KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Opowiada, co spotkało go w Afryce. "Dwie osoby zachorowały na Omikron i się zaczęło"

Świat patrzy z przerażeniem na nowy wariant koronawirusa - Omnikron. Gdy usłyszeliśmy o nim po raz pierwszy, duński żużlowiec Anders Thomsen znalazł się w RPA, skąd zaczęło rozprzestrzeniać się nowe zagrożenie pandemiczne.

Michał Gałęzewski
Michał Gałęzewski
Anders Thomsen WP SportoweFakty / Dawid Lis / Na zdjęciu: Anders Thomsen
Był listopad. Żużlowiec Anders Thomsen wraz ze swoją dziewczyną Trine Lung pojechali na Nyati Safari do RPA i miał to być wspaniały okres dla tej pary. Wszystko do momentu, gdy w południowej Afryce wybuchła panika związana z nowym wariantem koronawirusa - Omikronem. Uczestnik cyklu Grand Prix nagle znalazł się w epicentrum wydarzeń.

Wariant Omikron, obecnie rozprzestrzeniający się po świecie, został po raz pierwszy zidentyfikowany w południowej Afryce 24 listopada 2021 roku.

- Na pewno był to dla wszystkich szok. Wszystko zaczęło się tak naprawdę od tych dwóch osób, u których wykryto Omikron. Później doszły do tego kolejne kraje w regionie i wszystko rozprzestrzeniło się dalej. Będąc szczerym widzę, że RPA to naprawdę duży kraj, a wszystko zaczęło się od tych dwóch osób i wszystkie działania zaczęły się bardzo szybko, jednak z drugiej strony wiem, że działo się to po to, by ograniczyć transmisję nowego wariantu - przekazał żużlowiec Anders Thomsen w rozmowie z WP SportoweFakty.

Rajska podróż Duńczyka została brutalnie przerwana. Do RPA udał się na safari, do tego czasu były to bardzo fajne wakacje.

ZOBACZ WIDEO Spisani na spadek, czy zdolni do niespodzianek? Gajewski o atucie beniaminka

- Wcześniej również wyjeżdżałem w różne miejsca i należę do ludzi, którzy chcą zobaczyć świat i spróbować wielu rzeczy. Wcześniej nigdy nie byłem w RPA i był to dla mnie wspaniały czas i świetne wakacje. Dodatkowo miałem tam dostęp do świetnej siłowni i mogłem wciąż utrzymywać reżim treningowy, więc było absolutnie perfekcyjnie szczególnie, że mieliśmy 33 stopnie Celsjusza - opowiedział Thomsen.

Gdy para przyjechała do RPA, to w tym kraju wszystko wyglądało dokładnie tak, jak na całym świecie w trakcie pandemii. Problemy zaczęły się w dniu, w którym Duńczycy mieli wracać z Afryki.

- Rano otrzymałem e-maila, że nasz lot został odwołany. Zastanawiałem się dlaczego, a powodem było to, że dwie osoby przechodzą w tym kraju nowy wariant koronawirusa. Minęło potem kilka dni. Po tygodniu mogłem opuścić ten kraj - dodał Thomsen.

Thomsen miał sporo szczęścia, że pierwszą część lockdownu przeżywał w raju. - Jak nam odwołali lot, to pozostaliśmy wraz z narzeczoną w tym samym fajnym miejscu, gdzie byliśmy wcześniej. Była tam też bardzo dobra siłownia, więc mogłem utrzymywać wysoką formę i korzystać z zaplecza hotelowego. Każdego dnia sprawdzaliśmy możliwości powrotu, po tym okresie mieliśmy już taką możliwość, bo nikt z hotelu nie miał koronawirusa - przyznał zawodnik, startujący w Polsce w Moje Bermudy Stal Gorzów.
Anders Thomsen na torze Anders Thomsen na torze
Gdy na przełomie listopada i grudnia Duńczyk wrócił do Europy, został potraktowany w swoim kraju tak, jak inne osoby wracające z zagranicznych wojaży. Był w izolacji domowej, a po sześciu dniach mógł już wrócić do normalnego życia. Duńskie przepisy pozwalają na to, by móc przechodzić taką izolację właśnie w miejscu zamieszkania. Takie są zalecenia.

W ciągu ostatnich 2 tygodni w Danii wykryto ponad 212 tysięcy przypadków koronawirusa.

- W Danii życie toczy się normalnie i można się ze sobą spotykać. Oczywiście wszyscy muszą trzymać odpowiedni dystans od siebie, jednak generalnie już mam dosyć całej pandemii, która mocno nas wszystkich doświadcza. Jestem tym zmęczony, mógłbym zrobić w tym czasie bardzo dużo rzeczy. Zrujnowało to wiele moich planów, ale trzeba się z tym jakoś pogodzić. Do sezonu wytrzymam jakoś w domu, później zaczną się wyjazdy i standardowe życie żużlowca - zauważył Anders Thomsen.

W ubiegłym sezonie Anders Thomsen po raz pierwszy startował jako stały uczestnik cyklu Grand Prix i zajął 11. miejsce, zdobywając 73 punkty. W kolejnym sezonie również będzie ścigał się w elicie.

- Wszystko jest absolutnie zgodne z moimi założeniami na ten okres, a nawet jestem w pewnym stopniu przed harmonogramem, bo chciałem wiele rzeczy zorganizować jeszcze przed wyjazdem do Afryki. Całe zamieszanie nie miało na to żadnego wpływu - uspokoił.

Czytaj także: 
Będzie kluczowy w Arged Malesie 
Rafał Wilk wszystkich zaskoczył

Czy jesteś zaniepokojony rozprzestrzenianiem się wariantu Omikron?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (8)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×