WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Władza rzuciła im ochłap. Skrzydlewski wycofa Orła lub pojedzie w innym mieście?

Prezes Orła Łódź uważa, że władze miasta traktują kibiców żużla i jego rodzinę jak ludzi drugiej kategorii. Budowę nowego stadionu nazywa "rzuceniem ochłapu" i mówi, że może wycofać drużynę z rozgrywek lub przenieść ją do innego miasta.
Wojciech Ogonowski
Wojciech Ogonowski
WP SportoweFakty / Adrian Skorupski / Na zdjęciu: Witold Skrzydlewski z córką Joanną

Kup bilet na wielki finał TAURON Speedway Euro Championship w Chorzowie! -->>
Wokół sportu żużlowego w Łodzi atmosfera już dawno nie była tak gorąca. Władze miasta ogłosiły niedawno podział dotacji na wsparcie klubów ligowych. Orzeł dostał na razie 360 tysięcy złotych. To o 50 tysięcy mniej niż przed rokiem. To jednak tylko jeden wątek całej sprawy. Jak informuje w oficjalnym komunikacie zarząd na czele z prezesem Witoldem Skrzydlewskim, inne kluby otrzymały propozycję przyznania środków na wynajem obiektów. Orzeł został natomiast pominięty. - Kibice żużla, zarząd naszego klubu i moja rodzina zostali potraktowani jak ludzie drugiej kategorii. Nie godzimy się na to - grzmi człowiek, który od ponad 10 lat finansuje żużel w Łodzi.

Władze miasta tłumaczą, że mniejsze dotacje dla niektórych klubów zostaną zrekompensowane przy wynajmie obiektów. Zajmować się nimi ma miejska spółka MAKiS. Działacze Orła mówią jednak, że zostali skrzywdzeni, bo to ich nie dotyczy.

Łódzki klub w trakcie każdego sezonu wydaje na różnego rodzaju prace na swoim stadionie około 300 tysięcy złotych. Cała suma pochodzi z kieszeni rodziny Skrzydlewskich. Przed startem najbliższych rozgrywek konieczne są jeszcze poważniejsze inwestycje - wymiana band, zakup nowej polewaczki czy traktorów. Łącznie to około pół miliona złotych. Trzeba się również zająć uzyskaniem wszystkich pozwoleń. - Oczekujemy, że miejska spółka, która zajmuje się obiektami, z wszystkim sobie poradzi i przygotuje nasz stadion do pierwszego meczu. Gdybyśmy mieli zająć się tym sami, to liczymy na 500 tysięcy złotych w formie dodatkowej dotacji - wyjaśnia Skrzydlewski.

Orzeł będzie czekać na ruch miasta. Jeśli nie nastąpi przełom, Witold Skrzydlewski jest gotowy podjąć radykalne kroki. - Jesteśmy zdeterminowani. Możemy wycofać drużynę z rozgrywek lub wystartować w innym mieście - wyjaśnia Skrzydlewski, który nie wyklucza, że w nazwie jego klubu w ogóle nie będzie członu "Łódź". Prezes mówi, że być może nawet nie weźmie od miasta dotacji, sam zamelduje się gdzieś indziej i tam zacznie płacić swoje podatki. Główny sponsor żużla uważa, że zbyt wiele zrobił dla Łodzi i sportu w mieście, żeby godzić się na takie gospodarowanie publicznymi pieniędzmi.

