KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Prezes Eltrox Włókniarza ma pomysł na zmiany w polskim żużlu. Jest kilka ciekawych propozycji!

- Większa PGE Ekstraliga, całkowita rezygnacja z instytucji "gościa", zmiany w regulaminie szkoleniowym i w systemie finansowania zawodników - to zmiany, które w debacie WP SportoweFakty proponuje Michał Świącik z Eltrox Włókniarza Częstochowa.

Jarosław Galewski
Jarosław Galewski
Michał Świącik Materiały prasowe / Na zdjęciu: Michał Świącik
Kontynuujemy cykl "Debata WP SportoweFakty", w którym przedstawiciele środowiska żużlowego prezentują swoje opinie na temat kwestii regulaminowych. Tym razem głos zabrał prezes Eltrox Włókniarza Częstochowa Michał Świącik.

Powiększenie PGE Ekstraligi. Temat jest dyskutowany od wielu lat i opinie są różne. Na pewno taki ruch byłby dobry dla żużla. Jestem za, ale musimy to zrobić tak, żeby nie było żadnych negatywnych skutków. Przede wszystkim nie może dojść do obniżenia poziomu ligi, jej atrakcyjności, a do tego potrzebny jest mechanizm, który wyrówna szanse poszczególnych ekip. Zwłaszcza w pierwszym roku, bo wtedy beniaminków będzie więcej. Należy jednak iść w tym kierunku. Wydaje mi się również, że większa Ekstraliga mogłaby być argumentem przy negocjowaniu kolejnej umowy telewizyjnej.

Połączenie I i II ligi. Powiększenie PGE Ekstraligi na pewno rodziłoby pytanie, co z niższymi ligami. To bardzo złożony temat. Czołowe kluby drugoligowe funkcjonują obecnie coraz lepiej. To widać na przykładzie transferów, których dokonały w listopadzie niektóre drużyny. Pojawia się jednak pytanie, co z całą resztą, która w pierwszoligowym towarzystwie nie tylko miałaby olbrzymie problemy, ale także naraziłaby czołowe ekipy na ogromne koszty. Życzyłbym sobie zatem, żebyśmy zachowali podział na trzy klasy rozgrywkowe. Trzeba walczyć o reaktywację ośrodków, których obecnie nie ma lub posiłkować się zespołami zagranicznymi. Połączenie I II ligi to powinna być dla nas ostateczność.

ZOBACZ WIDEO Żużel. Mecze w poniedziałki? Ekspert komentuje: "Silniejszy będzie dyktował warunki"

System rozgrywek. Najbardziej sprawdzone rozwiązanie to cztery drużyny w fazie play-off. Emocji nie brakowało, ale trzeba też spojrzeć na to oczami kibica i sponsora, który chce dostać więcej meczów z udziałem swojej drużyny. Przy ośmiu zespołach i klasycznym systemie, który mieliśmy do tej pory, tego ligowego żużla nie było zbyt wiele. Play-off z udziałem sześciu ekip to zatem nic złego. Zobaczymy, jak to wyjdzie w praniu. Jeśli będzie wszystko w porządku, to trzymałbym się tego również po powiększeniu PGE Ekstraligi i wtedy zastanowił się nad dodatkowymi meczami dla zespołów, które do szóstki się nie załapią. One też nie powinny tak szybko kończyć zmagań. Jeśli chodzi o baraże, to nie mam nic przeciwko, bo w ten sposób też wydłużamy sezon, aczkolwiek uważam, że intencje klubów z niższych lig muszą zostać określone, zanim do nich dojdzie. Taka drużyna powinna jeszcze przed pierwszym meczem wypowiedzieć się, czy po ewentualnej wygranej pojedzie w PGE Ekstralidze. To muszą być mecze o coś, bo nie możemy pozwolić sobie na generowanie niepotrzebnych kosztów.

