Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Żużlowy Jackpot (10): Żużlowemu światu objawił się nowy konstruktor. Czy pójdzie do niego czołówka?

- Należy trzymać kciuki za silniki Marcela Gerharda, bo mogą one rozwiązać jeden z głównych problemów współczesnego żużla - pisze w swoim felietonie "Żużlowy Jackpot" Jacek Frątczak.
 Redakcja
Redakcja
Marcel Gerhard WP SportoweFakty / Jarek Pabijan / Marcel Gerhard

Żużlowemu światu objawił się nowy tuner. Czy pójdzie do niego czołówka?

Od pewnego czasu na rynku tunerów dzieje się coś ważnego. Chodzi o postępy, które zrobił silnik Marcela Gerharda. Po raz pierwszy objawił się światu w ubiegłym roku za sprawą Chrisa Harrisa. Złożyło się jednak tak, że nie był to zawodnik z najwyższej półki, ale jeździł w cyklu Grand Prix i dlatego zwróciliśmy uwagę, że coś takiego w ogóle istnieje. Właściwy przełom nastąpił zimą lub nawet pod koniec poprzedniego sezonu, kiedy Fredrik Lindgren, a więc zawodnik o sporym, lecz niewykorzystanym potencjale związał się ze stajnią Gerharda. Z czasem Szwed zaczął jeździć naprawdę dobrze, czego doskonałym przykładem były występy w Warszawie i Cardiff. Światu silnik objawił się po raz drugi.

W ubiegłym roku Marcel Gerhard nie miał zbyt dużego poligonu, jeśli chodzi o możliwość testów. Wyciągnął jednak wnioski. Postawił głównie na zawodnika, który potrafi jeździć. Okazało się, że na tej jednostce można wygrywać. Rozwiązanie, które proponuje Gerhard, ma naprawdę wiele plusów. Największym jest efekt ekonomiczny, ale to wynika z jego konstrukcji. Pamiętam z jakim entuzjazmem opowiadał mi o nim Janusz Kołodziej na starcie tego sezonu. Trwałość tego silnika jest nieporównywalna do tego klasycznego, a więc GM czy JAWY. Na "Gerhardzie" można przejechać 60, 80, a nawet 100 wyścigów bez konieczności inwestowania w drogi przegląd i wymianę podzespołów.

Jak to możliwe? Wszystko bierze się z konstrukcji. Marcel Gerhard zastosował nowatorski system smarowania silnika, a przede wszystkim jego głowicy. Można powiedzieć, że w ten sposób powstało coś niezniszczalnego. W przypadku tego rozwiązania pompa olejowa jest ulokowana w zupełnie innym miejscu. Daje to większe ciśnienie, a poza tym olej dociera do wszystkich najważniejszych zakątków silnika niemal od momentu jego odpalenia. 

Trzeba też pamiętać o jednej bardzo ważnej rzeczy. Silnik jest najbardziej obciążony w momencie startu. To wtedy zawodnik wkręca maksymalne obroty a motocykl ciągle stoi, a potem jest jeszcze gorzej... puszcza sprzęgło i mamy tego największego kopa, który wiąże się też z ogromnym obciążeniem podzespołów. Gerhard ograniczył elektronicznie możliwość wykręcenia się z obrotów. Silnik nie dostaje tak mocno w kość na starcie jak inne, klasyczne jednostki. To właśnie system smarowania leży u podstaw trwałości "Gerhardów". Wpływa on także na lepsze chłodzenie, bo mamy do czynienia z mniejszym tarciem. W rezultacie wolniej zużywają się części. I tak to się kręci dosłownie i w przenośni. Konstrukcja pod względem technologicznym jest dużo bardziej doskonała niż przykładowo silnik GM.

ZOBACZ WIDEO Karol Bielecki: Rola chorążego jest w tej chwili drugorzędna (źródło TVP)

Teraz dochodzimy do najważniejszego pytania. Czy z tego rozwiązania będzie korzystać ścisła światowa czołówka, a produkt stanie się żużlowo powszechny? W tym przypadku pojawia się kwestia szybkości jednostek i wiedzy na temat ich regulacji. Dżokej, który jedzie o najwyższe cele, ma bardzo precyzyjnie określone priorytety. Nie liczy się dla niego żywotność silnika, ale to jak bardzo może się na nim rozpędzić. Wiele razy zdarzało się, że tunerzy szykowali żużlowcom motocykl na jedne zawody. Po pięciu, czy sześciu biegach jednostka była w zasadzie do wyrzucenia, ale to także się opłacało. Zrobienie wyniku było warte takiej inwestycji. Koszty nie były adekwatne do terminu przydatności, ale był wynik.

W naszym środowisku, które nie jest duże, liczy się także odpowiedni PR. Jeśli zawodnik, który będzie bić się o medale, skorzysta z usług Marcela Gerharda i zrobi spektakularny wynik, to wtedy do tego tunera może ustawić się kolejka, a to będzie wiązać się ze skokiem rozwojowym. Czy należy trzymać za to kciuki? Oczywiście tak, bo wiadomo, że jednym z większych problemów współczesnego żużla i hamulcem dla jego szerszego rozwoju są koszty. W ten sposób moglibyśmy uporać się z bardzo ważną kwestią. Zatem "Gerhardy" do boju.

