WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Krzysztof Cegielski. Podaj cegłę: Nie mam nic przeciwko Madsenowi w polskiej reprezentacji (felieton)

Jeśli Leon Madsen faktycznie dostanie niebawem polski paszport, to mnie to ucieszy. Nie mam nic przeciwko temu, by jeździł w przyszłości w naszej reprezentacji - przyznaje Krzysztof Cegielski.
Krzysztof Cegielski
Krzysztof Cegielski
WP SportoweFakty / Tomasz Kudala / Na zdjęciu: Leon Madsen

Wejdź na TYPER.WP.PL, twórz własne ligi i typuj wyniki meczów!

"Podaj Cegłę", to cykl felietonów Krzysztofa Cegielskiego, byłego żużlowca i eksperta nSport+.

***

Słyszymy o tym, że Leon Madsen przymierza się do tego, by dostać polski paszport. Ja, podobnie jak w przypadku Rune Holty, nie widzę w tym żadnego problemu. Jeśli ktoś ma ochotę czy potrzebę mieć polskie obywatelstwo, to mnie to tylko cieszy.

Na pewno nie będę postrzegać Leona Madsena jako żużlowca zabierającego miejsce w kadrze naszym reprezentantom, jeżeli zostanie w przyszłości do niej powołany. Za jego sprawą może zwiększyć się po prostu konkurencja, która już teraz jest przecież ogromna. Może się jednak zdarzyć, że tak jak w przeszłości trafimy na nieco gorszy okres. Nasi czołowi kadrowicze będą bez formy, a wtedy na Speedway of Nations czy Drużynowy Puchar Świata powołany zostanie właśnie Madsen. Leon, jeśli brać pod uwagę umiejętności, jest w tym momencie światową czołówką. Dlatego tym lepiej dla naszej kadry, że otrzyma polski paszport.

Widać zresztą, że ruchy Madsena nie wzięły się znikąd. Widzimy przecież, że nie ma dobrych relacji z duńską federacją. Nie ma go w kadrze i nie wystąpił w indywidualnych mistrzostwach kraju. Nie wiemy jakie są tego przyczyny, bo patrząc na kwestie sportowe, ze spokojem powinien mieć miejsce w reprezentacji. Po części go rozumiem, bo sam byłem w podobnej sytuacji. W ostatnich latach kariery też nie miałem zbyt dobrych relacji z Polskim Związkiem Motorowym i startowałem  do samego końca z brytyjską licencją. Nigdy nie przeszło mi jednak przez myśl, by zmieniać obywatelstwo czy dokładać sobie drugie. Rozumiem jednak, co może kierować Madsenem. Mnie Leon niczym nie musi zresztą przekonywać. Jeśli ktoś czuje się Polakiem i chce nim być, to mi to w pełni wystarcza.

Kibice żużla nie są może do tego przyzwyczajeni, ale w bliskiej memu sercu koszykówce otrzymywanie drugiego obywatelstwa jest w pełni naturalne. Często Amerykanie i Amerykanki dostają paszport jednego z europejskich krajów. To ułatwia im życie i karierę sportową na naszym kontynencie. Madsen też na nowym paszporcie skorzysta, bo zacznie startować w Ekstralidze jako Polak. Kluby będą miały z kolei większy wybór, jeśli chodzi o rodzimych seniorów. Obie strony więc na tym skorzystają.

Krzysztof Cegielski

ZOBACZ WIDEO #SmakŻużla po częstochowsku



KUP bilet na 2019 PZM Warsaw FIM Speedway Grand Prix of Poland!