KSM. Przeciwko są zawsze drużyny, które w danej chwili bardzo dobrze stoją finansowo. Kiedy przychodzi drobny kryzys, następuje często zmiana stanowiska. W moim przypadku jest one niezmienne od lat. KSM powinien wrócić, jeśli będzie problem z podażą zawodników. Być może byłby konieczny tuż po powiększeniu PGE Ekstraligi, ale wcale tak być nie musi. Zaczynamy wielką akcję z drużynami U24, a poza tym obowiązuje regulamin szkoleniowy. Jeśli zobaczymy efekty tych działań za dwa, trzy lata, to być może okaże się, że ligę można powiększyć bez wprowadzania dodatkowych regulacji. Gdyby KSM na niskim poziomie obowiązywał dziś, to beniaminek z Ostrowa Wielkopolskiego mógłby zbudować naprawdę ciekawy skład, bo mieliby z kogo wybierać. Ja uważam, że należy obserwować sytuację na rynku i reagować, tak by liga była atrakcyjna. Fakty są takie, że na razie klasowych zawodników nam brakuje, ale to może się wkrótce zmienić.

Zagraniczny junior. Regularnie słyszę, że musimy coś zrobić dla zagranicznego żużla. Wtedy od razu zadaję zawsze pytanie: a nie zrobiliśmy i nadal nie robimy? Poza tym mylimy też bardzo często pojęcia. Jeśli mam być szczery, to nie wierzę, że od wprowadzania w Polsce przepisów, które pomagają młodym żużlowcom zagranicznym, żużel w ich krajach się rozwinie. Skoro tytuły mistrza świata, które zdobył Tai Woffinden, nie poprawiły kondycji brytyjskiego żużla, to naprawdę przestańmy zakładać, że zrobi to regulamin obowiązujący w Polsce. To absurd. Musimy zrozumieć, że takimi działaniami pomagamy głównie sobie, bo brakuje nam zawodników.

Uważam również, że nasze ostatnie ruchy w tej materii są wystarczające. Jednym z nich jest zawodnik U24, a za chwilę ruszą kolejne rozgrywki, w których takich perełek będzie jeszcze więcej. Przypominam też, że zawodnicy zagraniczni mogą startować pod numerami 8 i 16. Zagraniczny junior nie jest nam w ogólne potrzebny, choć gdybym oceniał to tylko biznesowo, to powiedziałbym, że należy go wprowadzić. To jednak byłoby myślenie na krótką metę, które sprawiłoby, że za kilka lat dyscyplina znalazłaby się w fatalnej kondycji. Moim zdaniem należy szkolić i Włókniarz nie przez przypadek jest klubem, który stara się to robić maksymalnie profesjonalnie. Do tego zresztą zobowiązuje regulamin szkoleniowy, który funkcjonuje od kilku lat. Nie możemy od tego odchodzić, bo wtedy pojawia się pytanie: co z miejscem dla chłopaków, w których już się zainwestowało i którzy zaczęli się rozwijać? To byłaby zmiana reguł w trakcie gry. Niektórzy mieliby prawo poczuć się oszukani. Jestem zatem przeciwny zagranicznemu juniorowi.

Zawodnik U24. Powinien zostać, bo dzięki temu młodzi zawodnicy mogą zaistnieć, a nam potrzeba dopływu świeżej krwi. Trzeba by się tylko zastanowić, czy 24 lata to odpowiedni wiek. Kiedy do klubu przychodzi 22 – latek, to mamy dwa lata, by pracować nad jego rozwojem. W tym czasie musi być gotowy na PGE Ekstraligę. Nie wiem, czy to trochę nie za krótko. Warto o tym pomyśleć.

Gość. Jestem całkowitym przeciwnikiem, choć biznesowo Włókniarzowi się to opłaca. Myślę jednak o rozwoju dyscypliny. Skoro brakuje nam zawodników, to nie możemy doprowadzać do sytuacji, że klasowi lub całkiem nieźli juniorzy odbierają komuś jazdę. Jeśli klub ma nadmiar juniorów, to powinien się nimi dzielić na zasadzie wypożyczenia. Owszem, to pewne ryzyko, ale w ten sposób unikamy sytuacji, że zawodnik trafia nagle do drugiej ligi i w kluczowych meczach robi różnice, co ma gigantyczny wpływ na końcowe rozstrzygnięcia.

To samo było przecież w imprezach juniorskich, kiedy dla Motoru Lublin jechał Wiktor Przyjemski. Nie powinno być tak, że konkurencja wzmacnia się zawodnikami, których drużyny po drodze odpadły z rywalizacji. Zdobywanie tytułów drużynowych, czy w parach w kategorii juniorskiej powinno być zwieńczeniem pracy szkoleniowej danego klubu na przestrzeni danego sezonu, a wprowadzenie w decydującej fazie rozgrywek liderów drużyn, które wcześniej odpadły, przewraca sprawiedliwą rywalizację do góry nogami.

