WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Żużel na wsi czy speedway w metropoliach? Dwa światy tego samego cyklu Grand Prix

Z jednej strony zawody na pięknych i pojemnych stadionach PGE Narodowym w Warszawie czy w stolicy Walii, Cardiff, a z drugiej powrót do rozgrywania rund SGP na obiektach, które pod względem infrastruktury nie przystają czasami na XXI wiek.
Maciej Kmiecik
Maciej Kmiecik
WP SportoweFakty / Mateusz Domański / Tor ułożony na stadionie PGE Narodowy w Warszawie

KUP bilet na Boll Warsaw FIM Speedway Grand Prix of Poland!
Swego czasu firma BSI dążyła do tego, by wielki żużel odbywał się w dużych miastach, na stadionach niekoniecznie żużlowych, na których układano czasowe tory. Cardiff, Kopenhaga, od kilku lat także Sztokholm na nowym stadionie, od roku Melbourne, a przede wszystkim Warszawa z PGE Nardowym mają być wizytówkami cyklu. I pewnie są. Szczególnie w ostatnich dwóch latach perełką SGP jest Grand Prix w naszej stolicy. - Warszawa przebiła Cardiff. To najlepsze zawody w historii - mówił już przed rokiem Greg Hancock, zachwycony kompletem publiczności, atmosferą i oprawą turnieju na PGE Narodowym.

Również kibice zdają się podzielać ochy i achy nad turniejem w Warszawie. Po kompletnej klapie sprzed trzech lat pozostały już tylko złe wspomnienia, do których mało kto wraca. Kibice ekscytują się naszym pięknym obiektem narodowym. Oprawą turnieju i świetnym ściganiem, jakie miało miejsce w ostatnich dwóch latach. - Do pełni szczęścia brakowało tylko zwycięstwa Polaka. Dobrze, że Maciej Janowski był na podium. Szkoda, że na koniec nie odegrano jednak Mazurka Dąbrowskiego - mówili fani z Bydgoszczy, opuszczając PGE Narodowy w maju tego roku. - Ale impreza była super. Wrócimy tu za rok - zastrzegli.

- Nie wyobrażam sobie teraz cyklu Grand Prix bez wizyty w Warszawie na tym pięknym stadionie. Byłem tutaj w sezonie 2015. Przyjechałem przed rokiem i wróciłem. Na pewno także pojawię się za rok. Po prostu, coś pięknego. Znakomite zawody, cudowny obiekt, a przy okazji odkrywamy z synem, co roku, kolejne zakątki naszej urokliwej stolicy. Przyjeżdżamy do Warszawy bowiem na trzy dni, od piątku do niedzieli. Kapitalna sprawa - ocenił pan Piotr z Wielunia, który na co dzień nie ma możliwości oglądania ligowego żużla, a speedway śledzi w telewizji i przy okazji turniejów Grand Prix.

Warszawa przebiła Cardiff. Zarówno pod względem frekwencji jak i sportowym. Grand Prix Wielkiej Brytanii, szczególnie w tym roku, nie cieszyło się już tak dużym zainteresowaniem kibiców. Bez licznej rzeszy naszych rodaków, którzy mieszkają na Wyspach Brytyjskich, byłoby jeszcze gorzej. Grand Prix w Polsce, choć aż trzy w roku, nie nudzą się kibicom. Praktycznie wszystkie trzy obiekty wypełnione są do ostatniego miejsca. W Gorzowie był komplet, na Motoarenie praktycznie co roku trudno szukać wolnych miejsc. Grand Prix na PGE Narodowym sprzedaje się także świetnie, a zapełnienie co sezon tak dużego stadionu, naprawdę nie jest łatwe i wymaga wielu zabiegów marketingowych, a przede wszystkim dobrej postawy Polaków, bo nic nie napędza tak koniunktury, jak sukcesy naszych reprezentantów.

ZOBACZ WIDEO Żużlowa prognoza pogody dla PGE Ekstraligi i Nice 1.LŻ

Warszawa, Cardiff, Sztokholm czy Melbourne z jednej strony, a z drugiej kameralne turnieje w Krsko, nic nie ujmując stadionowi w Malilli, położonemu za miasteczkiem, a przede wszystkim Teterow i Bergring Arena, usytuowana w... lesie. - Takie turnieje mają też swój klimat. Atmosfera jest piknikowa. Nie ma może wygodnych foteli jak na PGE Narodowym, ale to trochę powrót do romantycznego speedwaya sprzed lat - uważa Przemysław z Ostrowa, który widział na żywo zarówno Grand Prix w Warszawie jak i Teterow. - To, co że kolejki do plastikowych kabin toaletowych były tak duże, że większość szła za potrzebą... w krzaki. To, co że gryzły komary z pobliskiego lasu. Miało to swój urok - dodaje.

