KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Mariusz Staszewski: Walczymy o uratowanie sportowe i finansowe klubu na poziomie pierwszej ligi [WYWIAD]

- Mamy skład, na jaki było nas stać. Żeby się wzmocnić, trzeba mieć na to pieniądze. Gra się toczy zarówno o sportowe utrzymanie na poziomie pierwszoligowym, ale także finansowe przetrwanie klubu - mówi Mariusz Staszewski, trener TŻ Ostrovia.
Maciej Kmiecik
Maciej Kmiecik
Mariusz Staszewski WP SportoweFakty / Sebastian Maciejko / Na zdjęciu: Mariusz Staszewski

Maciej Kmiecik, WP SportoweFakty: Apetyty po ostatnim sezonie, w którym Arged Malesa TŻ Ostrovia zajęła drugie miejsce i walczyła w barażach o PGE Ekstraligę, zostały mocno rozbudzone. Kibice teraz wyjazdowe porażki przyjmują jak koniec świata, a przecież w tym sezonie gra idzie nie tylko o wynik sportowy, ale również finansowy...

Mariusz Staszewski (trener Arged Malesa TŻ Ostrovia): Proszę sobie przypomnieć akcję przed sezonem pod hasłem "Ratujmy żużel". Brakowało wówczas 700 tysięcy złotych. Warto to teraz wszystkim sceptykom, którzy krytykują zespół za tą czy inną porażkę, przypomnieć. Gra się toczy zarówno o sportowe utrzymanie na poziomie pierwszoligowym, ale także finansowe przetrwanie klubu, a nie że co pięć lat w Ostrowie zmieniany jest szyld.

To bardziej w rundzie rewanżowej skupić się trzeba na walce o utrzymanie niż o czołową czwórkę?

Patrząc na tabelę, od drugiej pozycji dzielą nas dwa punkty, a od ósmej cztery. Choć zajmujemy szóste miejsce, to teoretycznie bliżej nam do czołówki. Liga jest jednak niesamowicie wyrównana i nieprzewidywalna. Nikt nie chce spać. Rywale z dolnych rejonów tabeli się wzmacniają, by uniknąć degradacji. Trzeba być do końca niesamowicie czujnym i walczyć w każdym meczu.

ZOBACZ WIDEO Wiktor Lampart wyjaśnił, dlaczego jeździ tak słabo

Rywale się wzmacniają, a TŻ Ostrovia - i za to kibice najbardziej krytykują - na własne życzenie się osłabiła, oddając Sama Mastersa. Żałuje pan tej decyzji?

Teraz tak, ale kiedy Sam Masters zdecydował się na przylot do Europy ze swoją rodziną, odbyłem z nim szczerą rozmowę. Sytuacja była jasna. Na miejsce w składzie TŻ Ostrovia musiałby poczekać do trzeciej, może czwartej kolejki. On naprawdę bardzo chciał jeździć w Ostrowie, ale jednocześnie musiał zarabiać, by utrzymać rodzinę. Postanowił, że lepszym rozwiązaniem będą starty w Opolu od początku sezonu.

Sam Masters to jednak zawodnik, który rozkręca się w trakcie sezonu...

Wiedziałem o tym doskonale, bo Sam nigdy nie błyszczał u nas na początku. Ani w 2017 roku w drugiej lidze, jak u nas jeździł, ani przed rokiem w pierwszej. Im więcej miał jazdy, tym ta jego forma szła w górę.

Ma pan zatem zespół, na który było stać TŻ Ostrovię w sezonie 2020. Nie jest tajemnicą, że chciał pan kilka innych nazwisk, które wybrały po prostu atrakcyjniejsze oferty z innych klubów...

Mam skład, na który było nas stać i zawodników, którzy chcieli jeździć w Ostrowie. Pewnie, że ten zespół mógł inaczej wyglądać, ale kibice muszą sobie także zdawać sprawę z realiów finansowych, w jakich się obracamy. Nie jesteśmy eldoradem, jak niektórzy myśleli. Na papierze zamieniliśmy teoretycznie najsłabszych na tych z lepszymi średnimi. W praktyce nie zawsze jednak to wychodzi.

No właśnie, kibice przywołują przykład Aleksandra Łoktajewa, który teraz ma średnią 2,000, czyli wyższą od większości zawodników Arged Malesa TŻ Ostrovia. Kto jednak po poprzednim sezonie mógł to przewidzieć?

To nie jest tak, że my go z góry nie chcieliśmy. Z Aleksandrem Łoktajewem rozmawialiśmy i byliśmy blisko porozumienia. Różne względy czasami decydują, że dany zawodnik jest w tym klubie, a nie innym. Trzeba mieć też ten łut szczęścia zarówno na torze jak i przy budowie zespołu. Nie ma co zwalać tylko na pecha, ale proszę zobaczyć, jak inaczej wynik meczu w Gdańsku wyglądałby w przypadku, gdyby sędzia w 14 wyścigu nie wykluczył Nicolai Klindta.

Byłoby 5:0 w tym wyścigu i w ostatnim decydowałyby się losy meczu...

No właśnie. Pech Nicolai Klindta polegał nie tylko na tym, że upadł i został wykluczony z powtórki, ale w 15. wyścigu musiał jechać na drugim motocyklu, bo ten pierwszy - dopasowany do gdańskiego toru - nie nadawał się do jazdy.

Apropos meczu w Gdańsku, wielu dziwiło się, że w 13. wyścigu za Rafała Okoniewskiego nie zastosował pan rezerwy taktycznej w osobie Adriana Cyfera. Nie korciło pana na taki ruch?

