WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Elisabeth Revol musiała pozostawić Tomasza Mackiewicza? "Narzucił to pakistański rząd"

Kolejne bardzo istotne fakty w sprawie akcji ratunkowej pod Nanga Parbat. Elisabeth Revol twierdzi, że musiała pozostawić Tomasza Mackiewicza, a narzucił jej to pakistański rząd.
Szymon Mierzyński
Szymon Mierzyński
Facebook / Adam Bielecki / Od lewej: Denis Urubko, Elisabeth Revol, Adam Bielecki

Francuska himalaistka udzieliła wywiadu agencji AFP, ale nie wszystkie jego szczegóły były wcześniej znane. Korespondent radia RMF FM Marek Gładysz dotarł do pełnego zapisu rozmowy i ten rzuca nowe światło na całą sytuację.

Elisabeth Revol przytoczyła słowa, które usłyszała od osób organizujących akcję ratunkową. - To zostało narzucone przez pakistański rząd. Powiedziano: "możemy zabrać Tomka z wysokości 7200 metrów, ale ty musisz zejść w dół."

Revol miała zejść na wysokość 6000 metrów. Dokładnej argumentacji nie znamy, ale decyzja zapadła "z powodu helikopterów". Kluczowe jest tu stwierdzenie o narzuceniu takich warunków przez pakistański rząd. Wcześniej nie było o tym mowy.

Francuzka podkreśliła, że schodziła z myślą, iż wszystko skończy się dobrze, dlatego niczego ze sobą nie zabierała. Nie miała namiotu, ani śpiwora. Śmigłowce jednak nie dotarły i dlatego musiała spędzić noc w szczelinie skalnej.

Po samotnym zejściu na wysokość ok. 6000 metrów himalaistka spotkała członków ekipy ratunkowej - Adama Bieleckiego i Denisa Urubko. W akcji brali też udział Jarosław Botor oraz Piotr Tomala. Ze względu na trudne warunki nie mogła być ona jednak kontynuowana i Tomasz Mackiewicz pozostał na wysokości ok. 7200 metrów.

ZOBACZ WIDEO Paweł Kapusta z Francji: Revol nie chce rozmawiać z dziennikarzami

Polub SportoweFakty na Facebooku
Zgłoś błąd
rmf24.pl

Komentarze (29):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • kmz lw 0
    To źle myślisz
    leH Myślę że ta kobieta w tych okolicznościach jakich się znaleźli nie myślała o kompanie a jedynie o własnej D.Nigdy nie zostawia się samemu sobie szczególnie w górach własnego kompana skoro jeszcze żyje.Tylko w przypadku jego śmierci można go opuścić takie obowiązują niepisane zasady.Obecne tłumaczenia nie pokrywają się z prawdą bo się kupy nie trzyma.Ciekawe jak się będzie czuła jeśli Tomek mimo wszystko będzie żył?Po 2 dlaczego nie ratowali Tomka skoro mieli jeszcze warunki aby to uczynić?Ktoś dał,D i tyle w temacie.Współczuję rodzinie tego człowieka,co oni mogą czuć w takiej sytuacji,skoro były szanse na ratunek a ktoś ich nie pozwolił wykorzystać
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • kmz lw 0
    Tak, masz rację, ratownicy dorarliby do obojga, tyle że byłyby to dwa zamarznięte ciała
    Robert Krakow Widac ze ma wyrzuty sumienia jesli tak sie wszystkim zaslania. Gdyby byla na gorze z mezem, na pewno nikogo nie sluchalaby i nie zostawilaby go samego. A tak juz drugi raz zostawia partnera na pewna smierc, zeby ratowac swoje doopsko. Jesli po Tomka mial przyleciec helikopter, to przeciez ona tez moglaby sie nim zabrac, po co schodzic i ryzykowac. Prawda jest taka ze gdyby nie zeszla to uratowano by ich oboje. Ratowwnicy z dolu lub z gory musieliby do nich dotrzec.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • maly szary nikt 0
    Czuję się już zmęczony ciągłym czytaniem o tym że jednak musiała go zostawić bo był zamarzniety /w złym stanie /tak chciał pakistanski rząd / itp zostawiła to zostawiła a czy musiała albo czy można było pomoc to już wie ona sama i Pan Bóg.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (26)
Pokaż więcej komentarzy (29)
Pokaż więcej komentarzy (29)
Pokaż więcej komentarzy (29)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×