Analiza taktyczna Abramczyk Polonii Bydgoszcz przeprowadzona przez portal WP SportoweFakty.
***
Siedmiokrotni drużynowi mistrzowie Polski wyglądali solidnie już przed sprowadzeniem Szymona Woźniaka. Po hitowym transferze stali się jednak murowanym kandydatem do walki o awans do PGE Ekstraligi. Abramczyk Polonia na papierze zbudowała najsilniejszy zespół od 2013 roku. Co ciekawe, wówczas jej barwach broniło trzech żużlowców, którzy wystąpią w bydgoskiej drużynie w nadchodzących rozgrywkach.
Mowa o Krzysztofie Buczkowskim, Aleksandrze Łoktajewie i wcześniej wspomnianym Woźniaku. Tym razem tercet spróbuje wprowadzić jedną z najbardziej utytułowanych polskich drużyn w historii na salony i dać jej upragniony awans do elity, o który Polonia walczy od jedenastu lat. Od przywoływanych czasów wiele się zmieniło.
ZOBACZ WIDEO: Brady Kurtz przebierał w ofertach. To dlatego wybrał Betard Spartę
Inna drużyna niż wtedy
Woźniak nie jest już juniorem, tylko renomowanym zawodnikiem, byłym uczestnikiem cyklu Grand Prix. Buczkowski bynajmniej nie obniżył lotów. Zaczął jeździć jeszcze bardziej brawurowo, po drodze zaskarbiając sobie sympatię kolejnych kibiców. Łoktajew z kolei dojrzał i zasłynął z licznych widowiskowych manewrów, z czego wiele z nich miało miejsce właśnie przy Sportowej, na przykład w poprzednim sezonie.
Jakby tego było mało, Tomasz Bajerski w swojej talii ma więcej asów. Kai Huckenbeck wcale nie ustępuje kolegom potencjałem i również w pojedynkę jest w stanie przesądzać o losach najważniejszych spotkań sezonu.
To wszystko sprawia, że bydgoski sztab szkoleniowy ma do dyspozycji aż czterech potencjalnych liderów, zdolnych do przywożenia "dwucyfrówek" w każdym meczu. Dzięki temu Bajerski będzie w bardzo komfortowej sytuacji, przydzielając numery startowe swoim podopiecznym na poszczególne spotkania.
Być może niektórzy stwierdzą, że bogactwo wyboru może go niekiedy nawet przyprawiać o migrenę, ale jak wiadomo, od przybytku głowa nie boli. Zarówno pod numerem "9", jak i "13" w Polonii błyszczeć może czterech zawodników.
Bogactwo wyboru jak nigdzie indziej
Niewykluczone, że bydgoszczanie będą żonglować składem w zależności od tego, czy przyjdzie im rywalizować na wyjeździe albo przy Sportowej. Łatwo się domyślić tylko, z jakim plastronem pojedzie Tom Brennan. Najpewniej przypadnie mu numer "12".
W poprzednim sezonie Huckenbeck występował u siebie najchętniej pod "dziewiątka", a Buczkowski "trzynastką". Powtórka z rozrywki nie jest wykluczona. Woźniak z pewnością odnalazłby się w parze z juniorem, wspierając młodszych adeptów doświadczeniem i tym samym zwiększając szanse na drużynowe zwycięstwa w takich odsłonach. Wówczas Łoktajewowi zostawałaby "dziesiątka". To natomiast tylko hipotetyczny scenariusz, w dodatku jeden z wielu możliwych.
Co z juniorami?
Bajerski nie ma także związanych rąk, jeśli chodzi o dobór numerów dla juniorów. Trener Polonii komponując obsadę formacji młodzieżowej, będzie musiał postawić na kogoś z grona: Bartosz Nowak, Emil Maroszek, Kacper Andrzejewski i Adam Putkowski. Wiadomo już, że utalentowany Maksymilian Pawełczak nie wystąpi w przyszłym sezonie, bo skończy 16 lat dopiero po rewanżowym meczu finału rozgrywek.
Z uwagi na bardzo udany poprzedni sezon, na lidera bydgoskich juniorów klaruje się osoba Nowaka. Znajomość bydgoskiego toru może pomóc wywalczyć w podstawowym składzie miejsce Emilowi Maroszkowi. Z kolei utalentowany Kacper Andrzejewski z ekstraligową przeszłością na pewno zrobi wszystko, by przekonać do siebie sztab szkoleniowy Polonii. Na swoją szansę może jednak jakiś czas poczekać. Chyba że zrobi furorę już w trakcie pierwszych treningów.
Skład Abramczyk Polonii Bydgoszcz oczami WP SportoweFakty:
9. Kai Huckenbeck
10. Szymon Woźniak
11. Aleksandr Łoktajew
12. Tom Brennan
13. Krzysztof Buczkowski
14. Bartosz Nowak
15. Emil Maroszek
16. Kacper Andrzejewski