ZOBACZ WIDEO Pierwsze treningi i sparingi pokażą czy tor będzie ich atutem

Prezes Orła mówi, że jest również skłonny zapłacić zawodnikom za podpisy pod kontraktami, a następnie oddać drużynę miastu. Skrzydlewskiego do złagodzenia stanowiska nie jest w stanie przekonać nawet trwająca właśnie w mieście budowa nowego stadionu żużlowego. - Trzeba nazywać rzeczy po imieniu. Nikt nie buduje nam stadionu. Władza wydaje na ten cel 43 miliony złotych. Jeśli porównamy za jakie pieniądze powstają inne stadiony, boiska treningowe czy hale w Łodzi, to śmiało można powiedzieć, że został nam rzucony ochłap. Cały czas macha nam się przed twarzą i mówi "budujemy wam nowy stadion". To jest psi obowiązek. Płacę w tym mieście wielkie podatki. Inni podobnie. Miasto jest tylko zarządcą naszych pieniędzy i chcę, żeby robiło to porządnie, a nie płaciło jakimś prezesom po 26 tysięcy pensji na miesiąc i zatrudniło jeszcze dodatkowych ludzi - wyjaśnia Skrzydlewski.

Sponsor Orła nawiązuje w ten sposób do spółki, która ma teraz zarządzać miejskimi obiektami i odciążać kluby. - Niedawno ŁKS płacił za wynajem stadionu siedem tysięcy. Teraz ma płacić 27 tysięcy. Czy tam wyrosła inna trawa? Nikt o tym nie mówi, bo się boi, ale prawda jest taka, że wielu ludziom skończyły się posady w spółkach skarbu państwa. Mamy nową władzę, więc ludzi trzeba gdzieś "przechować" - atakuje sponsor Orła.

Witold Skrzydlewski przypomniał również prezydent Hannie Zdanowskiej jej obietnicę, którą miała złożyć, kiedy kandydowała po raz pierwszy na urząd. - Pani prezydent, nakłady na sport miały wzrastać. Może nie umiem liczyć, ale proszę mi to pokazać - mówi oburzony Skrzydlewski. - Nie godzimy się na takie traktowanie. Chcemy otwartości. Moja rodzina nie będzie wyciągać ciągle pieniędzy z kieszeni, żeby ktoś później mógł się ogrzać przy blasku fleszy - podsumowuje.

Zarząd Orła Łódź na podjęcie ostatecznych decyzji daje sobie około dwa tygodnie.



