WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Jeden błąd nie może przekreślić siedmiu lat pracy. Trener na pełnym etacie w PZM nie jest potrzebny

GKSŻ zajął stanowisko w sprawie burzy wokół trenera kadry juniorów Rafała Dobruckiego. Nie pojechał on na finał DMEJ, duże kontrowersje były też przy powołaniach. - Trener odpowiada za powołania, a my stoimy za nim murem - mówi Piotr Szymański.
Dariusz Ostafiński
Dariusz Ostafiński
WP SportoweFakty / Łukasz Trzeszczkowski / Na zdjęciu trener Rafał Dobrucki i jego reprezentanci na obchodzi toru na PGE Narodowym.

Ciężkie dni Rafała Dobruckiego. Trener Betardu Sparty Wrocław i reprezentacji Polski juniorów nie pojechał na finał DMEJ do Daugavpils, a w powołaniach pominął Maksyma Drabika, najlepszego młodzieżowca swojej klubowej drużyny. Zarzuca się Dobruckiemu, że w tym momencie myślał o interesie Sparty, a nie kadry. Na dokładkę wysłał do Daugavpils Dominika Kuberę z Fogo Unii Leszno, z którą jego Sparta rywalizowała w półfinale play-off (42:48). Kubera już powiedział w nSport+, co myśli o Dobruckim ("to było słabe"). Także Piotr Baron, opiekun leszczyńskiej drużyny, nie zostawił na koledze po fachu suchej nitki.

- Jak przychodziłem do związku, to byłem również przekonany, że kadra powinna mieć trenera na cały etat - mówi Piotr Szymański, przewodniczący GKSŻ. - Fakty są jednak takie, że szkoleniowiec młodzieżowej reprezentacji jest z nią około 30 dni w roku, wliczając zgrupowania i mniej ważne imprezy juniorskie. Tych najważniejszych zawodów jest naprawdę tylko osiem (półfinały i finały DMSJ oraz DMEJ, oraz trzy finały IMŚJ i finał IMEJ - dop. red.). Mimo wszystko od dłuższego czasu myślimy o pewnej koncepcji, która obejmowałaby w swoim zakresie nie tylko pracę trenera reprezentacji, ale również cały proces szkolenia zawodników wyselekcjonowanych przez tegoż trenera na wczesnym etapie ich kariery. Jednak przy obecnych uwarunkowaniach będzie to możliwe najszybciej od 2020 roku.

Biorąc pod uwagę powyższe, tym bardziej dziwi tłumaczenie trenera Dobruckiego, że "czasami bywa tak, że na 365 dni w roku, jeden dzień jest taki, że nie można jechać". - Wiedzieliśmy o tym, że szkoleniowca nie będzie i daliśmy zgodę na jego absencję - kontynuuje Szymański. - Tym bardziej że już od piątku miał przebywać na Łotwie jako przewodniczący jury członek GKSŻ Dariusz Cieślak. Od 5 lat, razem z trenerem Dobruckim zabezpiecza z ramienia PZM wszystkie zawody młodzieżowe. Można powiedzieć, że jest jego asystentem i bardzo dobrze oceniam ich współpracę. Akurat w przypadku tej absencji wynikło z tego zamieszanie, które jednak w żaden sposób nie może przekreślać siedmiu lat dobrej pracy trenera Dobruckiego z kadrą - zauważa Szymański.

W Związku przyznają jednak, że szkoleniowiec popełnił błąd. - Trener Dobrucki został uprzedzony, że sytuacja, w której zabraknie go na Łotwie, może się odbić niekorzystnie i to nie tylko na jego wizerunku. Miał jednak swoje powody, aby taką decyzję podjąć. Dlatego też dla wyjaśnienia całej tej sytuacji została przeprowadzona rozmowa z trenerem w zakresie jego obowiązków kontraktowych oraz celów na przyszłość - komentuje przewodniczący GKSŻ.

Szymański nie chce natomiast krytykować decyzji personalnych trenera. - To są zawsze suwerenne decyzje szkoleniowca. Prawdą jest, że powiedzieliśmy sobie kiedyś, że musimy myśleć nie tylko o medalach, ale i o przyszłości, więc w DMEJ dajemy szansę zawodnikom do lat 19 i dokładamy do nich tylko jednego starszego. Nie pojechał Drabik, ale nie było też Smektały, a na to nikt nie zwrócił uwagi.

Mimo tłumaczeń Związku i obrony Dobruckiego, w ciemno można założyć, że w PGE Ekstralidze sprawa szybko nie ucichnie. Już teraz mówi się, że łączenie stanowisk w kadrze i klubie jest niezbyt etyczne. Zwłaszcza jeśli podejmuje się takie decyzje, jak ostatnio trener Sparty. - Ja nie jestem od komentowania pewnych emocjonalnych wypowiedzi osób związanych z klubami, szczególnie w mediach społecznościowych. Szkoda, jednak że niektórzy tak wybiórczo podchodzą do punktów, które mają być zawarte w dyskutowanym obecnie Zbiorze zasad etyki i dobrych praktyk w sporcie żużlowym - kończy Szymański.

Dobrucki nie zostanie najprawdopodobniej przez Związek ukarany, ale na pewno musi przemyśleć swoje podejście do pracy z kadrą. Wydaje się, że PZM, mimo wszystko, oczekuje pewnej refleksji. Osobną sprawą są słowa Kubery, których nie można zamieść pod dywan. Zawodnik mocno jednak nadszarpnął autorytet Dobruckiego. Najbliższe tygodnie powinny wiele w kwestii trenera kadry juniorów wyjaśnić.


