KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Ogromna afera po mistrzostwach świata!

W sobotę na torze w Krośnie odbyła się druga runda IMŚJ. W zawodach doszło aż do 11 upadków, co pokazuje, że toczyły się one w bardzo trudnych warunkach. Kibice pytają, co stało się z nawierzchnią, że sprawiała ona żużlowcom aż tyle problemów.

Jarosław Galewski
Jarosław Galewski
upadający Mateusz Cierniak podczas finału IMŚJ w Krośnie WP SportoweFakty / Michał Krupa / Na zdjęciu: upadający Mateusz Cierniak podczas finału IMŚJ w Krośnie
Turniej w Krośnie zakończył się wygraną Jakuba Miśkowiaka, a na podium stanęli także Mateusz Cierniak i Mads Hansen. Równie dużo co o końcowym rozstrzygnięciach mówi się jednak o koszmarnym stanie krośnieńskiego toru. Jak to możliwe, że w zawodach rangi mistrzostw świata zawodnicy musieli rywalizować w takich warunkach?

Całą sprawę postanowił wyjaśnić nam Krzysztof Gałańdziuk, który w sobotę pełnił funkcję kierownika zawodów. Został do niej oddelegowany przez Polski Związek Motorowy. Jego asystentem był Janusz Ślączka.

Gałańdziuk nie ma wątpliwości, że do takiego stanu toru nie mogły doprowadzić opady deszczu. - W Krośnie byłem już w środę wieczorem, a w czwartek pojawiłem się na stadionie. Nie działo się nic niepokojącego. Nawierzchnia wyglądała naprawdę bardzo przyzwoicie, kiedy tego dnia opuszczałem stadion około godziny 16:00. Później stało się coś, czego nie potrafię zrozumieć. Do tej pory nikt nie był mi również w stanie odpowiedzieć na moje pytania - komentuje.

ZOBACZ WIDEO Żużel. Magazyn PGE Ekstraligi. Łaguta, Leśniak i Łopaciński gośćmi Musiała

- Z czwartku na piątek w Krośnie padał deszcz. Kiedy pojawiłem się rano na stadionie, to zastałem coś, czego w życiu bym się nie spodziewał. Na torze były ogromne hałdy błota, zwłaszcza przy krawężniku. Tak naprawdę to było błoto po kolana. Dla mnie to wręcz nieprawdopodobne. Nie wiem, co się stało i nie chcę spekulować, ale z doświadczenia wiem, że przy ubitym torze opady deszczu nie są w stanie doprowadzić do czegoś takiego, co zobaczyłem - podkreśla.

Dodajmy, że Gałańdziuk jako kierownik zawodów nie odpowiadał za przygotowanie toru. Mógł jednak reagować, gdyby zauważył coś niepokojącego. Jak jednak nam tłumaczy, w tym konkretnym przypadku nie dało się zrobić kompletnie nic. – Praktyka jest taka, że tor do zawodów rangi FIM przygotowuje się w dniu zawodów. Owszem, po drodze można zareagować, kiedy wydarzy się coś niepokojącego i zwrócić na pewne rzeczy uwagę. W tym przypadku nie było jednak takiej możliwości, bo zastany w piątek tor był w takim stanie, że nie można było na nim nic zrobić. Było za zimno. Nie mieliśmy warunków, by tor przesychał. Temperatura była niska, trochę pomógł wiatr - przyznaje Gałańdziuk.

Kierownik zawodów dodaje, że w sobotę walka toczyła się już nie o przygotowanie nawierzchni, na której obejrzymy ciekawe widowisko. - Przez 11 godzin trwały pracy, by te zawody mogły w ogóle zostać odjechane. To było tak naprawdę ratowanie turnieju. Zaczęliśmy po 8:00, a skończyliśmy przed 19:00. Trzeba było powyrzucać na zewnątrz błoto, które było przy krawężniku. Nikomu z Krosna jednak nie odbieram zaangażowania, bo ludzie odpowiedzialni za tor byli z nami przez cały ten czas i praktycznie nie wysiadali z ciągników. Jeszcze raz jednak powtarzam, że w nocy z czwartku na piątek wydarzyło się coś nieprawdopodobnego - podsumowuje Gałańdziuk.

