KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Żużel. Papierowy faworyt nie sprostał zadaniu i zawiódł. Frątczak zwraca uwagę, że ryba psuje się od głowy

Awans na zaplecze PGE Ekstraligi mieli na wyciągnięcie ręki. W kluczowych momentach jednak coś nie zagrało i OK Bedmet Kolejarz Opole, bo o tej drużynie mowa, nie zrealizował przedsezonowego celu, jakim było wygranie 2. Ligi Żużlowej.

Szymon Michalski
Szymon Michalski
Bartołmiej Kowalski WP SportoweFakty / Marek Bodusz / Na zdjęciu: Bartołmiej Kowalski
Z pewnością nie tak wyobrażali sobie kibice i działacze OK Bedmet Kolejarza zakończenie sezonu 2021. Drużyna z Opola miała bowiem awansować do eWinner 1. Ligi, jednak ostatecznie w finale rozgrywek uległa Trans MF Landshut Devils i kolejny sezon spędzi w 2. Lidze Żużlowej.

Opolanie przez rundę zasadniczą przeszli jak burza. Na czternaście spotkań przegrali tylko jedno. Miało to miejsce w wyjazdowym meczu z Metalika Recycling Kolejarzem Rawicz, jednak wtedy OK Bedmet Kolejarz musiał sobie radzić bez kontuzjowanego lidera - Jacoba Thorssella.

Porażka w Rawiczu nie przeszkodziła jednak w tym, aby zespół Piotra Mikołajczaka wygrał rundę zasadniczą. W półfinale fazy play-off bez problemów pokonał Optibet Lokomotiv Daugavpils i wydawało się, że jest na najlepszej drodze do tego, by w przyszłym sezonie ścigać się na zapleczu PGE Ekstraligi.

ZOBACZ WIDEO Dominik Kubera mówi, dlaczego odejście z Unii Leszno było dobrą decyzją

W finale lepsza okazała się jednak drużyna Trans MF Landshut Devils. Oznacza to, że kolejny sezon OK Bedmet Kolejarz Opole spędzi na najniższym szczeblu rozgrywkowym w Polsce.

Wzmocnienia na rundę play-off

Przed decydującymi meczami sternicy klubu jeszcze wzmocnili zespół. Na zasadach "gościa" startowali Mateusz Świdnicki oraz Mateusz Tonder, który zastąpił Kamila Brzozowskiego. Ponadto z Eltrox Włókniarza Częstochowa udało się wypożyczyć Bartłomieja Kowalskiego, o którego zabiega przed nowym sezonem kilka klubów z PGE Ekstraligi. Jak to jest zatem możliwe, że drużyna, która miała w swoich szeregach trzech zawodników z najlepszej żużlowej ligi świata, nie zdołała wygrać drugoligowych rozgrywek?

- To jest dobre pytanie - mówi nam Jacek Frątczak, po czym dodaje: - Pamiętajmy, że to są młodzi zawodnicy. Mateusz Tonder nie jest po rewelacyjnym sezonie. Wchodził w sezon z ciężką kontuzją. Dwa mecze zrobiły dobre wrażenie i one zamazały obraz w kontekście tego zawodnika. On, podobnie jak Bartek Kowalski, był pozbawiony czegoś, co jest kluczowe. Chodzi o rytm meczowy.

- Tak naprawdę z tej trójki tylko Mateusz Świdnicki cały czas jeździł. Uważam jednak, że on mógł i powinien jeździć więcej, jeśli chodzi o Włókniarza. Ta trójka traktowała klub w Opolu, chcąc nie chcąc, jako uzupełnienie startów, a nie jako główną drużynę - przyznaje Frątczak w rozmowie z portalem WP SportoweFakty.

- Powiedzmy sobie szczerze, nie jeździ się w charakterze "gościa" po to, żeby zdobywać tytuły mistrzowskie, bo w drugiej lidze trudno o to. Natomiast startowali w PGE Ekstralidze, w związku z czym z całą pewnością to był priorytet. Prawda jest jednak taka, że oni nie odrywali tam większych ról, oprócz momentów Mateusza Świdnickiego, który miał naprawdę kilka fajnych występów, ale z drugiej strony nie był do końca wykorzystany - kontynuuje zielonogórzanin.

- Mateusz Tonder i Bartłomiej Kowalski częściej siedzieli na ławce, niż jeździli. Nie oczekujmy od tych zawodników, że ich potencjał, który mają, miał się przełożyć na gigantyczne zdobycze punktowe. To są zawodnicy, którzy w trakcie sezonu przeżywali turbulencje czy to zdrowotne, czy to z nieregularnymi startami. To się bardzo mocno odbiło na ich skuteczności - mówi Frątczak.