Czy Orzeł został potraktowany niesprawiedliwie przez miasto?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (43):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • netoperek 0
    Źle mnie Staruszku zrozumiałeś. To znaczy rzeczywiście nieładne zachowanie jednych kibiców napędza drugich - tak jest skonstruowana psychika ludzka. Natomiast ja napisałem koledze, który stale szydzi i pomawia Włókniarza, iż w związku z tym może się spodziewać podobnej reakcji. Słowo "podobnej" jest tu kluczowe, gdyż staram się mimo wszystko unikać wulgaryzmów i fikcji. Reakcja natomiast może nastąpić nie tylko z mej strony. Różnica polega na tym iż normalnie Orzeł i Skrzydlewski interesowaliby mnie tyle co zeszłoroczny śnieg.
    Szkoda,że tak łatwo usprawiedliwiasz własny sarkazm a tak trudno strawić ci odmienne od twojej opinie.
    Co do sentymentu względem prezesa Orła to mogę tylko pisać za siebie choć sądzę iż moje zdanie nie jest odosobnione.
    Może tego nie zauważasz ale tak się składa że prezes Włókniarza nie wtrąca się w sprawy Orła i nie ironizuje z poczynań Skrzydlewskiego. Na przeciwnym biegunie jest pan Witold który co rusz wtyka swój nos w sprawy innych (nie tylko Włókniarza) bardzo często wręcz obrażając lub pomawiając. Nie prowadzę statystyki i podam tylko parę przykładów z pamięci: transmisja z meczu w Cz-wie, 100 tys. jakoby utraconych wpływów z reklamy, psie pieniądze do Nice i TV (widział milion), awantura o polewaczkę Włókniarza SA, lotne starty Klindta (a Andersen?), pretensje o awans innej drużyny wobec faktu własnej rezygnacji i w końcu przyznania do braku sponsorów, czy ostatnio zarzuty zatrudniania zbędnych osób w tym kochanek i teściowych.
    Dziwi cię że piszę o kimś kogo nie znam. Hm. A ilu fanów piszących na tym forum zna osoby takie jak prezesi czy działacze żużlowi? Czy ty wypowiadając się o p.Świąciku opierasz się na bezpośredniej znajomości z nim?
    Komentuję jedynie wypowiedzi medialne i zdarzenia - tak jak robią to inni.
    W końcu po to jest to forum.
    Może nie zauważyłeś (a może nie chcesz zauważyć) ale napisałem także sporo ciepłych słów pod adresem Skrzydlewskiego. Natomiast co do gloryfikowania jego osoby to raczej mnie nie zrozumiałeś. Proponuję jeszcze raz przeczytać poprzedni mój wpis - tym razem z baczniejszą uwagą.
    Co do powielania melodii prezesa na temat zatrudniania "darmozjadów" to wyrażając taką opinię dobrze byłoby podać konkrety. W obecnym stanie rzeczy wiele osób może czuć się skrzywdzonych taka opinią a sam Skrzydlewski staje się mało wiarygodny.
    staruszek Jak zwykle w Twoich komentarzach jest mnóstwo treści i również mnóstwo pisania dookoła tematu. Nie interesuje mnie jakie posty i w jakim stylu piszą od czasu do czasu kibice z Częstochowy czy Łodzi, a Ty tłumaczysz negatywne zachowania jednych negatywnymi zachowaniami drugich. To tak jakby napisać że skoro oni coś ukradli to my im też ukradniemy. Zresztą jak pamiętam już kiedyś Ci o tym pisałem. Gnomów i małolatów neostrady nie brakuje na tym portalu. Mój sarkazm wynika z tego, że przy każdej informacji o Skrzydlewskim jakoś najwięcej "ciekawych" komentarzy pojawia się z Częstochowy, czyli jednak jakiś "sentyment" macie do tego człowieka. Ty również jak napisałeś czujesz się upoważniony do krytyki, ale takie prawo ma tu każdy. Tylko że krytyka powinna polegać na swego rodzaju ocenie dobrych i złych stron tematu, lecz Ty i koledzy z Twojego miasta chyba nie do końca rozumiecie co jest krytyką. Śmieszy mnie stwierdzenie o Twoim wrażeniu jakobyś polemizował ze Skrzydlewskim lub kimś z jego rodziny, bo nie masz jakichkolwiek podstaw ani symptomów do wyciągania takich wniosków. Równie dobrze ja mógłbym o Tobie tak samo bezpodstawnie napisać że jesteś rodziną Świącika. Ale nie zamierzam dyskutować o takich bzdetach. Dziwi