Również komfort pracy dziennikarzy na obiektach Grand Prix jest skrajnie różny. Od przestronnego biura prasowego na PGE Narodowym, które dostosowane jest do przyjęcia kilkuset przedstawicieli mediów, aż po przenośny kontener w Teterowie o powierzchni tak na oko 15 metrów kwadratowych. Co ciekawe, w tym samym miejscu, w którym mieściło się biuro prasowe w Niemczech, odbywał się również briefing z żużlowcami, a po zawodach konferencja prasowa, w trakcie której zagęszczenie na jeden metr kwadratowy było niesamowite. Można pracować w takich warunkach? Pewnie, że można! Komfort pracy jest jednak zupełnie inny niż na PGE Narodowym, gdzie zawody śledzi się co prawda z dużej wysokości, ale przy pulpitach, na których można postawić komputer, podpiąć go do prądu i gdzie znajduje się WIFI.

W Teterow miejsca dla mediów mieszczą się na... trawiastym nasypie. Usiąść, owszem można, na czterech literach. W zeszłym roku widziałem nawet śmiałków, którzy w takich warunkach odpalali laptopy i pisali relacje lub wysyłali zdjęcia do swoich redakcji. Niby zawody tej samej rangi, co w Warszawie lub Cardiff, a jednak zupełnie inny komfort oglądania ich dla kibiców i pracy przedstawicieli mediów. Najważniejsze jednak, że stadiony w Niemczech się zapełniają, a że infrastruktura tych obiektów odbiega znacząco od polskich, to już inna bajka. Niemcy w komfortowych warunkach oglądają futbol. Fani żużla aż takich wymagań nie mają, często idąc na stadion z własnym siedziskiem i kocem. Ważne, że piwo leje się strumieniami, a wursty smażą na grillu.

Jerzy Kanclerz przed 200. turniejem Grand Prix w Teterow wyliczył, że Bergring Arena to dopiero 39 stadion, na którym odbywają się zawody SGP. - Te same obiekty powtarzają się co roku i to powszednieje kibicom. Często fani wybierając się w dane miejsce, kierują się także aspektem turystycznym. Jeśli jest daleko i drogo, to jadą tam raz i w kolejnym roku nie wracają. Do Auckland w 2012 roku leciało nas łącznie 27 osób. Rok później już tylko 6 - wspomina bydgoszczanin.

Człowiek, który widział wszystkie rundy SGP na żywo jest zwolennikiem kameralnych stadionów, gdzie zawody odbywają się na stałych torach, a nie czasowych. - Zdecydowanie bardziej preferuję tory naturalne, typu Krsko w Słowenii czy stolicę Czech, Pragę. Kapitalne zawody były zawsze u nas w Bydgoszczy - wspomina Kanclerz. - Wolę małe obiekty, ale nie oznacza to, że nie lubię zawodów na dużych stadionach. Cardiff czy Warszawa mają swój urok. Z obiektów, gdzie turnieje odbywają się na torach czasowych, odpowiada mi także Horsens - dodaje nasz rozmówca.

Z jednej strony mamy dziewięciotysięczne Teterow, siedmiotysięczne słoweńskie Krsko czy półtoratysięczną Malillę w Szwecji. Z drugiej metropolie - prawie czteromilionowe Melbourne, 1,8 milionową Warszawę, czy o niespełna pół miliona mniejszą Pragę. Na trasie cyklu Grand Prix spotkać można piękne duże miasta z ogromem zabytków i atrakcjami turystycznymi, jak i kameralne miejscowości, w których największym wydarzeniem w roku jest właśnie żużlowa Grand Prix. - Niektórzy jeżdżą tylko na zawody, ale wielu jest takich, którzy łączą speedway z turystyką. Dlatego, im ładniejsze miejsca i większa rotacja miast, tym większe grono żużlowych turystów - uważa Jerzy Kanclerz, który jak mało kto, ma doświadczenie w organizowaniu wyjazdów grupowych na żużlowe Grand Prix.

Cykl Grand Prix każdego roku odbywa się prawie w tych samych miejscach. Jedni narzekają, bo w końcu ile razy można jeździć do Pragi. Inni wręcz nie wyobrażają sobie SGP bez stolicy Czech. Urok mają zarówno turnieje w wielkich miastach, stolicach krajów, ale znaleźć można również zwolenników kameralnych stadionów w Teterowie czy Krsko, gdzie może infrastruktura sportowa odbiega od standardów XXI wieku, ale żużel tam ma właśnie swój niepowtarzalny, romantyczny klimat.

A Wy, które turnieje Grand Prix bardziej lubicie oglądać na żywo? Te w stolicach, na dużych stadionach czy może jednak kameralne w małych miejscowościach, na stadionach, gdzie czasami trzeba przyjść z własnym siedziskiem? Czekamy na opinie w komentarzach i głosowanie w sondzie.

Na jakich obiektach wolisz oglądać zawody Grand Prix?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (1):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Poznaniak z Gorzowa 0
    GP najlepiej oglądać na stadionach typowo żużlowych, takich jak Gorzów lub Toruń.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (1)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×