Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Prezes Falubazu: Do drzwi pukała pierwsza liga. Teraz wróciła nadzieja i optymizm (wywiad)

- Wróciła nadzieja i optymizm. Wierzę, że w tym sezonie jeszcze zaskoczymy i spadku nie będzie, choć w pewnym momencie do drzwi pukała I liga - mówi Zdzisław Tymczyszyn, prezes Falubazu Zielona Góra, po triumfie nad Betardem Spartą Wrocław (51:39).
Dawid Borek
Dawid Borek
Zdzisław Tymczyszyn, prezes Falubazu Zielona Góra WP SportoweFakty / Mateusz Wójcik / Zdzisław Tymczyszyn, prezes Falubazu Zielona Góra

Dawid Borek, WP SportoweFakty: Po wygranej z Betardem Spartą Wrocław spadł panu kamień z serca?

Zdzisław Tymczyszyn, prezes Falubaz Zielona Góra:
 Na pewno, szczególnie na początku tego meczu, gdzie były różne, raczej negatywne myśli. Wówczas pomyślałem sobie, że czeka nas powtórka z poprzednich spotkań. Później nastąpił zwrot akcji, gdy przy czterech punktach przewagi wrocławian, para Gomólski - Zengota wygrała 5:1. Przed tym wyścigiem stwierdziłem, że jeśli w tym biegu rywale zwyciężą podwójnie i zrobi się osiem oczek przewagi, to będzie praktycznie pozamiatane, a zawodnicy przestaną wierzyć w wygraną. Na szczęście stało się inaczej, nasi żużlowcy stanęli na wysokości zadania, aż było miło popatrzeć. Już dawno nie było takiej atmosfery. Szkoda tylko, że była taka słaba frekwencja, ale mimo wszystko wielu kibiców nie traciło wiary w zespół, za co bardzo im dziękuję.

Tak wysokiego zwycięstwa nikt się chyba nie spodziewał. Przed meczem wygrana Falubazu i to z bonusem wydawała się nierealna.

Nawet w najśmielszych marzeniach nie oczekiwałem takiego wyniku, chociaż po cichu człowiek zawsze wierzy w wygraną. Trzeba być jednak realistą i myślałem, że trzeba będzie "przyjąć na klatę" kolejną porażkę.

ZOBACZ WIDEO Mundial 2018. Niespodziewany występ grupowych rywali Polaków. "Pomocnicy grali jak w Barcelonie"

Dla Falubazu całe szczęście stało się inaczej.

Świetnie pojechali Gomólski i Protasiewicz. To były te brakujące punkty we wcześniejszych meczach, tutaj nie odkrywam żadnej Ameryki. Pozostali zawodnicy - Jepsen Jensen, Dudek, Zengota - w niedzielę wykonali swoje, ale to Piotr i Kacper zrobili robotę. To miłe zobaczyć w końcu Piotra w 15. biegu.

A jego radość po ostatnim wyścigu, gdy wskoczył na sektor kibiców, mówi sama za siebie.

On też cierpiał. Wylewała się na niego fala krytyki. Na klub i zarząd zresztą też. Wiadomo, że ostatnio była na nas wywierana wielka presja. Wszyscy staramy się jak możemy, ale na niektóre rzeczy nie mamy wpływu. U Piotra było podobnie, bo przecież nie można było odmówić mu determinacji. On zawsze chce walczyć i wygrywać. W niedzielę w końcu widzieliśmy takiego Protasiewicza, jakiego zawsze chcielibyśmy oglądać.

Pytanie, czy był to jednorazowy wyskok, czy forma faktycznie zwyżkuje.

Jestem optymistą i wierzę, że taki występ da Piotrowi kopa. To na pewno nie jest tak, że teraz pojechał świetnie, a jutro zapomni, jak się jeździ.

To dobry znak przed kolejną częścią sezonu.

Przed niedzielnym spotkaniem byliśmy w dołku. A mamy dobrą drużynę. Wielokrotnie przegrywaliśmy różnicą kilku punktów. Mówiono, że to piękne porażki, ale to pokazywało, że nasz zespół ma potencjał i jeśli wszyscy jadą na swoim poziomie, to wszystko ładnie się układa. W meczu ze Spartą w końcu poczuliśmy coś, czego już dawno nie było: wspaniałą atmosferę i radość z wygranej na swoim stadionie. Ostatnio był z tym problem…

To był przełomowy mecz dla Falubazu?

Mam taką nadzieję i głęboko w to wierzę. Jeśli byłoby tak, że życzenia się sprawdzają, to powiedziałbym, że to było przełomowe spotkanie i teraz będziemy wszystko wygrywać. Zwycięstwo za trzy punkty z bardzo silnym zespołem świadczy o tym, że możemy walczyć z każdą drużyną, a zwłaszcza na naszym torze. Wydaje mi się, że nadal sprawa wyniku z najmocniejszymi zespołami - Get Well Toruń czy Fogo Unią Leszno - jest kwestią otwartą. Zrobimy wszystko, by wygrywać.