Czy chciałbyś zobaczyć Leona Madsena w polskiej reprezentacji?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (101):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Ghost 0
    Ktoś tu wierzy, ze w ankiecie wzięło udział ponad 2000 osób, a 50% jest na tak? Nie wiem do czego porównać taką manipulację...
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • moderatorzy na SF są je_nięci 0
    O ile pamiętam to von Braun bardzo się wkur*iał że siedzi bezczynnie więc nie wiem czy byli tak wykorzystywani. Wydaje się że jak Amerykańce zgarnęli dokumentację to wydawało im się że sami dadzą radę, ale jak się okazało zadanie ich przerosło. Przepraszam za kupę błędów. Piszę na szybko z telefonu i ta kopana autokorekta.
    W poprzednim poście chodziło oczywiście o Korolowa, a nie jakiś Kiełków czy Motorola :)
    Po prostu lubię historię, tylko że nie mam głowy do dat, no i najbardziej raczej średniowiecze. Z XX wieku niestety nie ma za wiele pewnych danych, zbyt mało czasu upłynęło.
    netoperek Bardzo się cieszę, że rozszerzyłeś temat. :) Oczywiście masz rację, że von Braun nie pracował przy konstrukcji V1. Przyznaję, że napisałem to z pamięci i pomyślałem, że jeśli napiszę tylko V to niewielu zrozumie o co mi chodzi. To, że bodaj trzy lata nazistowscy naukowcy byli praktycznie izolowani wydaje się poniekąd normalne - musiała nastąpić pewnego rodzaju kwarantanna. Musiał też upłynąć czas aby wyciszyć/złagodzić ton dociekliwości dziennikarzy i opinii publicznej. Nie byłbym też taki pewny czy we wspomnianym okresie "kwarantanny" skoszarowani naukowcy siedzieli bezczynnie. Po prostu musiało być o nich cicho i sądzę, że Amerykanie od początku chcieli spożytkować ich wiedzę. Inaczej nie transportowali by ich do USA. Jakby nie patrzeć nie każdy oficer SS mógł przetrwać wojnę i nie zostać osądzony za zbrodnie wojenne do których przecież się przyczynił. Po za tym SS to nie wehrmacht. Ale to wszystko na marginesie. Mądrzy ludzie w rządzie przyciągają ponadprzeciętne jednostki wykorzystując ich potencjał. I to jest clou mego wpisu, choć dziękuję za sprostowanie szczegółu o V1.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • netoperek 0
    Bardzo się cieszę, że rozszerzyłeś temat. :) Oczywiście masz rację, że von Braun nie pracował przy konstrukcji V1. Przyznaję, że napisałem to z pamięci i pomyślałem, że jeśli napiszę tylko V to niewielu zrozumie o co mi chodzi.
    To, że bodaj trzy lata nazistowscy naukowcy byli praktycznie izolowani wydaje się poniekąd normalne - musiała nastąpić pewnego rodzaju kwarantanna. Musiał też upłynąć czas aby wyciszyć/złagodzić ton dociekliwości dziennikarzy i opinii publicznej.
    Nie byłbym też taki pewny czy we wspomnianym okresie "kwarantanny" skoszarowani naukowcy siedzieli bezczynnie. Po prostu musiało być o nich cicho i sądzę, że Amerykanie od początku chcieli spożytkować ich wiedzę. Inaczej nie transportowali by ich do USA.
    Jakby nie patrzeć nie każdy oficer SS mógł przetrwać wojnę i nie zostać osądzony za zbrodnie wojenne do których przecież się przyczynił. Po za tym SS to nie wehrmacht. Ale to wszystko na marginesie.
    Mądrzy ludzie w rządzie przyciągają ponadprzeciętne jednostki wykorzystując ich potencjał. I to jest clou mego wpisu, choć dziękuję za sprostowanie szczegółu o V1.
    moderatorzy na SF są je_nięci Tak na marginesie. Poznaj historię, a dopiero potem się wypowiadaj. Werner nie miał nic wspólnego z V1. Von Braun był początkowo odsunięty na bok jeżeli chodzi o program kosmiczny właśnie ze względu na formalne członkostwo w NSDAP. Amerykanie postawili na program Vanguard marynarki wojennej. Dopiero jak Kiełków posłał swojego Sputnika rakietą R7 Amerykanie przypomnieli sobie o von Braunie. No i wtedy dopiero ich program ruszył z kopyta. Na szybko wysłali Explorera rakietą RedStar, która rzeczywiście była znacznie zmodyfikowaną V2. Ale masz rację, przy operacji Paperclip zgarnęli sporo naukowców nie patrząc na ich poglądy. Przy projekcie Manhattan (bomba atomowa) pracowało rzeczywiście sporo naukowców z Niemiec, ale wszyscy albo uciekli od nazistów sami ze względu na poglądy (najczęściej), albo byli wydaleni z Niemiec przez hitlerowców. Kacapy po wojnie też zagarnęli sporą rzeszę naukowców z Niemiec, ale tutaj trochę ciężej o konkrety. Z pewnością Motorola bazował na osiągnięciach von Braun w, z pewnością część dokumentacji zdobyli, a część odtwarzali niemieccy naukowcy.
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (98)
Pokaż więcej komentarzy (101)
Pokaż więcej komentarzy (101)
Pokaż więcej komentarzy (101)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×