mnie, że skoro nie masz pieniędzy aby być właścicielem czy sponsorem jakiegoś przedsięwzięcia i masz na ten temat inne zdanie to piszesz coś o kimś kogo nie znasz. Piszesz o gloryfikowaniu go jako czystego jak łza biznesmena i inne pierdoły na temat jego wysokiego własnego wynagrodzenia.... gdzie Ty o tym wyczytałeś w tym temacie. To jest właśnie przykład pisania o "dupie maryni" i przeinaczaniu rzeczywistości. Dlatego napisałem że jesteście "znawcami", bo nic nie wiecie a się na wszystkim znacie. Chyba że posiadacie wiedzę na tematy poruszane w temacie, to bardzo proszę o konkrety. Nie będę się powtarzał bo to nie ma sensu. Proponuję zostać sponsorem jakiegoś nawet malusieńkiego klubiku, wydać na to swoją prywatnie zarobiona kasę i dyskutować, polemizować itp., może wtedy też dotrze do Was to, że skoro ten człowiek utrzymuje klub z własnych środków finansowych, to nie podoba mu się wiele rzeczy które dzieją się przy rozdzielaniu środków finansowych na sport w Łodzi, a także opłacaniu darmozjadów dla których tworzy się intratne miejsca pracy za dużą kasę po politycznej znajomości. Przynajmniej Witek jest szczery do bólu i nie owija w bawełnę, a że czasem robi to mało parlamentarnie to cóż, mnie to aż tak bardzo nie przeszkadza. Jak popatrzę na wypowiedzi niektórych polityków w TV to tymbardziej mi to nie przeszkadza.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • staruszek 0
    Jak zwykle w Twoich komentarzach jest mnóstwo treści i również mnóstwo pisania dookoła tematu.
    Nie interesuje mnie jakie posty i w jakim stylu piszą od czasu do czasu kibice z Częstochowy czy Łodzi, a Ty tłumaczysz negatywne zachowania jednych negatywnymi zachowaniami drugich. To tak jakby napisać że skoro oni coś ukradli to my im też ukradniemy. Zresztą jak pamiętam już kiedyś Ci o tym pisałem. Gnomów i małolatów neostrady nie brakuje na tym portalu.
    Mój sarkazm wynika z tego, że przy każdej informacji o Skrzydlewskim jakoś najwięcej "ciekawych" komentarzy pojawia się z Częstochowy, czyli jednak jakiś "sentyment" macie do tego człowieka.
    Ty również jak napisałeś czujesz się upoważniony do krytyki, ale takie prawo ma tu każdy. Tylko że krytyka powinna polegać na swego rodzaju ocenie dobrych i złych stron tematu, lecz Ty i koledzy z Twojego miasta chyba nie do końca rozumiecie co jest krytyką.
    Śmieszy mnie stwierdzenie o Twoim wrażeniu jakobyś polemizował ze Skrzydlewskim lub kimś z jego rodziny, bo nie masz jakichkolwiek podstaw ani symptomów do wyciągania takich wniosków. Równie dobrze ja mógłbym o Tobie tak samo bezpodstawnie napisać że jesteś rodziną Świącika.
    Ale nie zamierzam dyskutować o takich bzdetach.
    Dziwi mnie, że skoro nie masz pieniędzy aby być właścicielem czy sponsorem jakiegoś przedsięwzięcia i masz na ten temat inne zdanie to piszesz coś o kimś kogo nie znasz. Piszesz o gloryfikowaniu go jako czystego jak łza biznesmena i inne pierdoły na temat jego wysokiego własnego wynagrodzenia.... gdzie Ty o tym wyczytałeś w tym temacie.
    To jest właśnie przykład pisania o "dupie maryni" i przeinaczaniu rzeczywistości. Dlatego napisałem że jesteście "znawcami", bo nic nie wiecie a się na wszystkim znacie. Chyba że posiadacie wiedzę na tematy poruszane w temacie, to bardzo proszę o konkrety.
    Nie będę się powtarzał bo to nie ma sensu. Proponuję zostać sponsorem jakiegoś nawet malusieńkiego klubiku, wydać na to swoją prywatnie zarobiona kasę i dyskutować, polemizować itp., może wtedy też dotrze do Was to, że skoro ten człowiek utrzymuje klub z własnych środków finansowych, to nie podoba mu się wiele rzeczy które dzieją się przy rozdzielaniu środków finansowych na sport w Łodzi, a także opłacaniu darmozjadów dla których tworzy się intratne miejsca pracy za dużą kasę po politycznej znajomości. Przynajmniej Witek jest szczery do bólu i nie owija w bawełnę, a że czasem robi to mało parlamentarnie to cóż, mnie to aż tak bardzo nie przeszkadza. Jak popatrzę na wypowiedzi niektórych polityków w TV to tymbardziej mi to nie przeszkadza.