Jestem również przeciwny gościom z ligi niższej do wyższej. Nawet w obliczu kontuzji. Nie po to budujemy zaplecza w postaci drużyn U24, by na coś takiego zezwalać. Sam okres transferowy w listopadzie już jest pewnego rodzaju początkiem rywalizacji, więc wprowadzanie w trakcie sezonu gości wszystko zaburza. Zawsze można zakontraktować nowego zawodnika, który nigdzie nie podpisał w listopadzie.

Ekstraliga U24. Nowy projekt, do którego my podchodzimy szkoleniowo. Postawimy na wielu świeżych zawodników. Niektórzy będą tuż po licencji, ale chcemy ich od początku dobrze prowadzić. To będzie kontynuacja tego, co robimy poprzez rozgrywki DMPJ. Oczywiście, dołożymy do tego także kilku zagranicznych żużlowców, ale nie szliśmy śladem innych klubów, które organizowały campy. Mamy już bardzo solidne zaplecze, bo od lat stawiamy na szkolenie. Przed ligą do egzaminu na licencję przystąpi pięciu chłopaków. Nie ukrywam, że nasze wyniki juniorskie sprawiają, że dzwonią do nas rodzice, którzy chcą, by ich dzieci szkoliły się w barwach Włókniarza. To najlepsza nagroda za pracę u podstaw, którą wykonujemy.

Zagraniczne kluby w polskiej lidze. Trzeba zawsze patrzeć na logistykę i finanse, ale przy powiększeniu PGE Ekstraligi nie można się na to zamykać, bo możemy potrzebować takich drużyn. Dzięki nim możemy uniknąć połączenia I i II ligi. Poza tym to dobry sposób ma propagowanie żużla w innych krajach. Niemcy, Czesi czy Łotysze mogą sporo zyskać na rywalizacji w naszej lidze. To może zadziałać pobudzająco.

System płatności w żużlu, czyli "punktówka" czy ryczałt. Żużel to specyficzny sport. Czytałem, że żużlowcy powinni być traktowani tak jak piłkarze, którym przecież nie płaci się za liczbę goli. Uważam jednak, że to porównanie jest chybione. W piłce nożnej za gole płacić nie można, bo to doprowadziłoby do absurdu. Każdy chciałby grać w ataku i strzelać. W żużlu liczy się natomiast przede wszystkim to, kto dojedzie na której pozycji do mety.

W związku z tym "punktówka" jest dla mnie odpowiednią regulacją, przy której należy pozostać. Płacenie ryczałtem byłoby bardzo ryzykowne. Jestem przekonany, że nie obserwowalibyśmy wtedy na torach aż tylu szalonych akcji, które kochają kibice. Zapewne pojawiłaby się jakaś kalkulacja, bo żużlowcy to też ludzie. Uważam natomiast, że powinniśmy ograniczać kwoty za podpis i płacić więcej za punkt, czyli za rzeczywiście wykonaną usługę.

Regulamin szkoleniowy. Nie mam wątpliwości, że Włókniarz jest klubem, który realizuje szkolenie najszerzej w Polsce. Ściągamy zawodników nie tylko z Częstochowy, ale także z różnych miast i stwarzamy im doskonałe warunki. Uważam, że nasz głos w tych kwestiach powinien być mocno brany pod uwagę ze względu na doświadczenia od mini żużla do dorosłego speedwaya.

Moim zdaniem regulamin wymaga zmian. Przede wszystkim należy zacząć od zabezpieczenia interesów klubów, które szkolą. Nie może być tak, że ktoś inwestuje, a zawodnik nagle odchodzi i nie ma żadnej rekompensaty. Trzeba uregulować prawa klubu i przynależności klubowe. Podam od razu przykład. Wydaliśmy przez trzy lata duże pieniądze na rozwój Bartłomieja Kowalskiego, a on odszedł do Wrocławia i klub nie ma z tego kompletnie nic. To jest chore i trzeba to zmienić. Z jednej strony słyszymy, że kluby przepłacają seniorów i przez to popadają w kłopoty, a z drugiej strony sam regulamin sportu żużlowego w zakresie szkoleniowym odbiera klubom finanse na rzecz początkujących zawodników (ekwiwalent za wyszkolenie obecnie w chorej formule). W piłce nożnej sytuacja nie do pomyślenia.

