Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Historia jednego wyścigu: Koszmar Emila Sajfutdinowa

Niechlubną częścią sportu żużlowego są upadki i kontuzje. Na własnej skórze przekonał się o tym Emil Sajfutdinow. Jego wielkie sportowe plany przekreślił poważny uraz spowodowany makabrycznym upadkiem na Motoarenie.
Jakub Nowak
Jakub Nowak
Emil Sajfutdinow tuż po upadku / Emil Sajfutdinow tuż po upadku

31 sierpnia 2013 roku to dzień, który z pewnością śni(ł) się po nocach rosyjskiemu żużlowcowi. W ówczesnym sezonie wszystko szło po myśli Sajfutdinowa. Po raz pierwszy w karierze zmienił barwy klubowe - przeszedł z bydgoskiej Polonii do Włókniarza Częstochowa. Być może to właśnie ta zmiana wyzwoliła u "baszkirskiej torpedy" nowe pokłady energii, bowiem nie tylko był liderem zespołu z województwa śląskiego, ale przede wszystkim jeździł niesamowicie skutecznie w cyklu Grand Prix. Dość nieoczekiwanie to właśnie on i Tai Woffinden mieli ze sobą stoczyć walkę o tytuł Indywidualnego Mistrza Świata na żużlu. Mieli, bo Sajfutdinow swoje marzenia o tytule musiał odłożyć na później z powodu poważnej kontuzji.

Tego dnia Unibax Toruń mierzył się na własnym torze z Włókniarzem w pierwszej półfinałowej odsłonie Ekstraligi. Sajfutdinow miał być tym, który wprowadzi częstochowian do dwumeczu decydującego o złotym medalu rozgrywek. - Na pewno Emil był w tamtym okresie jednym z czołowych zawodników polskiej ligi, świetnie przygotowanym kondycyjnie i sprzętowo. Stanowił o sile naszej drużyny - wspomina ówczesny trener Włókniarza Grzegorz Dzikowski. Od samego początku spotkanie obfitowało w wielkie emocje. W feralnym siódmym wyścigu pod taśmą stanęli: Adrian Miedziński i Kamil Brzozowski ze strony gospodarzy oraz Artur Czaja i Emil Sajfutdinow, reprezentujący przyjezdnych.

Rosjanin nieźle wyszedł ze startu, wykorzystał atut pierwszego pola i wypchnął Miedzińskiego, robiąc tym samym miejsce dla Artura Czai. Młodzieżowcowi z Częstochowy zabrakło jednak prędkości, przez co już na przeciwległej prostej pierwszego okrążenia z łatwością wyprzedził go duet torunian. Następnie Miedziński wszedł pod Emila i bardzo mocno poszerzył tor jazdy, w związku z czym zabrakło miejsca dla rywala z Częstochowy, który zahaczył o bandę i upadł na wysokości wieżyczki sędziowskiej. Co gorsza, na leżącego na torze Sajfutdinowa wpadł Kamil Brzozowski i bardzo mocno go pokiereszował! Również jadący z tyłu Czaja nie zdołał go ominąć i on również trącił klubowego kolegę swoim motocyklem.

Żużlowiec został odwieziony do toruńskiego szpitala, gdzie stwierdzono złamanie ręki w łokciu. Jakiś czas później poinformował fanów, że kontuzja eliminuje go ze startów do końca sezonu. Tym samym Sajfutdinow stracił szansę na tytuł mistrza świata, a Włókniarz nie zdołał awansować do finału Ekstraligi. - Pomimo braku Emila osiągnęliśmy dobry wynik. Nie pomagały nam kontrowersyjne decyzje sędziego. Szkoda, że nie wystartowaliśmy w finale, bo byliśmy w tamtym sezonie bardzo mocni. Gdybyśmy awansowali do najważniejszego dwumeczu, mógłby to być jeden z piękniejszych finałów od lat. Brak Sajfutdinowa okazał się kluczowy, bo zabrakło nam naprawdę niewiele - przyznał szkoleniowiec częstochowian.

