WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Mówi, że nie pierze pieniędzy i nie jest słupem mafii. Z Hancockiem chce się dogadać

Ireneusz Nawrocki ma problem. Część mediów otwarcie pisze o finansowych problemach Stali Rzeszów, a zawodnicy mają się skarżyć w kuluarach, że właściciel II-ligowego klubu im nie płaci. Greg Hancock już przestał przyjeżdżać na mecze.
Dariusz Ostafiński
Dariusz Ostafiński
WP SportoweFakty / Marcin Inglot / Na zdjęciu: zawodnicy Stali Rzeszów, Greg Hancock i Luke Becker

Czarne chmury nad Ireneuszem Nawrockim. Nie ma dnia, żeby właściciel Stali Rzeszów nie przeczytał o sobie czegoś złego. Zarzuca mu się, że nie płaci, że kłamie, a drugoligowy klub ma już takie kłopoty, że to się musi skończyć upadkiem.

Zadzwoniliśmy do PZM, by sprawdzić, jak tam patrzy się na doniesienia medialne i plotki krążące w środowisku na temat Stali. Co usłyszeliśmy? Po pierwsze, że żaden zawodnik nie skarżył się oficjalnie na to, iż klub jest mu cokolwiek winny. Zdaniem związkowych działaczy nie jest też możliwe, by Nawrocki nie płacił od kwietnia, a takie głosy też się pojawiają, bo po dwóch miesiącach niepłacenia żużlowcy mogliby składać wnioski o rozwiązanie kontraktów. Złośliwi mówią, że brak skarg zawodników bierze się wyłącznie, stąd, że właściciel Stali płaci drobne kwoty wynikające z zobowiązań klubowych. Nie przelewa natomiast kasy należnej z umów sponsorskich, jakie podpisali z nim żużlowcy. Ta część wynagrodzenia nie jest objęta procesem licencyjnym. Zawodnicy podpisują podobne porozumienia na własne ryzyko.

W PZM tłumaczą, że docierają do nich pogłoski o kłopotach Stali, ale na papierze nie mają nic. Do rzeszowskiej spółki mają w związku pretensje wyłącznie o to, że klub nie wysyła comiesięcznych raportów finansowych. Jest do tego zobowiązany z racji licencji nadzorowanej.

W stowarzyszeniu zawodników Metanol słyszymy, że w pewnym momencie było trochę skarg żużlowców Stali na kasę, ale ostatnio temat ucichł. Inna sprawa, że Greg Hancock przestał przyjeżdżać na mecze rzeszowskiej drużyny. Dla wielu jest to niezbity dowód na to, że pisanie o kiepskich finansach Stali jest uzasadnione. W przeszłości Hancock potrafił, w podobny sposób, postawić pod ścianą niesolidnych płatników.

ZOBACZ WIDEO PGE IMME i gorące słońce letniego żużla

Co na to wszystko Nawrocki? - Jestem tym mocno zniesmaczony - przyznaje. - Gdyby nie kibice, to być może już machnąłbym na to ręką. Nie jestem żadnym słupem mafii, nie piorę pieniędzy, a takie rzeczy o sobie czytam. Jedyne, co robię, to wykładam prywatne pieniądze na klub, który w poprzednich sezonach był kiepskim płatnikiem. Co rusz ktoś przychodzi i upomina się o jakieś zaległości. Jeśli ktoś mówi, że zalegam osobom funkcyjnym, czy też z płatnością za obsługę karetek, to ja odpowiem, że bieżące rachunki reguluję, a do tego dorzucam jakąś część należności z poprzednich lat.

- Gdy idzie o Hancocka, to faktycznie zaczął się on zachowywać dziwnie - przyznaje Nawrocki. - Rozmawiałem na ten temat z Rafałem Hajem, jego menedżerem, jak i prawnikiem zawodnika. Według mnie obaj odcinają się od zachowania Grega i nie rozumieją, o co mu chodzi. Zalegam Hancockowi pewną kwotę, ale ma to związek jedynie z tym, że w związku z chorobą na dwa miesiące wypadłem z biznesu i teraz pewne rzeczy nadrabiam. Wyjaśniłem zawodnikowi całą sytuację. Chciałem nawet przepisać na niego jeden z apartamentów z mojej najnowszej inwestycji, żeby miał fizyczne zabezpieczenie swoich zaległości. Na razie nie będę robił w sprawie Grega nerwowych ruchów, ale mam nadzieję na szybkie porozumienie i powrót do normalności.

Nawrocki przekonuje, że z zawodników tylko Hancock i Tomasz Jędrzejak mają prawo mówić o zaległościach. Zapewnia jednak, że na konto tego drugiego za chwilę pójdzie konkretny przelew. Pozostali żużlowcy mają do rozliczenia jeden, góra dwa mecze. - Nie ma też zaległości, gdy idzie o pieniądze sponsorskie - komentuje właściciel Stali.

Nawrocki zauważa, że pogłoski o kłopotach finansowych Stali pojawiły się, kiedy zgłosił się do GKSŻ z ofertą wzięcia pod skrzydła reprezentacji Polski. Stwierdza, że najwyraźniej nadepnął komuś na odcisk. Przekonuje jednak, że się nie wycofa. Do końca sierpnia ma złożyć ofertę objęcia kadry, bo też chce zostać jej promotorem. Twierdzi, że ma na to jeszcze czas.


KUP bilet na 2019 PZM Warsaw FIM Speedway Grand Prix of Poland!

Czy twoim zdaniem Stal Rzeszów ma finansowe kłopoty?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (260):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • kibic stali 1 2
    irek pewnie czeka na większą sprzedaż to i zaległości spłaci . Ja bym na niego nie pluł to nie jest nieudolny Łabudzki co tylko bredził . Obsuwy są , ale bez Irka dziś na Stali rosłaby trawa . 76 mieszkań to ogromna kasa .Jak coś sprzeda to i dziadek Hancok dostanie swoje . Zresztą dawał mu jeden apartament jako zabezpieczenie . większość klubów ma zaległości . najlepiej poczekać do listopada . W każdym razie Stal nic nie ryzykuje bez irka klub lezy.
    BKSIK Wiadomo, że o Darłówku, Aton.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • krakowska49 1
    Jutro to poznań będzie jeździł taczkami po torze w rzeszowie a w taczkach pyry!
    Feldkurat Katz A na końcu zostaną mu taczki.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • BKSIK 0
    Wiadomo, że o Darłówku, Aton.
    kibic stali 1 o jakiej innwetycji mówisz bo się pogubiłem
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (257)
Pokaż więcej komentarzy (260)
Pokaż więcej komentarzy (260)
Pokaż więcej komentarzy (260)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×