Realistycznie jednak patrząc przed Falubazem trudny terminarz. Na dobrą sprawę zielonogórzanie będą faworytem tylko w domowym meczu z Unią Tarnów.

W meczu ze Spartą też nie byliśmy faworytem. Jak idzie, to idzie, wtedy rywal jest mniej istotny.

Grunt to się utrzymać.

Wróciła nadzieja i optymizm. Walczymy dalej. Jestem przekonany, że drużyna, w takiej dyspozycji może walczyć. Nie mówię, że wygramy wszystkie mecze, ale jeśli zwyciężymy chociaż w połowie z nich i zajmiemy szóste miejsce, to osiągniemy cel. Widać, że w zespole jest potencjał. Jestem optymistą i wierzę, że w tym sezonie jeszcze zaskoczymy i spadku nie będzie, choć w pewnym momencie do drzwi pukała I liga.

Autor na Twitterze:

Czy Falubaz w tym sezonie uniknie strefy spadkowej?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (14):

  • Tlokston Zgłoś komentarz
    Ja trzymam kciuki aby Falubaz spadł do I ligi ponieważ wtedy Dowhan postara się aby zawodnicy sami odeszli. Mamy takich przykładów kilka: Jarosław Hampel, Doyle, Marek Cieślak. Z Hampelem
    Czytaj całość
    to była najlepsza akcja jak kazał mu zwrócić kilkaset tysięcy a potem zgrywa kolegę. Śmieszny klub :) Wszyscy skaczą hej hej falubaz!
    • Beluser Zgłoś komentarz
      Janowski załatwił, szkoda, że naszym kosztem. Trudno
      • Areksf Zgłoś komentarz
        Ja myśle że wciąż puka ...
        • xman2200 Zgłoś komentarz
          Tymczyszyn zdziwiony ze frekwencja mała? Brak wyników drużyny a ceny biletów jak w latach poprzednich gdy biliśmy sie o najwyzsze cele.
          • maks pierwszy Zgłoś komentarz
            Sparta to charytatywny klub.
            • Falubaz1946 Zgłoś komentarz
              a teraz pukają do nas play-offy HEJ FALUBAZ!!!
              • real_M Zgłoś komentarz
                pytanie do Wrocławia: po ile nadzieja?
                • Pan wszystkich Panów Zgłoś komentarz
                  " spadł panu kamień z serca?" Tak. Na nogi.
                  • icek85 Zgłoś komentarz
                    Jeden mecz niczego nie zmienia. Pukala i nadal puka 1 liga.
                    • Maciej Falubaz Zgłoś komentarz
                      Zdzisiu Ty lepiej puszczaj więcej tych swoich beczek w trase, bo spora kasiora będzie potrzebna na zakupy
                      • JARASS Zgłoś komentarz
                        Wydaje się że puka nadal,tylko może troszkę ciszej.
                        • Jaroslaw JK Zgłoś komentarz
                          Taaa.Wazny mecz z Gorzowem u nas byl a pan prezes jeszcze o godz 21 w sobote widziany byl w Miedzyzdrojach .Zamiast z druzyna to urlopiki sie robi.Bierz przyklad z Kruzynskiego.Z Wloch
                          Czytaj całość
                          przylecial przed waznym meczem Torunia z CKM-em.
                          • Nyctereutes Zgłoś komentarz
                            Do utrzymania wystarczy wygrana z Tarnowem za 3 pkt i bonus z Grudziądzem. Zważając na to, że Tarnów najwięcej punktów - 38, zrobił na betonie grudziądzkim, a GKM ma dziury na juniorce
                            Czytaj całość
                            plus któryś z seniorów u nich zawsze jedzie piach, to ten scenariusz jest bardzo, bardzo prawdopodobny. 11 pkt daje w najgorszym razie baraże, bo GKM będzie mieć realnie max. 11 pkt na koniec, a Tarnów musiałby wtedy wygrać oba mecze u siebie z Gorzowem oraz Czewą, by wyprzedzić Falubaz. Baraże to chyba będzie formalność, nieważne który ekstraligowiec w nich przystąpi. W Nice najlepsi są Jonsson oraz Batchelor, których w ostatnich sezonach w ekstra stać było max na 5-6 pkt, a to taki przeciętny doparowy. Istnieje jeszcze szansa zdobycie bonusa w Toruniu przez Falubaz - jeśli PePe się odnalazł, a Rudy pojedzie dobrze choć w jednym biegu. Wtedy spokojne 6 miejsce jest na wyciągnięcie ręki.
                            Zobacz więcej komentarzy (1)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×