Niebawem postaramy się przedstawić komentarz klubu z Krosna.

Zobacz także:
Szalona pogoń dwóch żużlowców
Mocne słowa Piotra Pawlickiego

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (32)
  • Kuba515 Zgłoś komentarz
    Do wszystkich dopatrujących się drugiego dna w tej sprawie i tego, że Wilki maczały w tym palce wklejam tu wypowiedź pana Grzegorza Drozda z Motowizji: "Co do toru w Krosnie. W
    Czytaj całość
    tekście jest dylemat kto odpowiada za tor. FIM, czy Wilki Krosno. Tymczasem jest to impreza która organizuje One Sport Marketing. Gdy jest fatalny tor na GP, to dla polskiej opinii publicznej jasnym jest, że to BSI odpowiada za kompromitacje. Gdy zawody organizuje One Sport, to odpowiada FIM. Galandziuk kierownik zawodów tłumaczy, że też nie winien, bo na zawodach rangi FIM tor przygotowuje się dopiero w dniu zawodów. Normalnie cyrk. Chyba już wiem kto spieprzył tor W Krośnie - Phil Morris.
    • Rysio-z-Klanu Zgłoś komentarz
      To bronowanie to im w rewanżu z Ostrovią już raczej za wiele nie pomoże:)))
      • RECON_1 Zgłoś komentarz
        To bylo pewnie UFO skoro nie wiadomo co sie stalo:)
        • Hampelek Zgłoś komentarz
          Więcej gości w marynarkach, którzy myślą, ze umieja przygotować tor! Na taczkach z nimi!
          • Hampelek Zgłoś komentarz
            Więcej gości w marynarkach, którzy myślą, ze umieja przygotować tor! Na taczkach z nimi!
            • Hampelek Zgłoś komentarz
              Więcej gości w marynarkach, którzy myślą, ze umieja przygotować tor! Na taczkach z nimi!
              • DB Magpie Zgłoś komentarz
                Jak tak dalej bedzie to sami komisarze toru nie wystarcza i będą musieli być powołani dodatkowi obserwatorzy toru. A będą to "Nocni Strażnicy Nawierzchni" .Na środku murawy
                Czytaj całość
                zostanie postawiona budka a w niej zamontowany monitoring 360'.Dodatkowo będą tam siedzieć Panowie Edziu i Rysio , którzy będą tam od 18:00 do 6:00 . Ich zadaniem będzie raportowanie co godzinę czy przypadkiem ktoś nie majstruje nic przy torze no bo monitoring "zawsze" może się zepsuć ...
                • grafitxt Zgłoś komentarz
                  Tam był wojaczek, a gdzie on się nie pojawi tam są problemy z torem.
                  • speedman Zgłoś komentarz
                    GKSŻ!!! Karać aferzystów!
                    • speedman Zgłoś komentarz
                      Po dzisiejszych batach w Ostrowie to nawet bronowanie, oranie i sadzenie buraków nie pomoże temu zadupiu.
                      • yes Zgłoś komentarz
                        "w nocy z czwartku na piątek wydarzyło się coś nieprawdopodnego" - niczego to nie sugeruje, jednak coś się stało i do tego nieprawdopodobnego. Czy ktoś, a jeżeli tak to kto i
                        Czytaj całość
                        po co, maczał w tym palce??
                        • Poldi Zgłoś komentarz
                          W pobliskim Tarnowie w tym samym czasie odbył się memoriał i deszcz nie przeszkadzał, aby zrobić dobry tor. Przecież wiadomo co się stało w nocy w Krośnie. Zbronowali tor, żeby był
                          Czytaj całość
                          podczas transmisji inny niż na rewanż z Ostrowem Wielkopolskim. W innym przypadku goście z Ostrowa mogliby zobaczyć w telewizji gdzie są ścieżki na tym torze. Proste.
                          • szakal44 Zgłoś komentarz
                            Były nocne prace przy sadzeniu ziemniaków.
                            Zobacz więcej komentarzy (5)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×