WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Sześciolatek z Gdańska spełnia żużlowe marzenia. Będzie trenował w Danii z najlepszymi

Sześcioletni Dorian Biedrzycki jest jednym z najmłodszych miniżużlowców w Polsce. W szkółce Wybrzeża jeździ od trzech lat, a kolejny sezon będzie dla niego przełomowy. Zamierza pojechać do Danii, by zmierzyć się z najlepszymi w swoim wieku.
Michał Gałęzewski
Michał Gałęzewski
WP SportoweFakty / Dawid Lis / Na zdjęciu: Dorian Biedrzycki

Dorian Biedrzycki bardzo szybko rozpoczął swoją przygodę z żużlem. W tym wieku najważniejsze jest to, by nie nakładać przesadnej presji w zawodach dla najmłodszych. - To jest dziecko. My realizujemy marzenia jego i nasze wspólne. Najważniejsze jest zdrowie, ale i realizacja marzeń. Uśmiech jest bezcenny. On przeżywa wyjazd na każde zawody. Nas to bardzo do siebie zbliża i sprawia ogromną radość. Teraz stawiamy sobie wyżej poprzeczkę - powiedział Marek Biedrzycki, ojciec Doriana.

Gdańszczanin zaczynał na gdańskim minitorze, gdzie do dziś trenuje najczęściej. Teraz czeka go prawdziwy skok w żużlowej karierze. Ma pojechać do Danii, gdzie będzie chciał znaleźć dla siebie miejsce w lidze. - To jedno z naszych marzeń. W pierwszym sezonie marzyliśmy, by pokazać się poza naszym miejscem zamieszkania i to się udało. Idziemy krok po kroku. W Danii jego rówieśnicy startują w trzech klasach rozgrywkowych i chcemy być tego częścią oraz rywalizować z najlepszymi. Na obecną chwilę szkoła duńska jest najbardziej rozbudowana i wielu zawodników się tam szkoli. Wszystko zmierza w tym kierunku, byśmy mogli tam odjechać turnieje i zawody ligowe - dodał Marek Biedrzycki.

Dla ojca miniżużlowca starty syna to bardzo duże przeżycie. - Sprawia mi to ogromną radość. Ja jestem przede wszystkim ojcem, a cała reszta jest przy okazji i robimy to z wielką radością. Jestem szczęśliwy z tego powodu, że udaje się spotkać wiele życzliwych osób, którzy rozumieją istotę sportu i patrzą życzliwym okiem na to, co tu tworzymy. Dla mnie to, co się udało, to już teraz wielkie wydarzenie. To zawodowy sport, który wiąże się z dużymi wydatkami. Wiemy do czego dążymy i tylko własną determinacją możemy osiągnąć sukces - przyznał.

Doriana Biedrzyckiego już teraz wspierają sponsorzy. Wiele osób jest mu przychylnych, a gdy wyjeżdża na prezentacjach Zdunek Wybrzeża, zawsze otrzymuje gromkie brawa. - Jestem dumny z tego jakiego mam syna i cieszę się z tego, że inne osoby też tak nas odbierają i wspierają. Chcę być dla niego dobrym przykładem, by czerpał duże wartości z tego, co robimy i jak spędzamy czas na co dzień. Dużo radości daje mi to, jak doceniają nas inne osoby i dają nam pozytywnego kopa - podkreślił Marek Biedrzycki.

Uzupełnieniem treningów żużlowych są treningi na motocrossie, co ma pomóc w odpowiednim przygotowaniu do jazdy. Na starty Doriana w lidze trzeba będzie jeszcze trochę poczekać, jednak w teamie jest dużo cierpliwości. - Nasz cel realizujemy małymi krokami, bez większego ciśnienia, by poprawiać technikę i styl jazdy. Dużą rolę odgrywa też rozwój charakteru. Ja wszystkich zachęcam do współpracy, bo logistyka zajmuje bardzo dużą część budżetu, a kosztami są też ubezpieczenia. Zaplecze sprzętowe już mamy. Z niczym się nie spieszymy, choć zima jest odpowiednim momentem, by wszystko zaplanować - podsumował ojciec miniżużlowca i głowa teamu.

ZOBACZ WIDEO Janusz Kołodziej był na granicy wyczerpania. Krok od anoreksji

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (3):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Leonidas spod Termopil 1 0
    jakiś smutny żart. Chłopak ma 6 lat a od 3 jest w szkółce żużlowej. W wieku 6 lat ma mieć przełomowy sezon, od którego zależy dalsza jego ,,kariera". Ojciec realizuje własne marzenia ale oczywiście są to marzenia dziecka. Rozumiem, ze w wieku 3 lat dzieciak marzył aby być żużlowcem. Szanowny tatusiu przypomni pan sobie za jakiś czas to zdanie ..przestałem być ojcem, stałem się menagerem". Przykłady można mnożyć. Zastanawiam się czy syn spełnia swoje marzenia czy oczekiwania ojca? Czy uprawia sport dla własnej przyjemności czy radości ojca. Mój syn ma 20 lat i jest reprezentantem Polski, nigdy nie brałem udziału w jego sporcie, jedyne co to woziłem na treningi, wspierałem Go przy porażkach i cieszyłem z sukcesów. Dziś ja mam syna a On ma ojca.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • dawidZG 0
    Powodzenia chłopaku!
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • sympatyk żu-żla 0
    To cieszy powodzenia.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (3)
Pokaż więcej komentarzy (3)
Pokaż więcej komentarzy (3)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×