Dość nieoczekiwanie sędzia zawodów, Wojciech Grodzki, wykluczył Rosjanina z powtórki. Na szczęście zdołał on wrócić do zdrowia w kolejnym sezonie, by reprezentować... Unibax Toruń. Zdarzało się nawet, że startował w parze z Adrianem Miedzińskim. Sajfutdinow zrezygnował jednak z występów w cyklu Grand Prix. Wrócił do niego dopiero w minionym sezonie, ale nie zdołał włączyć się do walki o medale. - Ten wypadek w znacznym stopniu wpłynął na dalszą karierę Emila. To była bardzo poważna kontuzja, która zahamowała nieco Rosjanina. Myślę jednak, że Sajfutdinowa stać nawet na zdobycie medalu mistrzostw świata. Jest bardzo ambitnym i profesjonalnym zawodnikiem, jeżdżącym zawsze fair. Współpraca z nim, to była czysta przyjemność, dlatego życzę mu wszystkiego najlepszego! - dodał na zakończenie Dzikowski.

ZOBACZ WIDEO Finał PGE Ekstraligi to był majstersztyk w wykonaniu Fogo Unii!

Czy twoim zdaniem Emil Sajfutdinow może zostać w przyszłości Indywidualnym Mistrzem Świata na żużlu?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (9):
  • Włókniarz Hej Zgłoś komentarz
    i Emil by nas wprowadził do finału tylko krętactwa sędziów na korzyść torunian nam przeszkodziły i tak oliwa sprawiedliwa pajace z torunia uciekli z meczu pośmiewisko jest aż do dnia
    Czytaj całość
    dzisiejszego
    • AM99 - StayStrongDarcy Zgłoś komentarz
      Czasu nie cofniemy, w sumie to nic nie możemy poradzić... Szczęście, że Emil wyszedł z tego bez szwanku i aktualnie zalicza się do bardzo dobrych żużlowców. Czy to zahamowało Jego
      Czytaj całość
      karierę? Hmm na pewno nie w dużym stopniu, stać Go wciąż na zwycięstwo w GP lub tytuł mistrza świata, choć mogłoby być ciężko o to drugie.
      • Time vel Netto Zgłoś komentarz
        Biedny Emil ........zastopowana kariera itd. W przypadku Emila to było niejako na własne życzenie , podjął nadmierne ryzyko i wyszło jak wyszło , Miedziński nie zrobił miejsca , bo nie
        Czytaj całość
        musiał , był pierwszy a poza wszystkim , reguły na jakich będziemy się w tym meczu ścigać , wcześniej wyznaczył Laguta . Większą ofiarą , tego było nie było , makabrycznego wypadku był Miedziński , który przez pseudo dziennikarzy został zaszczuty . Mało obiektywne komentarze uruchomiły lawinę hejtu z którą niestety Adrian sobie nie poradził , jego psychika została wręcz wdeptana w żużlowy tor . Wszystko co złego działo się z Adrianem po tym nieszczęsnym zdarzeniu to pokłosie , tamtego bezmyślnego ataku Emila , tendencyjnie ocenionego przez takie miernoty dziennikarskie jak pan Olkowicz . Większą ofiarą tego wypadku jest Miedziński , jego kariera również została zastopowana w przeciwieństwie do Emila nie z własnej winy.
        • Penhal Zgłoś komentarz
          Dodam jeszcze że 2013 podczas meczu Polonia-Sparta w podobnym stylu Batchelor załatwił Hancocoka i Pan Proszowski wykluczył Troya. I tak będzie się zawsze działo jak sędziowie nie będą
          Czytaj całość
          ponosili za swoje decyzje konkretnych konsekwencji.
          • CzenstochoviA Zgłoś komentarz
            Oho, zaczęło się. Wiedziałem, że pod tym tematem rozgorzeje gorąca dyskusja.
            • Cysio Zgłoś komentarz
              Nie ma to jak odgrzewany 1537 razy kotlecik w sezonie ogórkowym ;D No to jedziemy ;) "Dość nieoczekiwanie sędzia zawodów, Wojciech Grodzki, wykluczył Rosjanina" Może dla laików to była
              Czytaj całość
