WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

F1: nowy układ sił stał się faktem. Czołowa trójka, reszta stawki i Williams

Do tej pory dzieliło się F1 na wielką trójkę i resztę zespołów. Teraz mamy do czynienia z podziałem na czołówkę, środek stawki i Williamsa. Zespół Roberta Kubicy jeszcze bardzo długo nie będzie w stanie nawiązać walki o punkty.
Łukasz Kuczera
Łukasz Kuczera
WP SportoweFakty / Katarzyna Łapczyńska / Na zdjęciu: Robert Kubica podczas testów w Barcelonie

Nierówny podział zysków w Formule 1 doprowadził do utrwalenia przewagi Mercedesa, Ferrari i Red Bull Racing nad resztą stawki. Wystarczy przeanalizować wyniki z ostatnich miesięcy. Tylko trzykrotnie zdarzyło się, by reprezentant mniejszej ekipy stanął na podium.

W Azerbejdżanie, w przypadku dość chaotycznych wyścigów, na "pudle" znajdowali się Lance Stroll (rok 2017) i Sergio Perez (2016, 2018). W F1 doszło do sytuacji, w której kierowca będąc związanym z Renault czy McLarenem wie, że w normalnych okolicznościach może walczyć co najwyżej o siódme miejsce.

Czytaj także: Robert Kubica i historia niewidomej Julii 

Podział na wielką trójkę i resztę stawki to już przeszłość. Na naszych oczach wykreował się nowy układ mocy w F1. Wielka trójka, środek stawki i Williams. Brytyjczycy drugi sezon z rzędu skonstruowali tak słaby samochód, że Robert Kubica i George Russell przed sobotnimi kwalifikacjami nawet nie mieli co marzyć o innej pozycji niż 19. i 20.

ZOBACZ WIDEO: Andrzej Borowczyk o dramatycznym wypadku Kubicy: W głowie kołatały się najgorsze myśli

Ogromny ścisk panuje za to w środku stawki, bo każdy z zespołów zimą dokonał wzmocnień. Efekt jest taki, że bardzo trudno wyrokować, kto może zająć czwarte miejsce w klasyfikacji konstruktorów na koniec sezonu. Dość niespodziewane wyniki kwalifikacji w Melbourne zdają się sugerować, że w najlepszej dyspozycji w tym gronie jest Haas. To zaskoczenie, bo zimowe testy nie były udane dla Amerykanów.

- Nie odważę się powiedzieć, kto będzie liderem reszty stawki. Haas pokazał się z dobrej strony, Renault też. My również jesteśmy zadowoleni z tego, co udało nam się osiągnąć - skomentował Jody Egginton, dyrektor techniczny Toro Rosso.

Brytyjczyk nie ma też problemu ze wskazaniem, że Williams jest teraz z dala od rywali. - W środku stawki mamy sześć ekip. Bo bądźmy szczerzy, Williams ma sporo pracy do wykonania. Sami to przyznają - dodał.

Podczas gdy inne zespoły ze środka stawki zimą wzmacniały się i rekrutowały nowych pracowników, Williams walczył o przetrwanie. Na wyścig w Australii przyjechał bez dyrektora technicznego Paddy'ego Lowe'a, który wybrał się na urlop.

- Przygotowanie wszystkich części na weekend w Australii wymagało ogromnej pracy w Grove. Wszystko po to, by zapewnić kierowcom jak największy komfort - powiedział starszy inżynier wyścigowy Dave Robson, który przejął część obowiązków Lowe'a. Mimo jego słów, Robert Kubica narzekał po piątkowych treningach na brak części zamiennych.

Z nowym podziałem sił w F1 zgadza się też Lewis Hamilton, który już przy okazji testów w Barcelonie twierdził, że czeka nas najlepszy sezon od lat. - Trzy ekipy są na czele, ale środek stawki się wyrównał. Dzielą ich minimalne różnice. Nie wiem, kto w tej chwili jest czwarty. Zwykle między czołową trójką a resztą była duża przerwa. Teraz jej nie ma - skomentował kierowca Mercedesa.

Czytaj także: Williams zrozumiał istotę problemu

Hamilton w Q1 w Australii wywalczył czas 1:22.043. Dla przykładu, Kevin Magnussen z Haasa czy Nico Hulkenberg z Renault ustanowili czasy o pół sekundy gorsze. George Russell był wolniejszy od Brytyjczyka o cztery sekundy. Do wyżej sklasyfikowanego kierowcy stracił 1,3 s. To dowód na to, że Williams jeździ we własnej lidze. Niestety, w tej najsłabszej.

Czy Williams odbije się od dna w tym sezonie F1?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Motorowe na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna, racefans.net

Komentarze (3):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Gabriel G 0
    Oczywiscie chodziło mi o produkt szumnie nazywany bolidem. Kierowcy a w zasadzie kierowców bo męczy sie ich dwóch, to słowo nie dotyczy.
    Katon el Gordo Zgadzam się przy założeniu, że zasłużone określenie BADZIEWIE odnosi się do fatalnego produktu jakim jest model FW-42 (bo mam nadzieję, że nie do kierowcy)..... A próba wybrnięcia z żenującej i obraźliwej wypowiedzi M.M. okazała się bardzo kosztowna.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Katon el Gordo 0
    Zgadzam się przy założeniu, że zasłużone określenie BADZIEWIE odnosi się do fatalnego produktu jakim jest model FW-42 (bo mam nadzieję, że nie do kierowcy)..... A próba wybrnięcia z żenującej i obraźliwej wypowiedzi M.M. okazała się bardzo kosztowna.
    Gabriel G A państwowy koncern Orlen wywalił na to badziewie miliony złotych żeby Kubica wrócił do Formuły i tym samym zatuszował niesmak po słowach naszego premiera z okresu gdy był dyrektorem WBK. Żenada, niestety.
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Gabriel G 0
    A państwowy koncern Orlen wywalił na to badziewie miliony złotych żeby Kubica wrócił do Formuły i tym samym zatuszował niesmak po słowach naszego premiera z okresu gdy był dyrektorem WBK. Żenada, niestety.
    [ 2 komentarze w tej dyskusji ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (3)
Pokaż więcej komentarzy (3)
Pokaż więcej komentarzy (3)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×