WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo

Niecodzienny wyczyn Piotr Pawlickiego. Do półfinału wystarczyło mu zaledwie 6 punktów

Nieczęsto zdarza się, by do półfinałów w turniejach Grand Prix udało się awansować, mając na koncie siedem punktów. Jeszcze rzadziej udaje się, gdy ma się ich w dorobku zaledwie sześć. Taka sztuka udała się w Malilli Piotrowi Pawlickiemu.
Tomasz Janiszewski
Tomasz Janiszewski
WP SportoweFakty / Arkadiusz Siwek / Na zdjęciu: Piotr Pawlicki

Dla Piotra Pawlickiego wyprawa do Szwecji nie okazała się mimo wszystko zbyt udana. Polak szczęścia nie miał już podczas piątkowego losowania numerów startowych, gdy przypadła mu niewdzięczna "trójka". Wskutek tego aż trzykrotnie startował z pól zewnętrznych, które nie należały w sobotę do najkorzystniejszych. Ponadto, w czwartej serii dwukrotnie upadał na tor.

Wcześniej, w wyścigu siódmym, jadąc spod samej bandy, Pawlicki zdołał jednak odnieść indywidualny triumf. W sumie zapisał na swoim koncie tylko sześć punktów, co zwykle oznacza koniec marzeń o półfinale i wyprawę pod prysznic. Okazało się jednak, że dość nieoczekiwanie reprezentant naszego kraju zdołał wejść do czołowej ósemki. Po sześć "oczek" mieli w swoim dorobku także Niels Kristian Iversen i Chris Holder, ale od Australijczyka Pawlicki miał lepszą statystykę tzw. "punktów cząstkowych", z kolei z Duńczykiem taką samą, lecz pokonał go w bezpośrednim starciu.

Od momentu, gdy w 2005 roku wprowadzono system turniejowy z udziałem szesnastu zawodników, których po rundzie zasadniczej czekają półfinały i finał, taka sytuacja miała miejsce zaledwie czterokrotnie w... 139 turniejach. Przed Pawlickim udało się to Scottowi Nichollsowi, Hansowi Andersenowi, Adrianowi Miedzińskiemu i Rune Holcie.

Przypadek, w którym udaje się przedłużyć swoje szanse na zwycięstwo w zawodach, mając po pięciu biegach tylko sześć punktów, jest z pewnością zaskakujący i w prawie każdym przypadku kończy się na zajęciu i tak ósmej pozycji. Wyjątkiem był tylko start Andersena, który znakomicie dopomógł szczęściu i w 2007 roku we Wrocławiu najpierw wygrał półfinał, a następnie zajął w finale drugie miejsce.

W Malilli wychowanek leszczyńskiej Unii nie zdołał wykorzystać swojej szansy i w gonitwie półfinałowej dojechał do mety na ostatnim miejscu, ulegając Fredrikowi Lindgrenowi, Bartoszowi Zmarzlikowi i Taiowi Woffindenowi. Warto dodać, że przed rokiem na G&B Arenie Lindgren i Woffinden nie zdołali awansować do półfinałów, choć mieli w dorobku po osiem punktów.

Zawodnicy, którzy awansowali do półfinałów z dorobkiem 6 punktów:

Rok Lokalizacja Zawodnik Bieg po biegu Miejsce
2005 Lonigo Scott Nicholls 0,w,3,3,0 + 1 8.
2007 Wrocław Hans Andersen 0,3,1,0,2 + 3,2 2.
2010 Toruń Adrian Miedziński 2,1,0,w,3 + 0 8.
2010 Gorican Rune Holta 3,0,3,0,0 + u 8.
2017 Malilla Piotr Pawlicki 0,3,1,2,0 + 0 8.

ZOBACZ WIDEO Żużlowa prognoza pogody

Czy Piotr Pawlicki zajmie na koniec sezonu miejsce w czołowej ósemce Grand Prix?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (8):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • eddy 0
    jesli wozenie ogonow ma byc wyczynem , to raczej z gatunku tych ...nie polecanych !:))
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • yes 1
    "Taka sztuka udała się w Malilli Piotrowi Pawlickiemu" - to zasługa konkurencji... Nie chodzi o to ile punktów w części zasadniczej zebrał Lindgren lecz na przykład: 9. Iversen, 10. Holder, 16. Smolinski.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • głos z Rzeszowa 61 1
    Masz racje a poziom dzisiejszych dziennikarzy jest dramatyczny no ale co się dziwić skoro elyyyty osoby które zginały w wypadku nazywają poległymi to i wyczynem jest przypadek , szczęście etc. Cóż to zdobyć 10 czy 14 pkt ale 6 pkt to wyczyn . To co mamy teraz w POLSCE to taka "falandyzacja " dziennikarstwa a narybek dziennikarski mamy jaki mamy . http://www.realistic.p...adzie.html .
    CKM_ Niestety poziom współczesnego dziennikarstwa bywa naprawdę kiepski. "Niecodzienny wyczyn Piotr Pawlickiego". Chyba bardziej niecodzienne szczęście? Wyczynem była akcja Zmarzlika w finale, wyniki Lindgrena i Lindbaecka w rundzie zasadniczej. Wyczyn to wyjątkowe osiągnięcie budzące podziw. Awans Piotra nie był też "sztuką" - znów kłania się źle dobrane słownictwo. Ludzie! Szlifujcie warsztat skoro macie ambicje pisać! Nie mądrzę się, po prostu żal czytać takie głupoty.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (5)
Pokaż więcej komentarzy (8)
Pokaż więcej komentarzy (8)
Pokaż więcej komentarzy (8)