WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

FIA nie zgadza się z kierowcami. "Użycie DRS-u to ich wybór"

Podczas Grand Prix Wielkiej Brytanii doszło do kilku poważnych wypadków w strefie DRS. FIA uważa jednak, że to konsekwencja ryzyka podjętego przez kierowców. - To był ich wybór - podkreśla Charlie Whiting, dyrektor wyścigowy F1.
Łukasz Kuczera
Łukasz Kuczera
Materiały prasowe / Pirelli Media / Na zdjęciu: pit-stop w wykonaniu Kimiego Raikkonena

W tym roku w trakcie wyścigów Formuły 1 mamy do czynienia z dodatkowymi strefami DRS, które mają ułatwiać wyprzedzanie i zwiększyć liczbę wyprzedzeń. W przypadku Grand Prix Wielkiej Brytanii nową sekcję utworzono na wyjściu z pierwszego zakrętu, co kierowcy uznali za dość niebezpieczny manewr. W tym fragmencie toru Silverstone dysponuje się bowiem ogromną prędkością.

Jeszcze przed rozpoczęciem treningów Sebastian Vettel ostrzegał, że dodatkowa strefa DRS może utrudnić życie kierowcom mniejszych ekip. Bo o ile zespoły z czołówki jak Ferrari czy Mercedes dysponują sporym dociskiem, o tyle gorsze samochody mogą łatwo znaleźć się poza torem.

Słowa Niemca okazały się prorocze, bo w ten sposób z rywalizacji wyeliminowali się Romain Grosjean oraz Marcus Ericsson. W efekcie w końcówce wyścigu dwukrotnie na torze musiał pojawiać się samochód bezpieczeństwa.

- Sądzę, że incydenty jakie miały miejsce w pierwszym zakręcie ze względu na otwarty DRS, to kwestia wyborów podejmowanych przez kierowców. Podobnie jak w przypadku każdej innej sytuacji na torze. Prowadzenie pojazdu F1 jest dla nich wyzwaniem. Czasem przesadzają z jazdą na limicie, co kończy się wykręceniem "bączka". To też ich wybór. Tak samo jest z DRS-em. Nie są zmuszani do korzystania z niego - ocenił Charlie Whiting, dyrektor wyścigowy F1.

ZOBACZ WIDEO #EkspertPGEE zawodników Falubazu Zielona Góra

Brytyjczyk zgodził się jednak z opiniami, że nowa strefa DRS na Silverstone nie przyczyniła się do poprawy widowiska. - Faktycznie, nie pomogła ona w wyprzedzaniu. Pomysł polegał na tym, żeby dzięki DRS-owi kierowcy w tym fragmencie toru zbliżyli się do siebie. Dzięki temu ci jadący z tyłu byliby w lepszej sytuacji i mogliby zaatakować między piątym a szóstym zakrętem - dodał Whiting.

Równocześnie dyrektor wyścigowy F1 zapewnił, że FIA nie zamierza zmienić swojego podejścia do stref DRS. Podczas najbliższego Grand Prix Niemiec na torze Hockenheim również zostanie utworzona dodatkowa sekcja, w której kierowcy będą mogli korzystać z otwartego DRS-u.


Wyścigi Formuły 1 można obejrzeć na żywo w Internecie na kanałach Eleven Sports dostępnych na platformie WP Pilot!

Czy jesteś zwolennikiem stref DRS w Formule 1?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Motorowe na Facebooku
Zgłoś błąd
motorsport.com

Komentarze (1):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Ricciardo 0
    Ta dodatkowa strefa wprowadziła element... atrakcji, że tak powiem, urozmaicenia, większych emocji, jak sobie kto tam poradzi. I myśl im w tym na pewno przyświecała, zwiększyć szanse na wyprzedzanie, czy przynajmniej utrzymanie się bliżej, podgonienie.
    Ale tłumaczenie ich teraz, że kierowcy mają przecież wolną wolę i wprowadzenie tej strefy to jeszcze nie nakaz, żeby używać tam drs'u, jest jednak trochę zabawne, bo najlepsi nie mieli tam problemu, ale gorzej słabsi, dla których głównie została dodana, aby ułatwić im podjęcie walki.
    W efekcie pomóc im nie pomogła, a jeżeli korzyść jakąś z tego miały, to tylko najlepsze zespoły.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (1)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×