Zginęli od własnej broni?

Nie było obok OK Bedmet Kolejarza drugiego takiego klubu, który do granic możliwości wykorzystywałby przepis dotyczący startów "gości" w 2. Lidze Żużlowej. Dla porównania zespół Trans MF Landshut Devils w trakcie trwania rozgrywek dokonał tylko jednego transferu. Z Abramczyk Polonii Bydgoszcz wypożyczono Dimitriego Berge, co okazało się strzałem w dziesiątkę.

Czy zatem działacze Kolejarza popełnili błąd, że postawił na "gości", zamiast na swoich zawodników? - Tego bym nie powiedział. To są bardzo ciekawi zawodnicy i każdy z nich ma duży potencjał. Nie oczekujmy od nich tego, że w każdym meczu będą zdobywać dwucyfrówki, bo to druga liga. Problem polega na tym, że my trochę stygmatyzujemy drugą ligę i niższe rozgrywki, aniżeli PGE Ekstraligę. Uważamy, że skoro ktoś potrafi zdobywać 5-6 punktów w PGE Ekstralidze, to w 2. lidze będzie zdobywać 12 punktów. To tak nie działa - zwracał uwagę Frątczak.

- Niezależnie od poziomu i rangi rozgrywek, trzeba być cały czas w formie. A w przypadku Mateusza Tondera i Bartka Kowalskiego jest pytanie, kiedy oni mieli do tej formy dojść, skoro praktycznie nie jeździli? - zastanawia się były menadżer drużyn z Zielonej Góry i Torunia.

- Oni starty w Kolejarzu traktowali jako szansę na to, żeby się rozjeździć. Takie są fakty i nie próbujmy tej rzeczywistości zamazywać. Było im stosunkowo trudniej. Jak policzymy liczbę biegów, to mam wrażenie, że więcej jeździli w Kolejarzu niż w swoich klubach ekstraligowych. Tu jest ten problem. Gdyby częściej startowali w PGE Ekstralidze, byli podstawowymi zawodnikami i jeździli regularnie, to z całą pewnością byliby większą wartością dla Kolejarza Opole - stwierdza.

Informacje o odejściu menadżera nie pomagały

Jeszcze przed dwumeczem finałowym w mediach pojawiły się informację, że po zakończeniu sezonu z Kolejarza odejdzie Piotr Mikołajczak, który ma być już dogadany z innym klubem. Zdaniem Jacka Frątczaka takie informacje mogły negatywnie wpłynąć na postawę całej drużyny.

- Trzeba również zwrócić uwagę, że ryba psuje się od głowy. Myślę, że tutaj został popełniony jeden zasadniczy błąd. Mianowicie wyszła informacja, że Piotr Mikołajczak, którego uważam za bardzo solidnego człowieka, odejdzie po tym sezonie z Opola. Rola lidera, a w tym przypadku menadżera, jest kluczowa. Jeżeli lider już wie, że go tutaj już nie będzie, to nie czarujmy się, to wpływa na pozostałą część ekipy - przyznaje Jacek Frątczak.

- Oskar Polis po meczu finałowym w Landshut powiedział, że nie byli drużyną w kontekście komunikacji. Piotr Mikołajczak był już wtedy mentalnie poza tą organizacją. Taka informacja o odejściu menadżera w ogóle nie powinna wychodzić do mediów. Ona fatalnie wpływa na zespół - komentuje ekspert naszego portalu.

- Ja się zastanawiam, czy błąd nie został popełniony na poziomie chociażby decyzji związanej z zatrudnieniem takiego menadżera. Czy tutaj umowa nie powinna zostać podpisana na dwa lata. Musi być gwarancja. W tym przypadku trzeba było postawić wszystko na jedną kartę i albo dogadać się z Piotrem Mikołajczakiem na dwa lata, albo wcale. Błąd popełniono, że umówiono się z nim tylko na rok. Można było przewidzieć, że w następnym roku będzie zapotrzebowanie w PGE Ekstralidze na takich właśnie ludzi - podsumowuje Frątczak.