ZOBACZ WIDEO Marcin Majewski, nSport+: Trochę żałuję, że w piątce nominowanych nie ma Gruchalskiego

Czy Dobrucki powinien stracić etat trenera kadry?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (54):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • karol3414 0
    Dałem Ci odpowiedź prostą, nie moja wina że nie zrozumiałeś. Może to przez to, że czepiasz się pojedynczych słówek. Gdyby Kaczmarek dał radę, tematu by nie było. Dobrucki zawalił powołania, powołał słabszego Kaczmarka żeby oszczędzić swojego zawodnika, przedłożył dobro klubu nad dobro reprezentacji. Przegrał. Cieślak nie powołał najlepszych z najlepszych, powołał może i najgorszych z najlepszych ale oni wygrali. TO jest ta różnica, której jak widać nie chwytasz. Gdyby przegrał to bym miał pretensje o to czemu wystawił Musielaka, czemu Jamroga, czemu Zengotę; ale nie przegrał więc odpowiedź na te pytania byłaby prosta, wystawił bo wiedział że dają radę i to się potwierdziło, a Dobrucki myślał że dają radę a nie dali.
    fancio34 Po pierwsze to twój cytat ,,wysyła się najlepszych " . Hehehe z tego co napisałeś to długo się pośmiałem . Zły dobór zawodników , zły zastępca , złe wskazówki :) i z żeby nie kolidowały z ważnymi celami . Aaaaa i jeszcze dobro kraju :). Wiesz co z tobą jak z wężem ja zadaje proste pytania a ty na nie nie odpowiadasz . Na węża jak nadepniesz to też się będzie wił , tak jak ty się wijesz . Podajesz słabe argumenty trochę takie dziecinne . I bez urazy ale sam przeczytaj co napisałeś :).
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • fancio34 0
    2015 Polska 3 miejsce w Drużynówce skład Buczek , Zmarzlik , Janoś, Pawlicki . 2014 Polska na własnej ziemi zajmuje 2 miejsce Protas , Kasprzak , Kołodziej , Hampel . 2012 Polska nawet nie kwalifikuje się do Finału . W Życiu nie ma tak że się zawsze wygrywa . Polacy przegrali a skład który pojechał spokojnie sobie powinien z Duńczykami poradzić . Stało się inaczej ale taki jest żużel i to musisz zrozumieć .
    karol3414 Kolejny raz tłumaczę, że wybór drużyny na MEP broni Cieślaka wynikiem, nie zawsze i nie wszędzie trzeba wysyłać najsilniejszy skład, ale trzeba wysłać skład który wygra (jeśli się ma taką możliwość), nie strzela się z armaty do muchy. To odróżnia słabych trenerów od dobrych, dobry trener na słabiej obsadzone zawody nie wysyła niepotrzebnie najlepszych ryzykując ich kontuzję i niedostępność gdy będą bardziej potrzebni. Oczywiście, że Zengota, Jamróg i Musielak to nie jest TOP 10 polskich zawodników, ale obronili tytuł więc wybór był dobry. Co do stwierdzenia "fucha", no cóż tak właśnie Dobrucki potraktował reprezentację, przedkładając dobro klubu nad dobro kraju. Dobrucki przegrał złoto, jest odpowiedzialny za zły dobór zawodników (zwłaszcza Kaczmarka), zły wybór swojego zastępcy, złe wskazówki, nie ważne. Zawody zostały przegrane, a dodatkowo cieniem kładzie się jeszcze podtekst klubowy. Oczywiście, w każdej pracy są urlopy, itp. Ale planuje się je tak, żeby nie kolidowały z ważnymi celami.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • fancio34 0
    Po pierwsze to twój cytat ,,wysyła się najlepszych " . Hehehe z tego co napisałeś to długo się pośmiałem . Zły dobór zawodników , zły zastępca , złe wskazówki :) i z żeby nie kolidowały z ważnymi celami . Aaaaa i jeszcze dobro kraju :). Wiesz co z tobą jak z wężem ja zadaje proste pytania a ty na nie nie odpowiadasz . Na węża jak nadepniesz to też się będzie wił , tak jak ty się wijesz . Podajesz słabe argumenty trochę takie dziecinne . I bez urazy ale sam przeczytaj co napisałeś :).
    karol3414 Kolejny raz tłumaczę, że wybór drużyny na MEP broni Cieślaka wynikiem, nie zawsze i nie wszędzie trzeba wysyłać najsilniejszy skład, ale trzeba wysłać skład który wygra (jeśli się ma taką możliwość), nie strzela się z armaty do muchy. To odróżnia słabych trenerów od dobrych, dobry trener na słabiej obsadzone zawody nie wysyła niepotrzebnie najlepszych ryzykując ich kontuzję i niedostępność gdy będą bardziej potrzebni. Oczywiście, że Zengota, Jamróg i Musielak to nie jest TOP 10 polskich zawodników, ale obronili tytuł więc wybór był dobry. Co do stwierdzenia "fucha", no cóż tak właśnie Dobrucki potraktował reprezentację, przedkładając dobro klubu nad dobro kraju. Dobrucki przegrał złoto, jest odpowiedzialny za zły dobór zawodników (zwłaszcza Kaczmarka), zły wybór swojego zastępcy, złe wskazówki, nie ważne. Zawody zostały przegrane, a dodatkowo cieniem kładzie się jeszcze podtekst klubowy. Oczywiście, w każdej pracy są urlopy, itp. Ale planuje się je tak, żeby nie kolidowały z ważnymi celami.
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (51)
Pokaż więcej komentarzy (54)
Pokaż więcej komentarzy (54)
Pokaż więcej komentarzy (54)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×