WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Azerbejdżan może zniknąć z mapy Formuły 1. "Nie uruchomiliśmy klauzuli wyjścia"

Przyszłość Grand Prix Azerbejdżanu stoi pod dużym znakiem zapytania. Jego organizatorzy nie są zadowoleni z obecnego kontraktu. - Nie uruchomiliśmy klauzuli wyjścia - zdradził Arif Rahimow, promotor wyścigu.
Łukasz Kuczera
Łukasz Kuczera
Materiały prasowe / Pirelli Media / Na zdjęciu: uliczny tor w Baku

Azerbejdżan dołączył do kalendarza mistrzostw świata Formuły 1 w roku 2016. Umowę w sprawie organizacji wyścigu na ulicznym torze w Baku podpisywał jeszcze Bernie Ecclestone. Kontrakt został zawarty na dziesięć lat, ale zawiera on klauzulę, która pozwala zakończyć współpracę po ledwie pięciu sezonach.

Organizatorzy Grand Prix Azerbejdżanu prowadzą obecnie rozmowy z firmą Liberty Media, która odkupiła F1 od Ecclestone'a. Azerowie liczą, że uda im się wynegocjować lepsze warunki organizacji wyścigu, dzięki temu królowa motorsportu pozostanie w "krainie ognia".

- Mamy kontrakt na organizację pięciu wyścigów począwszy od sezonu 2016. Żadna ze stron nie może go złamać. Jedyne wyjście to porozumienie obu stron w tej sprawie. Nie zdecydowaliśmy się jednak na uruchomienie "klauzuli wyjścia". Póki co, negocjujemy warunki drugiej części umowy. Wszyscy wiemy, że musimy poprawić jej warunki, tak aby były one dobre dla nas i F1 - zdradził Arif Rahimow, promotor wyścigu w stolicy Azerbejdżanu.

Rahimow nie przyznał tego wprost, ale Azerom zależy na zmniejszeniu kosztów organizacji wyścigu. - Chcemy być bliżej średniej obowiązującej w F1. Takie informacje dotarły do opinii publicznej, więc wszyscy wiedzą ile ona wynosi. Nasze wartości odbiegają od średniej wartości. Mamy świadomość, że organizatorzy europejskich rund mniej płacą za Grand Prix, bo ponoszą mniejsze koszty. Nie muszą tak wiele wydawać na logistykę, itd. To nie jest jednak jedyna kwestia, jaką mamy do przedyskutowania. Są też pewne komercyjne warunki do omówienia. Oni chcą spróbować pewnych nowych rozwiązań przy organizacji wyścigów, więc każdą ze stron czeka wysiłek, by ten biznes był opłacalny - dodał Rahimow.

Wcześniej spekulowano, że pojawienie się w przyszłym roku w kalendarzu wyścigu o Grand Prix Miami sprawi, że Azerbejdżan zniknie z mapy F1. Rahimow zdementował te pogłoski. - Nie widzę jakiegokolwiek sygnału ze strony Liberty Media, by nie chciała dłużej naszego Grand Prix. Gdy wkrótce zostanie opublikowany kalendarz F1 na sezon 2019, to takie plotki ucichną - zakończył.

ZOBACZ WIDEO Boniek nie zmienia zdania o racach. "Są bezpieczne. Niebezpieczni są ludzie"

Czy Grand Prix Azerbejdżanu powinno zostać w kalendarzu F1?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Motorowe na Facebooku
Zgłoś błąd
Motorsport, planetf1.com

Komentarze (1):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Przemek Kmiecik 0
    W moim przekonaniu tor w Baku ..to jeden...z kilku dosłownie,(bezurazy dla reszty),gdzie no daje chyba najwięcej emocji i wrażeń.Raczej koszty ...no..powinni ojj sporo sobie wynegocjować Azerowie na korzyść.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (1)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×