Poza tym nie jestem zwolennikiem systemu kar za braki w szkoleniu. Uważam, że powinniśmy mieć wolny rynek. Niech szkoleniem zajmują się ci, którzy chcą i potrafią to robić. A ci, którzy z różnych powodów nie chcą lub nie mogą szkolić, niech mają wolny wybór: szkolę, a jak nie to muszę wydać pieniądze, aby kupić lub wypożyczyć zawodnika od klubu, który to robi zawodowo. Zabezpieczmy jednak interesy szkolących, tak żeby cała reszta musiała im odpowiednio zapłacić za wyszkolonych zawodników, których będzie chciała pozyskać.

Regulamin finansowy. Nie jestem za limitami. Powinien obowiązywać wolny rynek z jednym tylko zastrzeżeniem. Terminem ostatecznego rozliczenia powinien być koniec sezonu lub data zbliżającego się procesu licencyjnego. Drobne poślizgi w płatnościach w trakcie rozgrywek nie powinny wiązać się dla klubu z drastycznymi konsekwencjami z zawieszeniem w rozgrywkach włącznie, bo nic dobrego z tego nie wyjdzie. Musimy pamiętać, że mamy produkt telewizyjny i wypadnięcie jednego tylko klubu w trakcie sezonu spowodować może problemy z realizacją umów sponsorskich przez PGE Ekstraligę.

Poza tym pamiętajmy, że wielu żużlowców często otrzymuje bardzo duże kwoty za podpis, które nie tylko służą przygotowaniu się do sezonu, ale są także przedpłatą za wykonaną pracę. Jeśli jednak ktoś nie rozliczy się przed procesem licencyjnym, to nie powinno być taryfy ulgowej. Oczywiście, należy zachować w tym zdrowy rozsądek i nie wyrzucać z ligi klubów, które dogadają się z żużlowcem, ze zapłata nastąpi nieco później. Jeśli obie strony się na to godzą, nie powinno stanowić to problemu. Zaznaczam jednak, że to musi działać na rozsądnych zasadach, bez naginania reguł.

Zobacz także:
Debata WP SportoweFakty: Marcin Majewski
Debata WP SportoweFakty: Andrzej Rusko

