Drabika w Ostrowie jest już zakończony?

- Wydaje mi się, że tak. Dochodzą do nas głosy, że Maks jest już jedną nogą we Wrocławiu i pewnie jest w tym sporo prawdy. Będziemy musieli szukać innych juniorów. Myślę jednak, że gorszego juniora niż Maksym Drabik, nie będziemy mieć. Jesteśmy po słowie z jednym z kandydatów do startów w Ostrowie. Czekamy tylko na drugiego.

Mirosław Wodniczak, podobnie jak trener Marek Cieślak, chce w Ostrowie mieć młodą i waleczną drużynę Mirosław Wodniczak, podobnie jak trener Marek Cieślak, chce w Ostrowie mieć młodą i waleczną drużynę
Odnosi pan wrażenie, że ŻKS Ostrovia ostatnio postrzegana jest jako bardzo bogaty klub. Jaka jest prawda?

- Bogaty, nie bogaty. Jesteśmy wypłacalni i to jest najważniejsze. Bycie wiarygodnym jest ważniejsze niż bycie bogatym. Powoli odnoszę wrażenie, że te miliony, którymi klubami rzucały na lewo i prawo kończą się. Nie ma już kontraktów na zasadzie obiecywania gruszek o wierzbie. Każdy schodzi na ziemię i woli zarobić mniej, ale zarobić niż później szukać tych milionów nie wiadomo gdzie.

Jakim budżetem planuje pan dysponować w sezonie 2015?

- W granicach 2,5 miliona złotych.

O ile jest to więcej niż w roku 2014?

- O 700 tysięcy złotych.

Jakieś ciekawe imprezy planuje pan zorganizować w sezonie 2015? W tym roku był finał IMŚJ, mecz Polska - Australia. W przyszłym roku w naszym kraju organizowany jest finał Grand Prix Challenge. Może warto pokusić się o tę imprezę?

- Raczej nie będziemy ubiegać się o Grand Prix Challenge. Chcielibyśmy 1 maja zorganizować w Ostrowie jakąś fajną imprezę, żeby była to już jakaś tradycja. Nie wiem, czy będzie to jednak bardzo duża impreza z uznanymi nazwiskami, czy może dwie mniejsze. Spotkamy się wkrótce z przedstawicielami firmy One Sport i przewodniczący GKSŻ, Piotrem Szymańskim. Wówczas pomyślimy o tym, co ciekawego przygotować dla ostrowskich kibiców w roku 2015.

To może być impreza, która nie doszła do skutku na koniec tego sezonu?

- Myślę, że tak. To, co nie udało się zrobić na koniec sezonu 2015, zorganizujemy w maju przyszłego roku. Na razie jednak są to luźne myśli. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. Na pewno chcemy zorganizować coś fajnego dla ostrowskich kibiców.

Co jest największym sukcesem prezesury Mirosława Wodniczaka?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (108)
  • Łódź Zgłoś komentarz
    Najwiekszy sukces to "zatrudnienie elektryka" i przez lata nie bedzie wiekszego sukcesu
    • Łódź Zgłoś komentarz
      Naszym wspólnym celem z Markiem Cieślakiem jest zbudowanie w Ostrowie młodej, perspektywicznej drużyny. Oooo to Holta ma 2 wcielenie i jest mlodziezowcem? :-)))))))
      • Rysiek Misiek Zgłoś komentarz
        Cieślak to tylko nazwisko gwarantujące jazdę na dwa uda albo się uda, albo szukamy nowego frajera.
        • Matthew78 Zgłoś komentarz
          Ja się cieszę, że Ostrów zagości na żużlowej mapie polski z mocnym składem, bo bez nich w 1 lidze było słabo.
          • k 53 GKM Zgłoś komentarz
            Witam.Wiesz o czym byl Moj komentarz.Nie nadinterpretuj ,,bartollo,,.Pozdro.GKM/Torun.
            • k 53 GKM Zgłoś komentarz
              Witam.Przydalby sie taki ktos w Lublinie jak Ci Panowie.I bede zadowolony.Pozdro.GKM/Torun.
              • k 53 GKM Zgłoś komentarz
                Witam.Tak jak pisze od roku i pamietnego meczu z Nami kiedy ,,spuscilismy Ostrovie,,a Lodz sie dzieki temu utrzymala.Wodniczak,,odchodze,,Fialek do Niego,,,Mirek nie rob tego,juz tyle dobrego
                Czytaj całość
                zrobiles dla Klubu,zostan,,,I Mirek posluchal.Efekty /stabilnosc Klubu/,widac golym Okiem.I mysle ze sladem Fialka ,Skrzydla i Wodnika chce podazac Zdunek.Zaczac od PLZ2 ale juz pod wlasnym szyldem/decydowac/.I to na dluzsze lata.Bo to sie oplaca miec madrych ludzi dla Klubu i kibicow.U Nas Fialek przez 13 lat ,ale doprowadzil Klub do wiarygodnosci.I tego Wam zycze.Badzcie cierpliwi.Pozdro.GKM/Torun.
                • DrawA Zgłoś komentarz
                  Łysy zakłamany mafioso. I tyle w tym temacie. Bez odbioru.
                  • sympatyk żu-żla Zgłoś komentarz
                    Mieć takiego trenera i szkoleniowca to skarb , Słuchać się jego to daleko Ostrów zajedzie zwracając baczną uwagę na budżet nie przeholować bo będzie tak jak z Gdańskiem.
                    • Eliza Szyszkowska Zgłoś komentarz
                      Ostrów? Czy to tam, gdzie gaśnie światło?
                      • bartollo Zgłoś komentarz
                        To nie jest koncert życzeń biniu hehehe
                        • Bigos Zgłoś komentarz
                          2,5 bańki to jaj nie urywa. Jeżeli taki ma być budżet to coś czuje, że z tą wiarygodnością Wodniczaka po sezonie może nie być tak fajnie.
                          • majestic Zgłoś komentarz
                            na sf pojawiła sie dobra i zarazem niedobra wiadomość.Niedobra dla Rzeszowa, dobra dla tych co nie chcą pacanowa w nice lidze....panowie jest nadzieja :)
                            Zobacz więcej komentarzy (29)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×