              dość nieoczekiwana decyzja. Bo dla fachowców już nie: ""Podczas meczu nie widziałem dokładnie całego zajścia. Dopiero kiedy obejrzałem w telewizji, to widzę, że Adrian jechał z przodu swoim torem. Emil niepotrzebnie ryzykował i pchał się na siłę między zawodnika a bandę. Nie mówię tego tylko dlatego, że Miedziński jeździ w tej samej drużynie, co ja. Mówię obiektywnie, tak jak było - stwierdził Tomasz Gollob" "Adrian pojechał ostro, ale to było spowodowane jego wcześniejszym biegiem, kiedy tak samo potraktował go Grigorij Łaguta. Emil niepotrzebnie się pchał, gdzie nie było miejsca. Wielka szkoda, że doszło do takiej sytuacji. Niepotrzebnie w obu zespołach panowały wielkie emocje - stwierdził Cegielski." "JAROSŁAW HAMPEL: Nie widziałem, żeby Adrian z premedytacją wciskał Emila w bandę. Tak to nie wyglądało. Sajfutdinow, którego lubię i szanuję, niepotrzebnie pchał się pod bandę, bo tam nie było gdzie jechać. Myślę jednak, że on zdobył się na ten brawurowy atak, bo presja towarzysząca walce o medale w polskiej lidze jest przeogromna. To napięcie czasami jest tak duże, że dla niektórych pozostaje nie do wytrzymania. Wszyscy zawodnicy jadą tak, jakby ten najbliższy bieg miałby być ostatnim w ich karierze. W play-off nie ma bowiem miejsca na pomyłki. Oprócz stresu jest potrzeba sukcesu" .................... Warto też dodać, że pomiędzy Adrianem a Emilem nie doszło wówczas do kontaktu, tylko Emil zahaczył o bandę próbując wyprzedzić Adriana. Zresztą zobaczmy co sam Emil powiedział o tej kraksie: "[b](Redaktor:) A teraz, jak już uda się rozwiązać problem z Częstochową, czeka na pana Unibax z Adrianem Miedzińskim w składzie. Adrian to bandyta, czy kolega?[/b] EMIL SAJFUTDINOW: To bez sensu tak stawiać sprawę. Każdy wykonuje swój zawód jak najlepiej. Wypadek, który miałem w Toruniu nie został spowodowany przez Adriana. Będę się upierał, że ja też nie byłem winny. Walczyliśmy obaj o jak najlepszą pozycję i tak wyszło. To była kraksa, jakich w żużlu jest wiele." ................. I jeszcze mały wtręt do wypowiedzi Dzikowskiego: "Pomimo braku Emila osiągnęliśmy dobry wynik. Nie pomagały nam kontrowersyjne decyzje sędziego." Owszem. Aczkolwiek kontrowersje były w obie strony. Na przykład decyzja o wykluczeniu Golloba po starciu z Holtą. Albo niezgodne z regulaminem dopuszczenie Czai do 14 biegu w Częstochowie, przez co wynik był na następny dzień weryfikowany. oraz: "Szkoda, że nie wystartowaliśmy w finale, bo byliśmy w tamtym sezonie bardzo mocni" Również żałuję. Z perspektywy czasu lepiej by było gdyby to jednak Włókniarz awansował do finału.
              • Rysio-z-Klanu Zgłoś komentarz
                Niestety od tamtego czasu Emil już nie jeździ tak widowiskowo,finezyjnie i co ważne skuteczne jak przyzwyczaił fanów do czasu kraksy z Miedzińskim. Fakt,że Emil nadal miewa fantastyczne
                Czytaj całość
                wyścigi jednak śmiem twierdzić,że to nie jest już ten sam zawodnik co kiedyś. Może właśnie w nadchodzącym sezonie "Rosyjska torpeda" przełamie pewną barierę i włączy się do walki o tytuł IMŚ,czego szczerze chłopakowi życzę.
                • BadAngel Zgłoś komentarz
                  "Dość nieoczekiwanie sędzia zawodów, Wojciech Grodzki, wykluczył Rosjanina". Dosc nieoczekiwanie to Pan Nowak odgrzał kotleta sprzed 5 lat i dzięki temu ma szanse stać sie gwiazdą tego
                  Czytaj całość
                  szmatławca zwanego kiedys "sportowymi faktami". Brawooooo
                  • szakal44 Zgłoś komentarz
                    Miedziński, i wszystko jasne.
                    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                    ×
                    Sport na ×