Szukamy współpracowników! Dołącz do redakcji żużlowej WP SportoweFakty! ->

Czy zgadzasz się z propozycjami Michała Świącika?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (33)
  • fan Lwów Zgłoś komentarz
    O tych propozycjach pana Świącika można dyskutować, wg mnie część z nich jest sensowna, inne niekoniecznie. Natomiast krytykujecie szkolenie w Częstochowie, nie wiedząc, że ostatnio na
    Czytaj całość
    prawdę ono ruszyło z kopyta i wygląda bardzo dobrze. Oczywiście na efekty trzeba poczekać rok lub dwa, nie od razu Rzym zbudowano
    • CKM_ Zgłoś komentarz
      Moim zdaniem bardzo trafne uwagi prezesa Świącika w tej debacie. A na komentarze tutaj nie ma co zwracać uwagi, bo typowa wiejska, polska pyskówka pełna zawiści, mędrkowania i
      Czytaj całość
      nielogiczności. Jedynie KSM to temat z którym ciężko się zgodzić. No może gdyby wychowankom jeżdżącym w swoim klubie liczono np. 2,50 to system nabrałby sensu. Ale poza tym KSM to jednak komplikowanie prostego sportu.
      • stary_trener Zgłoś komentarz
        Cz-waCKM 100% slusznosci . Jedyna i od zaraz potrzebna zmiana to natychmiastowy wyjazd na taczce Swiacika!!!
        • Cysio Zgłoś komentarz
          @nazgul: KSM w takiej formie byłby bardziej skomplikowany niż fizyka kwantowa.
          • Ķʊɲɞ Ĺɑσ Zgłoś komentarz
            Kielce, Białystok, Płock, Koszalin, Wałbrzych:)...A Radom?
            • iksis Zgłoś komentarz
              KSM dla niewychowanków = 22,50 (45 punktów x 50%). Taki przepis zmusi kluby do nieustannego szkolenia i jednocześnie ograniczy skupowanie gwiazd.
              • iksis Zgłoś komentarz
                PIERWSZA LIGA - 10 drużyn (Wrocław, Lublin, Gorzów Wlkp, Leszno, Częstochowa, Toruń, Grudziądz, Ostrów Wlkp, Zielona Góra, Krosno) DRUGA LIGA - 10 drużyn (Rybnik, Gdańsk,
                Czytaj całość
                Bydgoszcz, Łódź, Gniezno, Tarnów, Opole, Rawicz, Rzeszów, Poznań) TRZECIA LIGA - nowe drużyny i nowe rynki (Piła, Świętochłowice, Warszawa, Szczecin, Kielce, Białystok, Płock, Ruda Śląska, Koszalin, Wałbrzych) SYSTEM ROZGRYWEK - runda zasadnicza (każdy z każdym) + play-off (1-8, 2-7, 3-6, 4-5 o mistrzostwo, 9-10 o utrzymanie, w każdej rundzie do dwóch zwycięstw) KSM - tylko dotyczący niewychowanków = 22.50 pkt. Zagraniczny junior, gość, u-24 - zamiast dwóch juniorów (u-21) wprowadzić czterech wychowanków (u-100), kluby powinny szkolić, bo kibice uwielbiają swojaków Zagraniczne kluby - niepotrzebne, mamy swoje tradycje Regulamin finansowy - płace za sezon a nie za punkt (tak jak w koszykówce)
                • nazgul Zgłoś komentarz
                  Czy KSM jest nam potrzebny?! Odpowiem przewrotnie i tak i nie. Na pewno nie na zasadzie takiej jak funkcjonował poprzednio. Jeśli mielibyśmy rozszerzyć ExL to niestety, ale musiałby wejść
                  Czytaj całość
                  w życie i to na stosunkowo niskim poziomie, po to by można było stworzyć te dziesięć w miarę równych drużyn - brak odpowiednie liczby klasowych zawodników. Moim zdaniem powinno się przy obliczaniu indywidualnego KSM seniora wychowanka klubu stosować np. 20% obniżkę, jako ukłon w stronę szkolących klubów, a i miejscowy kibic zawsze bardziej identyfikuje się z takim zawodnikiem. Zaś juniorzy wychowankowie taki KSM powinni mieć zawsze na poziomie 1, bez względu na to ile wyjadą w lidze - przy czym wychowankiem powinien być zawodnik, który w klubie zdawał licencje już na 250 - uniemożliwienie podkupienia dobrego juniora przed zdaniem licencji na 500. Po stworzeniu w pierwszym roku drużyn, w następnych latach, jeśli drużyna się nie zmienia - do składu nie trafia zawodnik nie mający w poprzednim sezonie z nią kontraktu - limit KSM nie obowiązuje takiej drużyny, bo nie można karać zawodników i drużyn za dobrą jazdę. Również powrót zawodnika z wypożyczenia czy utrata zawodnika na rzecz innej drużyny to nie jest zmiana składu drużyny. Jeśli drużyna chce się wzmocnić z zewnątrz to znowu powinien ją obowiązywać KSM - być może na wyższym poziomie niż ten wyjściowy, ale to wszystko to już sprawy techniczne do dogadania. Już mogę sobie wyobrazić jak ciekawym byłby taki okres transferowy, gdzie zasobność portfela nie decydowała by o składzie. Gdzie umiejętność przewidzenia, kogo zostawić z obecnego składu, bo gwarantuje w przyszłości