Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Żużel. Piotr Żyto: Zapamiętuje się zawsze te najprzyjemniejsze rzeczy

Trener Piotr Żyto podsumował niedawno zakończony sezon, wspominając m.in. o obostrzeniach sanitarnych, dobrych wynikach na wyjazdach i jeździe swoich juniorów. Nie zabrakło także kilku słów na temat słabszej dyspozycji Patryka Dudka.
Mateusz Kmiecik
Mateusz Kmiecik
Piotr Żyto Materiały prasowe / Stelmet Falubaz Zielona Góra / Na zdjęciu: Piotr Żyto

Przed rozpoczęciem rozgrywek nie za dużo osób widziało RM Solar Falubaz Zielona Góra w najlepszej czwórce, a wielu stawiało ich nawet na miejscu przedostatnim. Rzeczywistość okazała się jednak dla zielonogórzan o wiele bardziej kolorowa. Mimo że ostatecznie klub zakończył sezon bez medalu, Piotr Żyto ocenia go na 4+, pamiętając równocześnie o kilku najlepszych momentach.

- Zapamiętuje się zawsze te najprzyjemniejsze rzeczy, bo było kilka super meczów w naszym wykonaniu. Wyjazd Leszno, wyjazd Wrocław, zwycięstwo w Częstochowie. Wysoka wygrania u siebie z Lesznem i zwycięstwo w Grudziądzu. Także na pewno zapamiętuje się te przyjemne rzeczy, a o reszcie to już trzeba zapomnieć - uważa szkoleniowiec w rozmowie z "FalubazTV".

Rygor sanitarny, który pojawił się w parkach maszyn, ale także w całym świecie żużla był czymś zupełnie nowym. Wiele z tych zasad było zmieniane, jak np. zgoda na dodatkowych mechaników, inne były za to zupełnie niezrozumiałe i nie do końca jasne, co zdaje się potwierdzać sam trener.

ZOBACZ WIDEO W Fogo Unii zmienia się formacja młodzieżowa. Piotr Pawlicki mówi o nowych juniorach

- Największym paradoksem jest to, że np. jak zawodnicy jechali na eliminacje IMŚ, czy za granicę, to po przyjechaniu nie musieli mieć badań, a zawodnicy z Bauhaus-Ligan, czy innych zawodów za granicą musieli od razu jechać na badania - zauważa.

- Wiele takich rzeczy jest do dopracowania, ale tym powinny się zająć odpowiednie służby medyczne, bo niektóre rzeczy utrudniały, a wręcz nie były też potrzebne. Dlatego myślę, że głos środowiska żużlowego też powinien iść w tym kierunku, żeby podpowiedzieć, co zrobić, jeżeli ta pandemia się utrzyma, żeby było lepiej - dodaje.

Co ciekawe, drużyna z województwa lubuskiego bardzo dobrze radziła sobie w meczach wyjazdowych, w szczególności w początkowej fazie spotkań. Żyto uważa, że główna przyczyna tkwi w odpowiednim dopasowaniu sprzętu po próbie toru.

- Przyjeżdżaliśmy tam w ciemno, dopasowywaliśmy sprzęt i umiejętność tego dopasowania też była duża, bo po próbie toru zawodnicy, którzy jechali, przekazywali wszystkie informacje o torze swoim kolegom. Tak też było, że w Lesznie z początku świetnie nam szło, to samo we Wrocławiu i tylko szkoda, że nie udało się wygrać w tym Lesznie.

Trochę mniej pozytywnie można wypowiadać się o meczach domowych, zwłaszcza z początku sezonu, pamiętając chociażby o wysokiej porażce z Eltrox Włókniarzem Częstochowa. Czy zatem zawodnicy zielonogórskiego klubu potrafili dopasować motocykle na wyjeździe, a na swoim torze już nie?

- Z Włókniarzem to była taka nasza wpadka trochę z torem, bo jeszcze go nie dopracowaliśmy do końca. Pogoda też oczywiście miała wpływ na to i komisarze toru, bo niekiedy tor miał być do walki, miały być dwie ścieżki, no to kazali nam ubijać zewnętrzną. Potem w trakcie sezonu ten przepis został zmieniony, żeby jednak tą dużą zostawiać przyczepniejszą - mówi Żyto.

Furorę zrobili w tym sezonie młodzieżowcy zespołu, którzy nie tylko punktowali w biegach juniorskich, ale także dokładali cenne "oczka" w pozostałych wyścigach, niekiedy zastępując z powodzeniem kolegów z zespołu. Dla szkoleniowca nie było to jednak ogromne zaskoczenie.

- Dosyć głośno mówiłem przed sezonem, że nasi juniorzy mogą zaskoczyć, bo oni pokazali już w końcówce ubiegłego sezonu, że potrafią jechać, teraz to udowodnili. Obronili tytuły w DMPJ i MMPPK, w lidze też bardzo dobrze punktowali i to też była siła drużyny, że ci juniorzy dokładali punkty i każdy uzupełniał się nawzajem - przyznaje.

Tego sezonu, a zwłaszcza jego końcówki, do najbardziej udanych nie może zaliczyć Patryk Dudek. Zawodnik nie tylko wypadł z cyklu Grand Prix, ale także zawiódł w meczach o medale w DMP. Duży wpływ na to miały upadki w trakcie sezonu, ale także licznie problemy sprzętowe.

- Patryk sam jest zdołowany tymi wynikami w końcówce sezonu, bo nie na to liczył. On wie, że też i on się przyczynił do tego, że nie mamy brązowego medalu. Teraz nie ma co rozpatrywać, bo gdyby nie pojechał świetnie tego wyścigu w Lublinie, to byśmy nie byli w play-offach - przypomina Żyto.

- Chwała mu za to, że tak się pozbierał po tych upadkach w Lesznie i w Gorzowie. Inny by poszedł na zwolnienie i nie jeździł, a Patryk jednak chciał dla tego Falubazu umierać i to się przełożyło. Teraz nie możemy znowu wieszać na nim psów. Stało się, sprzęt nie zagrał i tyle, to jest tylko jedno wytłumaczenie - dodaje.

W kwestii przyszłego sezonu obok kilku nazwisk postawiono znak zapytania, jednak trener Piotr Żyto na pytanie o skład na następny rok odpowiedział tylko: - Jest to ciężka sprawa, rodzi się w bólach wszystko, także zobaczymy, co z tego wyjdzie.

Pełne nagranie, w którym Piotr Żyto podsumowuje sezon:

Czytaj również:
Żużel. Piotr Protasiewicz o sezonie 2020, upadkach, torach i trudnej przyszłości, która czeka RM Solar Falubaz [WYWIAD]
Żużel. Siódemka sezonu PGE Ekstraligi. Sajfutdinow jako MVP. Dwóch zawodników z liczbą aż 10 nominacji

Czy czwarte miejsce RM Solar Falubazu Zielona Góra jest dla ciebie niespodzianką?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (0):
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×