Rozmawiałem z Adrianem Cyferem i on sam nie czuł się spasowany do tego toru. Jego niezła zdobycz punktowa wynikała bardziej z sytuacji niż szybkości, którą miał na torze. Liczyłem, że Rafał Okoniewski w końcu dopasował się na start i dlatego nie robiłem rezerwy taktycznej.

Co dalej? Szuka pan jakiś wzmocnień przed rundą rewanżową?

Mamy jako gościa Adama Ellisa, któremu akurat sobotni termin teraz nie pasuje. Rozglądamy się i rozmawiamy. Niestety, trzeba otwarcie powiedzieć, że na niektórych zawodników, po których sięgają lub sięgną w najbliższym czasie nasi rywale, nas po prostu nie stać. Robimy wszystko, by osiągać jak najlepsze rezultaty. Walczymy o wynik sportowy, ale z tyłu głowy mamy przede wszystkim finanse. Liczymy bardzo na kibiców. Naprawdę doping jest nam potrzebny. Podczas ostatniego meczu z Unią Tarnów może nie było wielu kibiców, ale dopingowali nas i słyszeliśmy to w parkingu. Tym bardziej zapraszam fanów na sobotni mecz ze Zdunek Wybrzeżem Gdańsk. Walczmy razem o uratowanie żużla w Ostrowie na przyszłość na pierwszoligowym poziomie, a nie tylko krytykujmy, bo tak jest najłatwiej. W dobie pandemii liczy się każda złotówka i każdy sprzedany bilet. Naprawdę tej drużynie zależy na wygrywaniu kolejnych meczów i stwarzaniu takich widowisk, jak podczas pojedynku z Unią Tarnów. Nikt nie przegrywa przecież specjalnie. Czasami rywal jest lepszy, a czasami potrzeba nam trochę tego sportowego szczęścia, które mam nadzieję powróci do nas w rundzie rewanżowej.

Zobacz także: Andreas Lyager show w derbach, wielki ścisk wśród obcokrajowców
Zobacz także: Niech prezesi odejdą od nazwisk i zaryzykują

Czy Arged Malesa TŻ Ostrovia Ostrów Wielkopolski utrzyma się w eWinner 1. Lidze?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (22)
  • becksa Zgłoś komentarz
    Uuuuuuuu a Bydgosz zakontraktowała Batchelora. To jakby byli jedną nogą w 2 lidze zwłaszcza że nie uzbierają chyba żadnego bonusa
    • hmm Zgłoś komentarz
      Biednemu zawsze wiatr w oczy. Powiat ostrowski w żółtej strefie , więc na mecz w sobotę tylko karnetowicze .. może pare biletów ... Jak żyć ?
      • SKS. Zgłoś komentarz
        Dziwna sytuacja w Ostrowie ? A może jest jak zawsze po udanym sezonie i "walce" o awans w barażach w kolejnym sezonie powolny upadek klubu i konsekwencji bankructwo szkoda że tym
        Czytaj całość
        razem ewakuował się pierwszy z tonącego okrętu twórca i kapitan pan Strzelczyk tak się nie robi ! Najlepiej jak by prezesem Ostrovii został któryś z braci Garcarków wtedy była by jeszcze jakaś nadzieja że żużel w Ostrowie przetrwa po tym nieszczęsnym sezonie gdzie wszystkie klubu strasznie dostały po kieszeni .
        • Hampelek Zgłoś komentarz
          Znowu te same kłamstwa, ile można? Gdzie są te zaoszczędzone pieniądze z poprzednich sezonów?
          • Verner Zgłoś komentarz
            Staszol :) czas wracać do domu :) Marzy mi się duet trenerski w SG Paluch - Staszewski
            • dawidZG Zgłoś komentarz
              Czy może: "- a, już wywalczyliśmy, mamy pewne utrzymanie w lidze, to odpuszczamy mecze żeby czasem nie uzbierać za dużo punktów i nie awansować do półfinałów". - śmiech na
              Czytaj całość
              sali z tymi tekstami pismaków o walce o utrzymanie, o play-off i walce o medale.
              • Lipowy Batonik Zgłoś komentarz
                Oby w Ostrowie się ułożyło i w walce o utrzymanie decydowały względy sportowe a nie finanse.
                • dawidZG Zgłoś komentarz
                  Wytłumaczy mi ktoś, najlepiej z dziennikarzy tych gazet sportowych i telewizyjnych, czym różni się walka, czy każdy mecz, w kontekście walki o utrzymanie bądź na przykład awansu do
                  Czytaj całość
                  play-off? Przecież każdy mecz drużyna chce wygrać tak samo aby w rezultacie zająć jak najwyższe miejsce w tabeli, zawodnicy jak najwięcej punktów. Tak? Czy nie?
                  • stal rzeszów na zawsze Zgłoś komentarz
                    Jeżeli brakowało przed sezonem 700 tyś czyli podpisywano wirtualne kontrakty, liczono że jakimś cudem kasą się znajdzie
                    • Młody wilk Zgłoś komentarz
                      Wreszcie ktoś kto mowi prawdę w klubie.... Mariusz na prezesa. A ex którą podprowadzajacą tarmosił ?
                      • ksolar Zgłoś komentarz
                        Ostrów nie spadnie bo poleci Bydgoszcz.
                        • hmm Zgłoś komentarz
                          Nareszcie jakaś sensowna wypowiedz a nie ściemnianie !
                          • darek pe Zgłoś komentarz
                            U nas finanse teraz bardzo ok, a i tak zapowiada sie walka do ostatniego meczu o utrzymanie. Ostrovia jak wygra u siebie ze Zdunkiem to praktycznie jest uratowana
                            Zobacz więcej komentarzy (4)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×