W turnieju Starcraft Sundays #6 pojawiło się mnóstwo Polaków. Dość powiedzieć, że cała dolna część drabinki już od ćwierćfinałów należała do nas.
Ostatecznie w półfinale zmierzyła się dwójka: terran Piotr "Soul" Walukiewicz i protos Grzegorz "Mana" Komincz. Wyżej rozstawionym zdawał się być "Mana", który zaledwie w sobotę rozprawił się 2:0 ze swoim przeciwnikiem w WardiTV Lenovo Invitational. Tym razem lepszy okazał się "Soul" 2:1.
W finale Piotr Walukiewicz doskonale poradził sobie z bardzo silnym, szwedzkim zergiem "Namsharem" i po pasjonującej walce zwyciężył 3:2. Widać wyraźnie, że powrót do źródeł, czyli taktyk opartych na jednostkach "bio", służy naszemu najlepszemu terranowi.
ZOBACZ WIDEO: Esport na igrzyskach olimpijskich? "Obie strony by na tym skorzystały"
Przypomnijmy, że tak własnie od samego zarania grał Piotr. Spadek formy przyszedł, gdy święciły triumfy taktyki terrańskie z użyciem wojsk mechanicznych czy szybszego, tzw. battle-mecha.
Tym samym konto "Soula" zasiliła wygrana w wysokości 80 dolarów, a "Many" jedynie 15 dolarów.
Warto odnotować w turnieju także udział Szymona "Guru" Nieciąga, który choć odpadł w walce z "Soulem", wcześniej niespodziewanie pokonał świetnego ukraińskiego zerga "Bly".
Nasz najlepszy gracz Starcrafta II, Mikołaj "Elazer" Ogonowski, doskonale wystartował w rozgrywanym równolegle meczu pokazowym z najlepszym niemieckim protosem "ShoWTimE". Mikołaj narzucił swój styl gry i w meczu do pięciu wygranych wychodził dwukrotnie na prowadzenie.
Niemiec znalazł jednak sposób na Mikołaja w dobrze ukrytych dwubazowych atakach, które kilkukrotnie po prostu kończyły mapę i ostatecznie pozwoliły zatriumfować 5:4. Dzięki temu powiększył swoje konto o 134 dolary, zaś Polak jedynie o 34.
Więcej o Starcrafcie II:
"Indy" najlepszym streamerem.
Klasyfikacja polskich graczy SCII.