KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Kontrowersyjne wykluczenie Witalija Biełousowa. "To nie była moja wina"

Witalij Biełousow w półfinale Drużynowego Pucharu Świata wywalczył 9 "oczek". Zapewne rezultat Rosjanina byłby okazalszy, gdyby nie kontrowersyjne wykluczenie.

Mateusz Domański
Mateusz Domański
Reprezentant Sbornej tuż po zawodach przyznał, że osiągnął całkiem niezły wynik. Dodał również, iż upadek w czwartym wyścigu znacząco wpłynął na jego postawę w dalszej części zawodów, bowiem nie czuł się najlepiej. - Jestem zadowolony ze swojego wyniku. Ogólnie nie miałem zbyt wielu okazji do jazdy w Gnieźnie. Pierwszy raz jeździłem tutaj dwa lata temu. Tor był twardy, ale znalazło się też trochę kolein. Było na nim kilka ścieżek i trzeba było myśleć jak w nie wjechać. W pierwszym wyścigu miałem groźny wypadek i to bardzo mnie wybiło z rytmu. Po tej kolizji źle się czułem. Nie mogłem przeznaczyć całej swojej koncentracji na rywalizację w zawodach. Bardzo żałuję, że sędzia postanowił mnie wykluczyć. 
Kolizja z udziałem Witalija Biełousowa wzbudziła sporo dyskusji. Linus Sundstroem nie zostawił przeciwnikowi miejsca przy płocie, w wyniku czego ten upadł. Craig Ackroyd postanowił jednak wykluczyć Rosjanina. Decyzja ta wywołała wiele kontrowersji. - To nie była moja wina. Po prostu zabrakło mi miejsca, żeby wjechać w ten łuk. Nie było miejsca... Zostałem między bandą i Linusem. Ale sędzia jak zawsze zdecydował, że ja jestem winny. To już drugie zawody w tym tygodniu, w których arbiter mnie wyklucza, a mojej winy nie było. Nie dzwoniłem do niego. To już i tak nic nie daje - dodał reprezentant naszych wschodnich sąsiadów.

23-latek najbliższy czas przeznaczy na powrót do pełni sił. Jednakże zapewne nie potrwa on zbyt długo, bowiem w czwartek Rosjanie wystartują w barażu Drużynowego Pucharu Świata. Najprawdopodobniej Biełousow ponownie znajdzie się w składzie swojej reprezentacji. - Ten upadek bardzo wybił mnie z rytmu. Czuję się nie do końca dobrze, ale teraz jest kilka dni przerwy, więc trochę odpocznę. Polecę do domu i przeznaczę ten czas na regenerację sił. Na baraż wrócę. Do Danii pojedziemy walczyć - dodał zawodnik Orła Łódź.

Witalij Biełousow przyznał, że nie miał jeszcze okazji do jazdy na owalu w Vojens. W czwartek reprezentant Rosji będzie musiał szukać odpowiednich ustawień. Zapewne pomocą w tym elemencie służyć będzie Artiom Łaguta, który w przeszłości na duńskiej ziemi wygrał Grand Prix Challenge. - Nie, w Vojens w ogóle nie byłem, także zobaczymy. Trzeba myśleć pozytywnie i będziemy się starali. Wszystko będzie zależało od tego, jak Emil będzie się czuł. O składzie zadecyduje federacja oraz nasz kierownik, Andriej Sawin. Także zobaczymy. Przed drużyną prowadzoną przez Andrieja Sawina bardzo trudne zadanie. Pewne jest już, że w race-offie wystartują Polacy. Najprawdopodobniej stawkę uzupełnią Australijczycy bądź Brytyjczycy. Rywalizacja o finał tegorocznej edycji DPŚ będzie zatem niesłychanie zacięta. Jak 23-latek określił szanse swej drużyny narodowej? - Wiadomo, że to będzie bardzo ciężkie zadanie, ale zawsze jest szansa i trzeba walczyć do końca. Postaramy się zdobyć to miejsce, które zagwarantuje nam udział w finale. 
Czy Craig Ackroyd słusznie wykluczył Witalija Biełousowa?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (99)
Zobacz więcej komentarzy (14)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×