Niemal pół roku Ruchu pod kreską

Michał Piegza

Piłkarze Ruchu Chorzów po raz pierwszy od końca października znaleźli się poza strefą spadkową. Niebiescy pod "kreskę" wpadli po 13. serii i porażce z Koroną przy Cichej.

Aż trudno teraz uwierzyć, że po 15. serii spotkań Ruch Chorzów tracił do bezpiecznej strefy tracił 6 punktów, a gdy przystępował wówczas do spotkania z Jagiellonią Białystok to dystans do 14. miejsca wynosił 9 punktów.

Od tego momentu, z kilkoma małymi zadyszkami, podopieczni Waldemara Fornalika systematycznie punktowali i po wygranej nad Cracovią 3:0 po raz pierwszy od niemal sześciu miesięcy opuścili strefę spadkową. - To na pewno wpłynie na morale drużyny, jednak wciąż wiele pracy przed nami - przyznał jeden z najlepszych zawodników Niebieskich w piątek Łukasz Surma. - Jeśli chcemy się spokojnie utrzymać musimy grać tak jak w pierwszej połowie meczu z Cracovią - dodał doświadczony pomocnik.

Przy Cichej wszyscy zdają sobie sprawę, że szanse na awans do pierwszej ósemki zostały zaprzepaszczone już wcześniej. W Chorzowie piłkarze są świadomi, że do końca sezonu będzie ich czekała twarda walka o zachowanie ekstraklasy. - W lidze każdy może wygrać z każdym. Przy podziale punktów liga będzie do końca emocjonująca - podsumował Surma.

< Przejdź na wp.pl