Zobacz także:
Kolejarz O. - Devils. Kapitalny Smolinski zapewnił swojej drużynie awans na zaplecze PGE Ekstraligi [NOTY]
Przewodniczący GKSŻ: Beniaminek PGE Ekstraligi może mieć problem. Falubaz doda jakości w eWinner 1. Lidze

Czy działacze Kolejarza popełnili błąd, że nie podpisali umowy z Piotrem Mikołajczakiem przynajmniej na dwa lata?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (25)
  • ZKS Stal Rzeszów. Zgłoś komentarz
    Walkarze, z dwutablicowa.
    • ZKS Stal Rzeszów. Zgłoś komentarz
      @Kolejarz7: mogli nie kombinować to by weszli. Jazda trzema z elipy i jeszcze pretensje
      • Kolejarz7 Zgłoś komentarz
        Ludzie, tu nie ma żadnej filozofii. Kolejarz przegrał rywalizację bo brakło punktów Hansena i Świdnickiego w pierwszym meczu. Dla czego tak się stało i jakie były tego okoliczności
        Czytaj całość
        wszyscy wiemy. Jestem przekonany, że gdyby mecz finałowy w Landshut odbywał się w innym terminie to awans Kolejarza byłby bezdyskusyjny. Zauważyć również warto, że Blodorn akurat w Krośnieńskiej rundzie finałów imśj nie startował....
        • Poldi Zgłoś komentarz
          Frątczak zapomniał, że sam był managerem do bani, a teraz rozlicza innych z ich pracy. Jaja co ? :)
          • diablo77 Zgłoś komentarz
            Powiedzmy sobie wprost, gdyby Rawicz mógł kupić ncowke sezonu jechać w pełnym możliwym składzie, to Opole już w półfinale jechał by z Landshut i jak pokazał finał Opole raczej by
            Czytaj całość
            nie było w finale, a Landshut nie wygrało by z Rawiczem w finale.
            • Ķʊɲɞ Ĺɑσ Zgłoś komentarz
              Co za bzdury. Ta cała analiza porażki jest psu na budę. Kolejarz przegrał jednym pkt. Defekt w bodaj że 14 biegu sprawił, że nie weszli do Nice. Jakby weszli o to wtedy retoryka byłaby o
              Czytaj całość
              180 stopni inna....Jeden defekt 1 punkt i tyle.
              • Murzum von Grunberg Zgłoś komentarz
                Frątczak zapomniał, że zawodników w najważniejszych momentach najbardziej mobilizuje szelest studolarówek pocierany o kierownicę przed wyścigiem. Zielonogórska szkoła mistrzów imienia
                Czytaj całość
                Zbigniewa Morawskiego ;)
                • Sellex Zgłoś komentarz
                  Dziemba,Korol,Bednarz... uczą się żużla,a każda nauka to też błędy ..Można je popełniać,ale trzeba też wyciągać wnioski.Czas nieubłaganie napiera.Finansowe podwaliny wreszcie są
                  Czytaj całość
                  sensowne, czas na lepszą organizację własnego interesu
                  • Feldkurat Katz Zgłoś komentarz
                    Było, minęło. Ciekawe, jaki skład zbuduje Kolejarz na sezon 2022.
                    • AMON Zgłoś komentarz
                      @Feldkurat Katz - To prawda że Piotrek Mikołajczak będzie menadżerem PSŻ Poznań w przyszłym sezonie ?
                      • Sellex Zgłoś komentarz
                        @Feldkurat Katz...Domyśl się,kumaty jesteś;)...
                        • Feldkurat Katz Zgłoś komentarz
                          Opolanie głowa do góry. W 2022 znów będziecie faworytem do awansu, a jeśli nie połączą drugiej ligi z pierwszą to w 2023 też.
                          • Sellex Zgłoś komentarz
                            Brawo Mister Frątczak...Jak nie przepadam z styl szołmena w Twoim wykonaniu to przepisałeś moje złote myśli...Błąd w zapisie umowy z Mikołajczakiem to jeden z kluczy.Niestety ale menago
                            Czytaj całość
                            z Gniezna dopuścił się za sponsorskie pieniądze wielu nadużyć..Nie lubię pastwić się na człowieku tylko dlatego że nie wyszło...a to że nie wyszło to też już inna para kaloszy...Rozmowy z Betardem napewno osłabiły rolę i morale Faceta który chcę z Tą drużyną awansu... Znaczy nie chce bo ucieka w trakcie rozgrywek... Smutne ale zapewne będąc w Tarnowie Opolskim nie omieszkam pogadać z Alkoholowym Prezesem bo coś tutaj nie gra,znaczy trąci kabaretem...
                            Zobacz więcej komentarzy (3)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×