dobry wynik, a z kim się pożegnać, kogo nowego ściągnąć, by rokował dobrymi wynikami w przyszłość - przez co gwarantował niezmienność składu, a zarazem by zmieścić się w limicie obowiązującego KSM-u. Czyż nie byłby to fascynujące? I te dyskusje na forach, że ten do składu to porażka, albo wielki handikap. Dlaczego ten, a nie inny - ten okres transferowy mógłby być ciekawszy niż sam sezon, a potem rozpatrywanie tego, kto miał nosa, a kto dał ciała! Co do szkolenia juniorów - limitów, to sam zamysł może i był dobry, ale ogólnie, jak dla mnie to porażka. Wiele klubów szkoli tylko na sztukę, a nie na jakość. Wiąże się to z tym, że brak takiej ilości zdolnej młodzieży - gdyby roczny limit obowiązywał w trzyletnim cyklu to może miałoby to sens, a tak byle do licencji lub podkupić z biedniejszego klubu, by zaliczył u nas licencję Ż i nie płacić kar. Może lepiej byłoby jak mówi pan Święcik: "Niech szkoleniem zajmują się ci, którzy chcą i potrafią to robić. A ci, którzy z różnych powodów nie chcą lub nie mogą szkolić, niech mają wolny wybór: szkolę, a jak nie to muszę wydać pieniądze, aby kupić lub wypożyczyć zawodnika od klubu, który to robi zawodowo." Przy czym wszystkie "transakcje" powinny iść przez centralę i z góry powinien być narzucony limit płacowy, np: wypożyczenie to 150000 zł za rok, wykup zawodnika młodzieżowego, to 100000zł za każdy rok szkolenia i 50000zł za każdy rok w którym może startować jako junior, jako rekompensata za stratę na pozycji juniora - nie szkolisz to płać, bo kto bogatemu zabroni. I koniec z zagrywkami ze strony kupujących klubów, że ktoś blokuje karierę - namieszałeś młodemu w głowie i chcesz by u ciebie jeździł to płać i płacz! Pozdrawiam
                  • Janekztorunia Zgłoś komentarz
                    najlepszy to jest portal piszący o piłce noznej:} 3 kibiców:} a 50 zalogowaych;}}}}}}}}}}}}}}}}}}}}}}}}}}}}}}}}}}}}}}}}}}}}}}}}}}}}}
                    • MACIEK55555 Zgłoś komentarz
                      ZADNEGO LACZENIA.POLSKA MA ZA DUZO ZAWODNIKOW ZAGRANICZNYCH.OGRANICZYC DO JEDNEGO W KLUBIE I WTEDY BEDZIE MOGLO POWSTAC WIECEJ NOWYCH KLUBOW.GDYBY TAK BYLO TO TAKI LAGUTA NIGDY BY NIE BYL
                      Czytaj całość
                      MISTRZEM SWIATA.
                      • szurszacz Zgłoś komentarz
                        zajmij się lepiej długami swojego klubiku...gwiazdki na kewlarze są fajne, ale długi jakoś nie...
                        • Cz-waCKM Zgłoś komentarz
                          - Kto słucha jeszcze i wierzy temu traktorzyscie ? Kłamczuch i krętacz w swoim rodzinnym folwarku ! - Ośmieszył klub kłamał w TV i jeszcze chciał to wszystko przypisać Cieślakowi !
                          Czytaj całość
                          - Wstyd , że taki człowiek nadal jest prezesem klubu ! - Liczy się tylko kasa i kasa , nie kibice ! - Urząd miasta poznał się już trochę na tym typie i bardzo dobrze , że ograniczył środki dla tego prywatnego folwarku ! - To nie promocja miasta poprzez sport , Świącik to wstyd dla miasta i kibiców ! Tyle w temacie...
                          • Pan Jan Kowalski Zgłoś komentarz
                            Obłuda w czystej postaci! Sam oddawał Kowalskiego i Świdnickiego do Opola, a teraz mówi że nie może tak być, że tacy zawodnicy ustawiają wynik rywalizacji w niższej lidze. Sam oddawał
                            Czytaj całość
                            juniorów do Opola, ale jak Przyjemski po zakończeniu sezonu ligowego poszedł do Lublina na DMPJ jako gość to już źle. Do tego "przez 3 lata wydaliśmy dużo na Kowalskiego i nic z tego nie mamy", a czemu nie wspomniał o tym jak podkupili chłopaka z Rybek Rybnik w tym roku? Poza tym zawodnik U24 to dla niego za niski pułap, który trzeba by podnieść. Do jakiego wieku, U25 ? U30? Bez przesady, to może w ogóle znieśmy limit i niech to miejsce zajmuje zawodnik najlepszy jakiego klub wybierze sobie na rynku. U24 to za mało na wyszkolenie zawodnika który w wieku 22 lat trafia do eligi. A ktoś mu zabraniał wcześniej do niej trafić? Jest w tej chwili przepis o U23 na rezerwie, jest długa U24 więc nie ma powodu by podnosić granicę wieku "chronionego". Dobry zawodnik się przebije, bez klosza ochronnego.
                            Zobacz więcej komentarzy (13)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×