WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Lindgren odbudował się po nieudanym Horsens. Szwed skupia się na swojej robocie

W Grand Prix Szwecji Fredrik Lindgren zajął drugie miejsce, ale zdobył punkt mniej niż czwarty Tai Woffinden. Szweda cieszy jednak fakt, że odbudował się po turnieju w Horsens, gdzie stracił do Brytyjczyka znacznie większy dystans.
Tomasz Janiszewski
Tomasz Janiszewski
WP SportoweFakty / Łukasz Trzeszczkowski / Na zdjęciu: Fredrik Lindgren

KUP bilet na Boll Warsaw FIM Speedway Grand Prix of Poland!
Na HZ Bygg Arenie Fredrik Lindgren zajął drugie miejsce z dorobkiem 15 punktów. Czwarty na mecie Tai Woffinden zdobył punkt więcej i w klasyfikacji generalnej powiększył przewagę do 11 "oczek". Ta strata to głównie efekt poprzedniej rundy w Horsens. W Grand Prix Danii Lindgren nie załapał się do półfinału, a Brytyjczyk wygrał całe zawody. - Cieszę się, że odbiłem się po Horsens. Było mi dosyć ciężko po tym, co stało się w Danii. Podniesienie się z tego zajęło mi parę dni, więc teraz mogę się naprawdę cieszyć z takiego występu, zwłaszcza przed szwedzkimi fanami - powiedział Lindgren, który w sobotę uległ tylko Maciejowi Janowskiemu.

Dla wicelidera wyniki rywali... nie są jednak aż tak znaczące. - Rzecz w tym, że nie skupiam się na tym, co dzieje się u innych chłopaków. "Woffy" jest w bardzo dobrej formie, ale ja mogę się koncertować tylko na sobie, starać się o najlepsze występy i robić to, co w mojej mocy. Jestem bardzo zadowolony z mojego występu. Być może moje starty nie były takie, aby odnosić sukcesy w GP, ale na torze wykonywałem dosyć sprytne manewry, szczególnie na pierwszych okrążeniach - przyznał w rozmowie ze speedwaygp.com.

Sobotnie ściganie dostarczyło sporo emocji. Tor pozwalał na walkę na dystansie. Kilka razy swoje możliwości zaprezentował też "Fredka". - Pod taśmą nie szło wybornie, ale zupełnie inaczej było z wyprzedzaniem, szczególnie jeśli chodzi o ataki nożycami na drugim łuku. To w Hallstavik nazywa się ścieżką Timo Lahtiego. On był na niej bardzo szybki. W trzecim lub czwartym biegu odkryłem, że można tamtędy jechać i przyniosło to miłą niespodziankę. Ciężko tam o manewr. Trzeba zakręcić motocyklem - dodał reprezentant Trzech Koron.

Debiutujące w cyklu Hallstavik oczarowało nie tylko fanów, ale też organizatorów. Uwagę zwrócił na to także Lindgren. - Bardzo się cieszę z powodzenia organizatorów. Wykonali świetną robotę. Kiedy wpadłem tu w piątek, to nie poznałem tego miejsca. Tak wiele zbudowali: nowy park maszyn i pełno rzeczy wokół obiektu. Doskonała robota - powiedział 32-latek.

Zawodnik klubów z Częstochowy i Eskilstuny dodał także, że oczekuje już kolejnego startu w GP, które zaplanowano na 21 lipca w Cardiff. - Nie mogę się już doczekać. Po tak długim okresie występów w Wolverhampton zyskałem sobie na Wyspach mnóstwo fanów. Wiem, że to nie jest moja domowa runda, ale i tak czuję się, jakby nią była. Nie mogę się więc doczekać spotkania z atmosferą w Walii - zakończył Fredrik Lindgren.

ZOBACZ WIDEO PGE Indywidualne Międzynarodowe Mistrzostwa Ekstraligi 2018

Czy w Cardiff Lindgren zmniejszy stratę do Woffindena w klasyfikacji GP?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
speedwaygp.com

Komentarze (1):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • ksolar 0
    Uważam,że Fredrik nie powiedzial jeszcze ostatniego słowa w rywalizacji o IMŚ.Akutalnie Tai ma te 11 pkt przewagi,ale na pewno gdzies pojedzie slabiej.Widać,że Lindgren jest zdeterminowany,mozliwe ze przez ubiegloroczna kontuzje,gdzie stracił medal.Idzie drogą Doyla.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (1)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×