KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

K2. Rodzina pogodzona z tragedią. Sadpara uznany za zmarłego

To nie była łatwa decyzja. Rodzina pakistańskiego alpinisty Muhammada Ali Sadpary w czwartek uznała go, jak i Johna Snorriego oraz Juana Pablo Mohra za zmarłych.

Krzysztof Kaczmarczyk
Krzysztof Kaczmarczyk
K2 WP SportoweFakty / Na zdjęciu: K2
Tę smutną informację przekazano na specjalnie zorganizowanej konferencji prasowej w Skardu.

- Utrzymam misję mojego ojca przy życiu i spełnię jego marzenie - oznajmił jego syn Sajid Ali Sadpara, który zwołał konferencję, na której oprócz niego obecne były rodziny trójki alpinistów oraz urzędnicy państwowi.

Sadpara podziękował także premierowi Imranowi Khanowi, szefowi sztabu armii generałowi Qamarowi Javedowi Bajwie i odważnym pilotom Askari Aviation za przeprowadzenie gruntownej akcji poszukiwawczo-ratowniczej w trudnych warunkach.

- Spoczywajcie w pokoju Muhammad Ali Sadpara, John Snorri i Juan Pablo Mohr - taki komunikat jednym głosem wypowiedziały wszystkie ze stron, biorących udział w konferencji.

Przypomnijmy w piątek 5 lutego trójka alpinistów Muhammad Ali Sadpara, John Snorri i Juan Pablo Mohr rozpoczęła atak szczytowy na K2. Niestety szybko urwał się z nimi kontakt. Zgodnie z aktualizacjami zamieszczonymi na koncie Snorriego na Facebooku w piątek, o godzinie 12:29, GPS przestał działać i nie aktualizował się od sześciu godzin.

Akcje ratunkowe z wykorzystaniem helikopterów (wzbiły się na wysokość 7 800 m.n.p.m.) nie przyniosły żadnych efektów - po zaginionych nie było żadnego śladu. Korzystano też z satelitarnych obrazów i odczytów z urządzeń GPS, które zaginieni mieli przy sobie, ale i to nie przyniosło efektów.

Uznanie alpinistów za zmarłych nie oznacza zakończenia poszukiwań. Sadpara przyznał, że odbędą się specjalne posiedzenia na temat akcji poszukiwawczo-ratowniczej, a on sam dokona wszelkich starań, żeby odnaleźć ciała.

W tym roku na K2 doszło już do dwóch tragicznych wypadków. W połowie stycznia Sergi Mingote miał śmiertelny wypadek, którego świadkiem była Magdalena Gorzkowska. Później w przepaść spadł Atanas Skatov i poniósł śmierć na miejscu.

Zobacz także:
Podano przyczynę śmierci himalaisty Atanasa Skatova. To nie był błąd techniczny
"Patrzę, a tu leci człowiek". Wstrząsające wspomnienie Polaka z wyprawy na K2

ZOBACZ WIDEO: PŚ w Zakopanem. Michal Doleżal o dyskwalifikacji Andrzeja Stękały: To błąd zawodnika
Polub SportoweFakty na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (0)
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×