Jacek Frątczak 

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (28)
  • Majkell1 Zgłoś komentarz
    Z silnikami Gerharda jest jak z lekiem na raka. Lek jest, ale koncerny farmaceutyczne się nie godzą żeby były powszechnie dostępne bo mniej pieniędzy z tego będzie. Z silnikami będzie
    Czytaj całość
    podobnie.
    • kaz Zgłoś komentarz
      Warto zauważyć, że silnik Gerharda nie na wszystkie tory jest dobry. Czasem można na nim wygrać, a czasem tylko odjechać zawody. Doyle też go używał w meczu z Grudziądzem albo Spartą.
      Czytaj całość
      Im będzie lepszy (mocniejszy i szybszy) tym częściej zaczną po niego sięgać inni zawodnicy. A może tunerzy zaczną i GM-y ulepszać i modyfikować?
      • lunch Zgłoś komentarz
        Przepraszam, o czym jest ten artykuł? Wiele razy pada słowo"tuner", czyli ktoś, kto "raduje" gotowe konstrukcje. A z treści wychodzi, że to właściwie nowy producent. Więc jak to jest?
        • kibic stali 1 Zgłoś komentarz
          dobry art.
          • oby szczęśliwie Zgłoś komentarz
            Jocek stał się ekspertem nie tylko od żużla jako takiego, ale od konstrukcji silników tyż. Szkoda, że gość nigdy nie siedział na żużlówce, inaczej był by ekspertem w FIMie :)
            • Time vel Netto Zgłoś komentarz
              Niestety może się okazać że rozwój tego silnika zostanie zablokowany przez partykularne interesy różnych tunerów , producentów ......i ludzi z "central"w granatowych marynarach . W
              Czytaj całość
              mojej ocenie , warto pracować nad żywotnością motocykli nawet kosztem osiągów .
              • jacofan Zgłoś komentarz
                Tytuł kosmiczny a od dawna wiadomo o tej konstrukcji szwajcara. Nie takie złoto jak tu w artykule ktoś chce podkręcic że to cudo bo jak narazie poza Lingrenem nic specjalnego nie
                Czytaj całość
                osiągnął ( Haris,Kołodziej). W polsce tez mamy konstruktora z silnikami 2 zaworowymi w kooperacji z Jawą i niestety nikt nie stara sie propagować. A silnik o połowę tańszy testowany w Lesznie a osiągi bardzo dobre,doskonały do szkolenia młodych zawodników. Ktoś jakąść kapuchę chce zarobić w propagując to cudo !!!!!!
                • sympatyk żu-żla Zgłoś komentarz
                  Walory tego silnika są dość obszernie opisane wiele na ten temat pisało .Zawodnicy też się wypowiadali.Za walorami też idą minusy.Wypowiedzi należy szukać u zawodników orz
                  Czytaj całość
                  tunerów.Czas pokaże jak to się będzie miało do tych silników.
                  • SpasionyKot Zgłoś komentarz
                    Póki co mogą z tego skorzystać chociażby szkolkowicze.
                    • WŁÓKNIARZfan Zgłoś komentarz
                      [quote][b]Krąży opinia o znacznie wyższej cenie pańskiego silnika w porównaniu z GM-em, który jest teraz najbardziej rozpowszechniony. Jak się pan do tego ustosunkuje?[/b] [b]MARCEL
                      Czytaj całość
                      GERHART[/b]: Tak w istocie jest. Największą zaletą mojego silnika jest to, że można go będzie używać przez dłuższy czas. Ostatecznie może się okazać bardziej opłacalny.[/quote] Pytanie? Kto zaryzykuje 3 razy więcej, aby nic nie wygrać?
                      • elvis Zgłoś komentarz
                        koldi powiedzial,ze za wczesnie dla tego sielnika na e-lige.Jest dobry,tani w utrzymaniu(nie cena jednostki-nie mylic) ale za slaby zeby wygrywac w naszej lidze.
                        • DB Magpie Zgłoś komentarz
                          Jacek albo masz slaba pamiec albo nie odrobiles lekcji... Marcel Gerhard nie jest nowym tunerem na rynku.On na nim dziala ponad 20 lat. Jednym z pierwszych zawodnikow ktory w polowie lat 90-ych
                          Czytaj całość
                          korzystal z jego uslug byl Piotr Protasiewicz. Z tego co pamietam to trwalo to kilka sezonow. Odnosnie artykulu to widac, ze Szwajcar nie marnowal czasu i pracowal dlugo nad tym silnikiem. Po upadku Weslake'a, Goddena a potem Jawy GM stal sie monopolista.Przez co nie rozwijal swojej jednostki a koszta jej utrzymania wzrastaly wraz z checia osiagania coraz wiekszych predkosci i wprowadzaniem czesci z drogich materialow jak np. tytan.Mysle, ze konkurencja do rozwoju jest niezbedna.Najlepszym przykladem jest Formula1czy Moto GP. Tam caly czas szuka sie nowych rozwiazan technicznych.Oby jednostka MG zrobila rewolucje i sprawila ze inni ( projekt Jawy) tez rozwijali sie w takim stopniu aby wkroczyli na rynek i zakonczyl sie monopol GM.
                          • klewus Zgłoś komentarz
                            Szacunek za artykul, jak zawsze interesujacy. Mam jednak opinie ze koszty spadna tylko zawodnikom a od klubow beda wyciagali tyle samo co dzis. Mimo to, jak najbardziej trzymam kciuki za
                            Czytaj całość
                            Gerharda.
                            Zobacz więcej komentarzy (3)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×