Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Syn polskiego idola pójdzie w ślady ojca?

Ma dopiero 10 lat i już odnosi sukcesy w dwóch dyscyplinach sportowych. W jego żyłach płynie sportowa krew. Czy pójdzie śladem słynnego ojca?
Damian Gapiński
Damian Gapiński

Piotr Protasiewicz to indywidualny mistrz świata juniorów z 1996 roku. Trzy lata później sięgnął po złoto w Indywidualnych Mistrzostwach Polski. Do dzisiaj jest jednym z czołowych polskich żużlowców. Od ośmiu lat jest podporą Falubazu Zielona Góra. W swojej karierze sięgnął po osiem tytułów Drużynowego Mistrza Polski z trzema zespołami. Piotr Protasiewicz junior ma 10 lat. Zbieżność nazwisk nie jest przypadkowa. Jak się okazuje, płynie w nim sportowa krew. - Syn ma dopiero 10 lat i bawi się sportem. Na tyle, na ile mnie stać, pomagam mu stawiać pierwsze kroki w kartingu. W tym sporcie jest troszeczkę inaczej niż w żużlu. Szansę na karierę z prawdziwego zdarzenia mają tylko zawodnicy, którzy mają możnych sponsorów. Startują teamy, które mają potężne budżety. Mnie na to dzisiaj nie stać i wiem, że nie będę mu w stanie sam zapewnić przyszłości w tym sporcie. Bez wsparcia z zewnątrz nie ma szans na właściwą drogę rozwoju. Mój syn mimo, że ma dopiero 10 lat jest bardzo świadomy tego, że to jest zabawa maksymalnie na kilka lat - mówi żużlowiec Falubazu Zielona Góra.

Piotr Protasiewicz junior na torze Piotr Protasiewicz junior na torze
Choć młodszy z klanu Protasiewiczów stawia w sporcie dopiero pierwsze kroki, już może pochwalić się pierwszymi osiągnięciami. - Do prawdziwych sukcesów jeszcze daleka droga. Aktualnie jest wicemistrzem Polski dzieci i dwudziesty w tej kategorii na świecie. Tutaj trzeba jednak zaznaczyć, że miał pecha, bo wypadł z toru, co kosztowało utratę kilku miejsc. Z roku na rok widać jednak u niego progres wyników. Widać, że ma dryg do sportu, ale tak jak wspomniałem blokadę w tym przypadku mogą stanowić finanse – wyjaśnił Protasiewicz.

Wychowanek Morawskiego Zielona Góra nie jest przekonany czy chce, aby syn został żużlowcem. Zwłaszcza, że w życiu jego syna jest jeszcze jeden sport. - Po pierwsze, to nie wiem w jakim kierunku żużel będzie zmierzał w Polsce. Po drugie wiem co ja i żona przeżywamy, kiedy syn ma zawody. Ponadto uprawia jeszcze jedną dyscyplinę. To sport z zupełnie innej beczki. Nie będę się na ten temat wypowiadał, bo nie jestem ekspertem, ale fachowcy twierdzą, że w tańcu towarzyskim ma ogromne predyspozycje. Dużym plusem jest również to, że nie potrzeba w tym przypadku tak dużych nakładów, jak na sporty motorowe. Z jednej strony jest zatem miłość do żużla, a z drugiej świadomość, że taniec towarzyski jest mniej kosztowny, a przede wszystkim nie jest tak niebezpieczny - zakończył Piotr Protasiewicz.

Przed Piotrem Protasiewiczem juniorem jeszcze daleka droga do tego, aby decydować o swojej dorosłej przyszłości. Z pewnością jednak jego pojawienie się na liście żużlowców jako kontynuatora pięknych rodzinnych tradycji, wzbudziłoby wśród kibiców ogromne emocje.


Piotr Protasiewicz junior Piotr Protasiewicz junior

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (12):

Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×