Relacje na żywo
  • wszystkie
  • MŚ 2022
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

"To nie ma sensu". Charles Leclerc wściekły

Charles Leclerc rozbił się w GP Francji, gdy znajdował się na prowadzeniu. To kolejny kosztowny błąd Monakijczyka w sezonie 2022. Kierowca Ferrari nie ukrywał pretensji do samego siebie. - To nie do przyjęcia - powiedział wprost o swojej postawie.

Łukasz Kuczera
Łukasz Kuczera
Charles Leclerc po wypadku Twitter / Formula 1 / Na zdjęciu: Charles Leclerc po wypadku
Charles Leclerc wypadł z toru na osiemnastym okrążeniu, gdy wydawało się, że ma wszystko pod kontrolą i pewnie zmierza po wygraną w GP Francji. W pierwszych chwilach kierowca Ferrari obwiniał o wypadek przepustnicę i twierdził, że miał z nią podobne problemy jak przed dwoma tygodniami w GP Austrii.

Gdy później 24-latek stanął przed kamerami Sky Sports, przyznał się do błędu w jedenastym zakręcie i wziął na swoje barki winę za wypadek. - To był mój błąd. Występuję na najwyższym poziomie w mojej karierze, ale jeśli ciągle będę robił takie błędy, to nie ma sensu. Tracę przez to zbyt wiele punktów - powiedział Leclerc.

- Starałem się mocno naciskać, aż nagle straciłem tył w zakręcie. To był dla mnie trudny weekend. Od początku zmagałem się z balansem bolidu. Gdy jest tak ciepło, trudno też o regularność i być konsekwentnym na każdym okrążeniu. Popełniłem błąd w niewłaściwym momencie - dodał kierowca Ferrari.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: tak się bawili reprezentanci Polski

Charles Leclerc zaraz po starcie obronił się przed atakami Maxa Verstappena. Następnie kibice F1 obserwowali ciekawy pojedynek. Reprezentant Red Bull Racing dysponował większą prędkością maksymalną, przez co zbliżał się do rywala na prostych. Za to Leclerc nadrabiał sporo w zakrętach, bo bolid Ferrari lepiej prowadzi się w krętych sekcjach toru.

Dla Leclerca był to kolejny błąd pod presją. Wcześniej w kwietniu wypadł on z toru podczas GP Emilia Romagna, wskutek czego spadł z trzeciego miejsca na szóste. - Na Imoli straciłem 7 punktów, teraz 25. Szczerze powiedziawszy, byliśmy najmocniejszym bolidem na tym torze w tym dniu - ocenił kierowca z księstwa.

- Jeśli przegramy walkę o mistrzostwo różnicą 32 punktów, to na koniec sezonu będę wiedział, gdzie straciliśmy te punkty. To na pewno jest nie do przyjęcia - podsumował Leclerc.

Po GP Francji na prowadzeniu w klasyfikacji F1 umocnił się Verstappen, który zdobył dotąd 233 punkty. Leclerc jest drugi ze stratą 63 "oczek".

Czytaj także:
Ferrari pogrozi FIA pozwem sądowym?! Robi się gorąco w F1
Mercedes wymusza zmiany w F1. Niemcy oskarżani o nieuczciwe gierki

Oglądaj wyścigi Formuły 1 w PILOT WP

Czy Charles Leclerc zostanie mistrzem świata F1 w sezonie 2022?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Motorowe na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (9)
  • e2rd0 Zgłoś komentarz
    Ma paszport z monako nie jest monakijczykiem ... Wolalbym zeby o tym jacy kierowcy siedza w F1 decydowaly umiejetnosci a nie zarobki ich rodzicow ... Od lat tam nie ma ludzi z charakterem,
    Czytaj całość
    niestety hamilton zrobil sie lewackim wojownikiem a reszta odeszla od standartow i poodkulila ogon nie przeciwiajac sie zastepowania pionkami z kasa ..
    • X_man Zgłoś komentarz
      Charles jest rownie szybki jak Max, ale popełnia o wiele więcej błędów, przez co finalnie jest po prostu gorszym kierowcą. Szkoda, bo go lubię, no i wolałbym walkę o tytuł do
      Czytaj całość
      ostatniego wyścigu, a tak to w zasadzie sprawa jest już praktycznie rozstrzygnięta.
      • ŻULOWIEC Zgłoś komentarz
        Leclerc co innego mówił przez radio...
        • Genaro Zgłoś komentarz
          Ma racje, to nie ma sensu jeździć jak ciapciak
          Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
          ×
          Sport na ×