    netoperek Choć bezpośrednio się do mnie nie zwracałeś przeczytałem Twój komentarz i znalazłem w nim przywołanie mej skromnej osoby. Otóż po pierwsze proponuję poczytać od czasu do czasu posty kibiców z Łodzi na temat Włókniarza i porównać pod względem wartości merytorycznej. (o złośliwości, faktach z księżyca i epitetach nie wspomnę) Jednemu (stałemu krytykowi) zaznaczyłem niedawno iż czuje się uprawniony do pisania podobnych pierdół o Orle i Skrzydlewskim. Różnica polega na tym iż ja nie potrafię pisać o rzeczach całkowicie oderwanych od rzeczywistości. Tak więc ustalmy że fachowców znających się na konkurencyjnych klubach mamy po obu stronach. Twój sarkazm dotyczący (głównie acz nie tylko) bezspornej jednej klęski meczowej Włókniarza w Łodzi daje także świadectwo Twych intencji. Osobiście nie mam tak dużej kasy aby móc sponsorować cokolwiek ale gdybym ją miał to wolałbym przede wszystkim uczciwie zatrudniać i płacić swym pracownikom a sponsoring ograniczyć do ulg podatkowych na sport. Tak to niestety działa że aby komuś dać trzeba innym zabrać. Tylko ekonomiczni laicy, oraz populiści i demagodzy mogą twierdzić inaczej. Innymi słowy i bardziej obrazowo nie sadzę aby pan Skrzydlewski zamiast własnego wysokiego wynagrodzenia mieszkania (domu) samochodu itp.zdecydował się na miesięczne wynagrodzenie w wys. minimum socjalnego resztę przeznaczając na klub. W takich okolicznościach gloryfikowanie go jako czystego jak łza biznesmena i człowieka jest dla mnie nadużyciem. Przejdźmy do meritum. Nigdzie nie napisałem iż nowy stadion ma być prezentem/własnością Orła.Napisałem tylko że powstanie tegoż obiektu (dzięki prośbom/naciskom prezesa) jest spełnieniem zobowiązania pani prezydent Łodzi zwiększenia nakładów na sport. I nie jest to mały nakład. Napisałem także iż głównym użytkownikiem/dzierżawcą (cel budowy stadionu) będzie Skrzydlewski ze swoim Orłem. Pozwolę sobie posłużyć przykładem Włókniarza. Klub ten pierwszy raz otrzymał rzeczywiście wysoką dotację. Trzeba jednak pamiętać że szczególnie w czasie remontu stadionu i jakiś czas po otrzymywał maksymalnie do 700 tys.(powtarzam - MAKSYMALNIE) Dodajmy iż startował wtedy w ekstraklasie co ma zdecydowanie wyższą cenę marketingową. I na koniec trzeba zauważyć iż w tej kwocie dotacji znajduje się koszt utrzymania obiektu! Znamienne jest iż nikt w Cz-wie nigdy nie groził przeniesieniem klubu do innego miasta gdyż w ten mało dyplomatyczny sposób spraw się nie załatwia. Jedynym wyjątkiem był... pan Sukiennik. Ps Dlaczego mam wrażenie jakbym dyskutował ze Skrzydlewskim? Rodzina?
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • netoperek 0
    Będę niezmiernie wdzięczny za wskazanie mi w którym miejscu jakoby dopuściłem się obrażania. Kogo? Jakimi słowami?
    Być może nie rozumiem "dowcipów" ale doskonale łapię chamską (tak - chamską!!!) aluzję pod moim adresem. Cóż, jak to powiadają - kiedy brak jest silnych argumentów pozostaje małym ludziom argument siły.
    Daruj sobie także diagnozy lekarskie i bzdury o długach obecnej spółki Włókniarza. Proces licencyjny nie potwierdza twoich oszczerstw i proponowałbym trzymania się faktów.
    speedman Wiesz co, staram się nie obrażać nikogo ale skoro zacząłeś. Tylko debil a właściwie idiota nie rozumie dowcipów. Życzę szybkiego powrotu do zdrowia psychicznego i oczywiście spłacenia długów a nie zajmowania się Orłem.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (40)
Pokaż więcej komentarzy (43)
Pokaż więcej komentarzy (43)
Pokaż więcej komentarzy (43)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×